czwartek, 22 stycznia 2015

Nowe sztuki: Inglot & My Secret


Dzisiaj późna, krótka notka z moimi dwoma, skromnymi zakupami. Dwa cienie w wersji nude, Inglot lekko różowy, bardzo ślubny, My Secret - cielisty, o dobrej pigmentacji idealny do rozcierania smokey czy zaznaczania łuku brwiowego. Mimo, że różnica w cenie między oba firmami wynosi niemal połowę, to tutaj zdecydowanie pigmentacją wygrywa My Secret. Szkoda, bo ten delikatny, perłowy róż bardzo mi się podoba. 







Inglot to numer 142, My Secret 505. Oba jak najbardziej do kupienia w każdej chwili. Polecam szczerze! 

Trochę się rozczarowałam w Naturze, bo moje zakupy nie miały tak wyglądać. Sądziłam, że jest promocja na cienie Sensique. Niestety albo nie było jej wcale, albo już jej nie było. Ale może uda mi się coś kupić innym razem.

Zapraszam serdecznie na kolejną notkę i pozdrawiam cieplutko <3

18 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że jakość my secret się poprawiła bo pigmentacja tego cienia jest mega!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny ten macik z MS. :) A tego Inglota mam i uwielbiam, to był mój pierwszy cień tej firmy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MS i mi się bardzo podoba, ale nie ukrywam że jeśli chodzi o Inglota to nieco więcej się po nim spodziewałam :D

      Usuń
  3. Mam ten cień z MySecret i jest super :) zresztą już robiłam nim makijaże :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ten z Inglot. Bardzo ładny i subtelny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też, ale jednak pigmentacja mnie zawiodła :(

      Usuń
  5. Mi zdecydowanie bardziej podoba się inglot.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wychodzi na to, że muszę kupić cienie z My Secret. Sądząc po opiniach blogerek te nowe cienie są lepsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie odcienie na co dzień. Tylko z pigmentacją jak widać bywa różnie, a w przypadku takich jasnych cieni jest szczególnie ważna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. poluję na cienie z My Secret, z Inglota mam trzy i mi wystarczy ;) a ten właśnie z MS jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale śliczny ten cień z inglota <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, cień My Secret - krycie niczym korektor :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze obydwa piękne, po my secret bym się nie spodziewała takiego efektu

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam cień z My Secret o numerku 507 z tej samej serii. Przyznam szczerze, że to druga seria cieni, które są tak świetnie napigmentowane, że po używaniu ich pomyślalam "wow". My secret miło nas zaskakuje ostatnio <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...