środa, 26 kwietnia 2017

Naturalne dobroci dla włosów, twarzy i ciała - Orientana, Yope, Equilibra, Apteka Babuszki Agafii, Vianek


Jakiś czas temu ponownie odwiedziłam swoją ulubioną, naturalną drogerię internetową Triny.pl i rozpieściłam się kupując kilka nowych kosmetyków. Choć zakupy nie były duże, to znalazło się w nich coś do pielęgnacji włosów, twarzy oraz dłoni. Jestem tym bardziej zadowolona, że moja Mama również doceniła siłę naturalnych składników i po raz kolejny zdecydowała się na zakup kremu pod oczy z ekstraktem ze śluzu ślimaka od Orientany. Wśród nowych, kosmetycznych nabytków znalazł się także herbaciany krem do rąk popularnej maki YOPE, maska do włosów Equilibra (której już miałam okazję użyć i jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem!), a także wcierka z ekstraktem z chili z Apteki Babuszki Agafii, na temat której przeczytałam ostatnio bardzo pozytywną recenzję (nie mogłam się jej zatem dużej opierać i tak oto powiększyła grono moich włosomaniaczych produktów pielęgnacyjnych). Jeśli macie ochotę poznać kilka szczegółów na temat każdego z kosmetyków, zapraszam do czytania dalej!

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Mineralny minimalizm w makijażu, czyli konturowanie twarzy z prasowanym bronzerem Lily Lolo (Honolulu)


Nie potrafię wyobrazić sobie starannego makijażu, w którym pominięte byłoby konturowanie. Modelowanie kształtu twarzy stanowi niezwykle istotny krok - uwydatnia nasze atuty i maskuje niedoskonałości, nadaje trójwymiarowości, a także ożywia karnację. W swojej kolekcji mam wiele produktów do konturowania, jednak od zawsze najchętniej sięgam po bronzery. Dodają one mojej bladej cerze nieco zdrowego koloru, a także podkreślają jej kształt. Niedawno wśród moich kosmetyków pojawił się wyjątkowy produkt - prasowany bronzer mineralny Lily Lolo. Jeśli jesteście ciekawe, czym zaskarbił sobie moją sympatię, zapraszam do czytania dalej!

sobota, 22 kwietnia 2017

DIOR: Diorskin Nude, Skin-glowing makeup, podkład pielęgnująco-rozświetlający (031 Sand) - recenzja


Powodem, dla którego wiele miesięcy zwlekałam z zamieszczeniem recenzji tego produktu, był fakt, że zarówno kartonowe opakowanie, jak i srebrne elementy na butelce, bardzo niewdzięcznie się fotografowały. Dopiero niedawno udało mi się uzyskać w miarę zadowalające efekty, no i proszę! - dzisiaj opowiem Wam, jak kolejny luksusowy podkład sprawdził się w moim codziennym makijażu. Jeśli jesteście zainteresowane produktem Diorskin Nude, koniecznie czytajcie dalej!