środa, 25 czerwca 2014

Makijaż: Miętowa śliwka, tutorial krok po kroku


Moja dzisiejsza propozycja jest raczej odważna, przede wszystkim wieczorowa i bardzo w kocim stylu, graficzna. Postawiłam na modne i mocne kolory – miętę i fiolet. Doskonale podkreśli brązowe, zielone ale też i niebieskie oczy – czyli każda z Was może pozwolić sobie na wykonanie takiego makijażu idąc na imprezę.
Dzisiejszy makijaż nie jest najłatwiejszy do wykonania – trzeba postawić na precyzyjne pędzelki i dobrą pigmentację cieni. Warto również dodać sztuczne rzęsy, by nasze własne nie zniknęły na tle ciemnego fioletu.

1. Zaczynam od pokrycia powieki cielistą kredką (potem rozcieram palcem), by uzyskać mocniejszy kolor cieni oraz lepsze pokrycie.


2. Pierwszym cieniem który nakładam jest ciemny fiolet z Inglot, skupiam się na zewnętrznym kąciku tworząc coś na kształt itery V. Pokrywam też dolną powiekę. Pokrycie nie musi być idealne, ponieważ później będę dodawać innego, również fioletowego cienia. Używam małego, płaskiego pędzelka do wklepywania cieni.


3. Dodaję miętowy cień Inglot na środkową część powieki górnej oraz dolnej, blenduję z fioletem. Granica między cieniami musi być dobrze roztarta. Używam większego, ale także płaskiego pędzelka.


4. Teraz w wewnętrznym kąciku aplikuję jasny, lawendowy cień (najjaśniejszy z paletki Avon), a ten w zewnętrznym pokrywam innym ciemnym cieniem z drobinkami (środkowym z paletki Avon). Wyrównuję granice. Stosuję mały, płaski pędzelek.


5. Tuszuję rzęsy, doklejam sztuczne. Wcześniej w zewnętrznym kąciku, do końca granicy fioletowego cienia nałożyłam czarny eyeliner i roztarłam go właśnie tym bazowym cieniem z Inglot. W wewnętrznym kąciku i pod łuk brwiowy aplikuję sypki, połyskujący cień z Avon.


Całość prezentuje się tak:


Musicie wybaczyć mi brwi na poszczególnych zdjęciach, nie wyszły zbyt korzystnie – nie mam pojęcia dlaczego, chyba przez różne ujęcia twarzy. Mam nadzieję, że makijaż się Wam spodoba i kiedyś go odtworzycie ;) Lista kosmetyków jest na dole. Następna notka dotyczyć będzie recenzji podkładu Clarins Everlasting, którego próbkę miałam przyjemność wykorzystać ;)

Pozdrawiam Was ciepło!

UŻYTE KOSMETYKI:

Twarz:
– Maybelline Affinitone 03 Light Sand Beige
- Astor Perfect Stay Oxygen Fresh Concealer 001 Ivory
- Rimmel Stay Matte Long Lasting Pressed Powder 001 Transparent
- Inglot Freedom System Rainbow-Matte 107R (jako bronzer)
- Inglot Freedom System 110 (jako rozświetlacz)

Brwi:
- Oriflame Pure Colour Eye Shadow Palette Sand & Green

Oczy:
- Oriflame KOHL Pencil Nude
- Inglot Freedom System 325
- Inglot Freedom System 345
- Avon Eye Dimensions Sweetheart Plum
- Avon Precision Glimmer White
- Max Factor False Lash Effect Fusion Volume & Length Black
- Ardell Natural Demi Wispies
- DUO Eyelash Adhesive Clear

Usta:
- Avon Doskonałość Absolutna Natural Flush
- Avon Moisture Seduction Lip Gloss Glimmering Champagne

2 komentarze:

  1. Piękny makijaż, dobry dobór kolorów, widać że cienie są porządnie napigmentowane.
    Napisałaś w opisie produktów, że użyłaś bronzera, widać go na kościach policzkowych, warto jednak też podkreślić czy zaznaczyć najbardziej wystające punkty twarzy - kości policzkowe, podbródek, żuchwę, szczyt czoła. Dobrze, że nie robiłaś mocnych ust. Najlepiej koncentrować się na oczach lub na ustach, w połączeniu dałoby przesadzony efekt. Masz talent. Proszę o makijaż malinowy, tak jak brzmi tytuł strony. Ja widzę delikatne świetliste oczy z mocną kreska, rzęsami i malinowe usta. Chciałabym zobaczyć Twoją interpretację

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :) Bardzo mnie motywują :) Zainspirowała mnie Pani pomysłem na następny makijaż - na pewno taki dodam już niebawem!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...