piątek, 13 lutego 2015

Celia Woman: Puder matujący - recenzja


Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie pudru od polskiej firmy Celia z serii Woman w kolorze Transparentny Mat 10. O kosmetyku tym w internecie przeczytać można mnóstwo pozytywnych opinii, ciężko jest jedynie z dowiedzeniem się o jego kolorze, o tym, czy pozostawia na twarzy różowe tony, czy jest zupełnie transparentny lub czy przypadkiem nie będzie bielił naszej twarzy, Wszystko to dzisiaj mam zamiar Wam powiedzieć, bo uważam, że co jak co, ale kolor podkładu, korektora czy, jak w tym wypadku, pudru, to rzecz KLUCZOWA i nie rozumiem, czemu część dziewczyn recenzujących tego rodzaju produkty całkowicie to pomija lub jedynie wspomina nie podając bardziej szczegółowych informacji. Zapraszam zatem do zapoznania się z recenzją!


SŁOWA PRODUCENTA

Zawiera wygładzające proteiny jedwabiu i naturalne filtry UV. Perfekcyjnie matuje, zapewniając satynowe wykończenie makijażu. Idealny do każdego rodzaju cery. Dostępny w 4 odcieniach: 

09 - Transparentny Glow 
10 - Transparentny Mat 
11 - Naturalny 
12 - Beżowy 

Skład: Talc, Magnesium Stearate, CI 77492, CI 77491, Serica, Mica, Titanium Dioxide, CI 77499

INFORMACJE OGÓLNE

- Plastikowe, nieco tandetne opakowanie, niestety mało poręczne; czarny, delikatny, ale sztywny puszek w zestawie
- Odcień: Transparentny Mat 10, chciałam wypróbować Transparentny Glow 09, ale niestety nigdzie nie mogłam takiego znaleźć
- Pojemność: 25g
- Cena: do ok. 18zł



Formuła: Bardzo drobno zmielony, aksamitny proszek. Idealnie wygląda na twarzy ze względu na swoją fakturę.


Aplikacja i efekt: W okolicach oczu produkt aplikuję za pomocą małego, lecz puchatego pędzelka, a następnie wygładzam i zacieram granice. W strefie T posługuję się załączonym puszkiem, jednak i tak później wszystko dokładniej rozprowadzam delikatnym pędzlem do pudru. Produkt widocznie wygładza oraz gruntuje produkty na twarzy. Mat, jaki uzyskujemy nie jest płaski, nazwałabym to wykończenie delikatnie satynowym, czyli efekt osiągam taki, jakiego pożądam. W porównaniu do pudru z Manhattanu (Soft Loose Powder) ten produkt jest zdecydowanie bardziej subtelny, mat jaki nim osiągamy pozostaje na twarzy przez cały dzień (w przypadku mojej, suchej cery), co w przypadku wspomnianego wyżej produkt niestety nie występuje (normalnie moja cera nie ma tendencji do błyszczenia się, jednak często stosując puder z Manhattanu zauważam nadmiernie błyszczenie i nie jest ono spowodowane wydzielaniem łoju na mojej twarzy, a raczej podkładem, który ma wykończenie bardzo rozświetlające - podkład zupełnie wchłania produkt). Jeśli chodzi o odcień tego produktu, to jest on zupełnie transparentny i nie pozostawia koloru na twarzy, mimo, że w opakowaniu wydawać się może delikatnie różowy. Nie bieli twarzy, jednak użyty w zbyt dużej ilości może delikatnie rozbielać przypudrowane miejsca. Nałożony prawidłowo jest zupełnie niewidoczny na naszej twarzy.

Reakcja z innymi kosmetykami: Podkład Healthy Mix, True Match oraz korektor True Match zostają cudownie utrwalone, wygładzone i nieco nawet rozświetlone. Produkty nie ważą się, nie ścierają ani nie rolują.

Trwałość: Satynowe wykończenie utrzymuje się na mojej twarzy przez cały dzień niezależnie od warunków, w jakich się akurat znajduję. Puder radzi sobie z wietrzną oraz deszczową pogodą, stresem czy "gorszymi dniami", które co miesiąc spotykają każdą z nas ;) 

Wydajność: Produktu jest naprawdę dużo, a ilość, jakiej potrzebujemy do zmatowienia naszej twarzy jest raczej standardowa. Dzięki temu, że nie wymaga on poprawek w ciągu dnia (niemal jak skrobia, której również używam) na pewno potowarzyszy mi on przez dłuższy czas, a przynajmniej mam taką nadzieję, ponieważ jego właściwości bardzo mi odpowiadają. 

Moja opinia: Produkt nie podrażnia delikatnej skóry, nie wysusza ani nie zapycha. Jego wykończenie nie jest typowo matowe, dlatego uważam, że genialnie sprawdzi się u osób z cerą suchą/normalną, ale powinien również przypaść do gustu posiadaczkom mieszanej, które lubią nieoczywisty mat. Cera tłusta może wymagać poprawek w ciągu dnia, ale jeśli to wam nie przeszkadza, to zachęcam do zakupu, ponieważ cena produktu jest bardzo zachęcająca, a przy tym jego jakość naprawdę wysoka.

Mam nadzieję, że wszystko jasno wyjaśniłam i opisałam :) Zdjęcia oddają rzeczywisty odcień produktu, a takich niestety mało jest w internetowych zbiorach. Muszę przyznać, że jeśli chodzi o kolor, to produkt ten kupiłam zupełnie "w ciemno". Okazał się jednak trafiony i jednocześnie stał się ulubieńcem :) Już dzisiaj zapraszam Was także na kolejną notkę :) Trzymajcie się!

11 komentarzy:

  1. Czyli na mojej suchej skórze sprawdziłby sie na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dużo dobrego czytałam na temat tego pudru,nawet Maxi go zachwalała

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś go używałam, bardzo mile go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że Celia ma taki dobry puder. Ja póki co używam pudru ryżowego z Paese.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go koniecznie bliżej poznać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno będę o nim pamiętać podczas zakupów, na razie mam jednak zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię mat na twarzy, więc nie wiem czy by mi przypadło do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o proszę! nie miałam jeszcze okazji wypróbować tego pudru ;) póki co mam puder z BeBeauty i Inglota, i powiem szczerze że ten tańszy lepiej się sprawdza, niż ten Inglotowski :D dlatego jak mi się pokończą to na pewno sięgnę po ten :) Pozdrawiam i obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli kolejny ciekawy produkt w przystępnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...