poniedziałek, 27 października 2014

Yves Rocher: Sexy Pulp Mascara, pogrubiający tusz do rzęs - recenzja


Ostatnia już recenzja z mojej listy, żałuję, że na zakończenie nie będzie zbyt pozytywnej opinii, jednak nie każdy produkt na takową zasługuje i nie każdy jednakowo zachowuje się na różnych osobach. Nie twierdzę, że nie ma żadnych zalet, jednak przeważają w tym przypadku wady, nie jest ich wiele, ale są decydujące i wpływają na ogólny odbiór produktu i jego działania. Domyślacie się, co dziś zrecenzuję? Będzie to tusz Yves Rocher, Sexy Pulp! Kilka z Was polecało go w komentarzach, ale niestety, nie przypadł mi do gustu, chociaż dawałam mu kilk szans! Spokojnie, już spieszę z wyjaśnieniami! Całkowicie rozumiem też fakt, że wiele z Was go lubi i poleca! Mimo to, może znajdzie się kilka dziewczyn z podobnymi do moich rzęsami i oczekiwaniami, które odwiodę od bezsensownego wydawania pieniędzy. 


wtorek, 21 października 2014

Rimmel: Lasting Finish 25Hr Foundation (200 Soft Beige) - recenzja


Dzisiaj proponuję Wam notkę dotyczącą recenzji (tak, sporo ich ostatnio) nowego podkładu Rimmel, który dostałam od Klubu Recenzentki na WIZAŻU. Produkt moim zdaniem zdecydowanie godny uwagi, ale przede wszystkim dla cery suchej lub normalnej, bez niedoskonałości. Odpowiedni kolor (naprawdę, idealny) trafił do mnie przez przypadek... cóż, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu!



sobota, 18 października 2014

LIEBSTER BLOG AWARD: Nominacja i kilka słów o mnie


W ostatnim czasie zostałam nominowana przez KOSMETYCZNIE ZAKRĘCONĄ do LIEBSTER BLOG AWARD! Bardzo dziękuję za docenienie mojej pracy i wybrania między innymi mojego bloga. Jestem zobowiązana do odpowiedzi na zadane pytania, więc zaraz biorę się do roboty! Mam nadzieję, że dowiecie się o mnie czegoś ciekawego, czego do tej pory nie miałam okazji Wam powiedzieć!


wtorek, 14 października 2014

The Body Shop: Lip Butter (Mango), balsam do ust o zapachu mango - recenzja


Jestem zdziwiona, że o godzinie pierwszej w nocy siedziałam, robiłam moją "banalną" kilkudziesięciostronicową pracę domową z gramatyki i jednocześnie postanowiłam napisać coś dla Was, byście nie musieli po raz kolejny czekać na notkę prawie dwadzieścia dni. Do rzeczy - pomyślałam, że zrecenzuję Wam mój ukochany balsam do ust z The Body Shop, czyli najcudowniejszy i najlepszy produkt do ust jaki w życiu miałam!


sobota, 11 października 2014

Makeup Revolution Ultra Eyeshadow (Eyes Like Angels & Flawless) - recenzja


Musicie wybaczyć mi tak długą przerwę w pisaniu, ale brak komputera, kurs prawa jazdy, studia i wizaż zajęły mi większość czasu i nie miałam ani chwili aby przysiąść i coś dla Was naskrobać. Prawdopodobnie teraz niestety tak to będzie wyglądało, ale będę starała się nadrabiać zaległości tak często, jak tylko się da. Aktualnie skończyłam kurs na prawko i z powrotem mam swój ukochany sprzęt, więc powinno być mi łatwiej! 

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję dwóch bardzo ciekawych palet od całkiem nowej, angielskiej firmy Makeup Revolution. Szał na tego producenta nie słabnie, a w internecie nadal brakuje sporo informacji. Przed kupnem palet chciałam rozejrzeć się za swatchami cieni, ale niestety bardzo ubogo przedstawia się ten temat. Owszem, kilka znalazłam, ale to było dla mnie zdecydowanie za mało, więc postanowiłam wykonać dla Was bardziej profesjonalnie swatche wszystkich odcieni z obu palet. Niestety Eyes Like Angels wykonałam przez przypadek "do góry nogami", a odwrócone prezentowały się bardzo niekorzystnie, dlatego mam nadzieję, że nie zwrócicie uwagi na ten drobny szczegół, bo najważniejsze są kolory.

Obie palety zapakowane są w bardzo dobrej jakości kartonowe opakowania. Pomijam fakt, że prosto od kuriera przyszły dokładnie zawinięte w folię. Pierwsze wrażenie zdecydowanie na plus! Po otwarciu kartonowego opakowania ukazują się nam dwie palety wykonane ze świetnej jakości plastiku, ozdobione złotymi napisami, niestety zdjęcia nie byłam w stanie wykonać, bo plastik ten ma powierzchnię o bardzo wysokim połysku i lampa uniemożliwiła odczytanie czegokolwiek!

1. FLAWLESS

Pierwszą pod lupę weźmy bardziej klasyczną, ślubną wersję Ultra Eyeshadows, czyli Flawless. Pierwsze słowo które nasuwa się po otwarciu opakowanie to: CUDOWNA.