wtorek, 6 października 2015

HAUL: Stara Mydlarnia, Organique, Receptury Babuszki Agafii, Semilac


Ostatnio miałam okazję i chęć zaopatrzyć się w kilka kosmetyków umilających codzienną pielęgnację ciała i włosów. Nie ukrywam, że prócz produktów do włosów, każda z tych rzeczy była moją małą zachcianką... jednak nic tak nie poprawia kobiecie humoru, jak spontaniczne zakupy! Jeśli podzielacie moje zdanie i jesteście ciekawe, na jakie dobroci się pokusiłam, zapraszam do czytania dalej!


STARA MYDLARNIA, BON VOYAGE/DARY NATURY, BIAŁA CZEKOLADA, MASŁO DO CIAŁA

Dwa masła do ciała o nieziemskim zapachu białej czekolady. Jak widać na załączonym obrazku - wersja z pompką została już przeze mnie napoczęta, jednak ta w tradycyjnej formie nadal czeka na swoją kolej. Produkty dobrze nawilżają skórę, sprawiają, że jest miękka i odżywiona. Zapach utrzymuje się przez kilka godzin, dlatego z powodzeniem mogę się nim rozkoszować nie tylko bezpośrednio po aplikacji. Cena: 24zł


STARA MYDLARNIA, DARY NATURY, MALINA, MASŁO DO CIAŁA

Wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju produkty do nawilżania ciała. W moje ręce wpadło również masełko o zapachu malin, czyli jeden z moich ulubionych i najczęściej wybieranych wariantów zapachowych (stąd też nazwa bloga!). Z pewnością wrócę do niego niego nie raz nie tylko ze względu na dobre właściwości, ale również ciekawą konsystencję sorbetu i przesłodki zapach soczystych malin. Cena: 24zł



STARA MYDLARNIA, DARY NATURY, MALINA, SCRUB DO CIAŁA

Odkąd nie poznałam właściwości, a przede wszystkim zapachu tego peelingu, nie przykładałam wagi do tej części pielęgnacji ciała. Jednak gdy pierwszy raz miałam okazję powąchać ten produkt, przepadłam. Słodka woń malinowego dżemu skradła moje serce i zagościła na półce, zaraz obok masła z tej samej serii. Peeling zastępuje mi także żel pod prysznic, ponieważ ma w składzie substancje myjące/pieniące, ale również ze względu na to, że jego drobiny są na tyle delikatne, iż nie powodują podrażnienia skóry. Cena: 24zł



ORGANIQUE, SUGAR WHIP PEELING, PINACOLADA, PIANKA PEELINGUJĄCA DO CIAŁA

Słodka fanaberia. Pianka myjąco-peelingująca od Organique ma gęstą konsystencję, ale dzięki temu jest również wydajna, co pozwala mi nieco przymknąć oko na jej dość wysoką (w stosunku do pojemności) cenę. Pomijając jednak tę drobną niedogodność, jest to produkt o fantastycznie świeżym zapachu ananasa i kokosa, który pozwala na czerpanie z codziennego prysznica maksymalnej przyjemności. W dodatku utrzymuje się on na ciele przez jakiś czas, co jest niewątpliwym plusem. Cena: 22zł



RECEPTURY BABUSZKI AGAFII, SZAMPON PRZECIWŁÓPIEŻOWY

Na koniec, chciałoby się rzec, największe rozczarowanie i odkrycie roku zarazem. Świetne składy rosyjskich receptur ustąpiły niedawno miejsca SLS-om. Wiecie, że jeśli chodzi o włosy, jestem ogromną przeciwniczką chemicznych składów. Jest to spowodowanie przede wszystkim moimi dolegliwościami skórnymi, które na ten drażniący składnik reagują w bardzo niekorzystny sposób. Cóż, wykorzystam oba, jednak następnym razem zamówię szampony ze sprawdzonego źródła. Strzeżcie się, włosomaniaczki! Cena: 8zł


DIAMOND COSMETICS, SEMILAC HYBRID, 130 SLEEPING BEAUTY/ 018 COBALT

Moja kolekcja powoli się powiększa. Dołączyły do niej niedawno dwa nowe odcienie: piękna, pastelowa brzoskwinia - Sleeping Beauty oraz stonowany granat - Cobalt. Oba pięknie się prezentują i pasują do każdej stylizacji! Cena: 30zł



To wszystko ode mnie na dziś. Znacie któryś z tych produktów (prócz Semilaca :))? Koniecznie dajcie mi znać, co sądzicie!

29 komentarzy:

  1. Ten peeling malinowy cudnie się prezentuje i kusi! A Semilaca właśnie akurat nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lakiery fajne, Sleeping Beauty muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No coś Ty SLS u Babuszki Agaffii?! Moje włosy akurat bardziej lubią te chemiczne szampony, ale cały czas szukam jakiegoś skutecznego bez SLSów. Jeszcze się nie poddałam. Ta pianka peelingująca mnie ciekawi. To mocny scrub?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rosyjskie były świetne, a dziś puszą mi włosy :( a pianka jest bardzo delikatna, aczkolwiek fajna do stosowania na dzień :)

      Usuń
  4. Zgadzam się z powyższymi komentarzami. Malinowy scrub do ciała wygląda jak dżem! Aż ma się ochotę zanurzyć palec i delektować. Zapewne zapach obezwładniający... Gdy moje zapasy się skończą pokuszę się na te produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj żebyś wiedziała <3 niesamowicie pachnie <3

      Usuń
  5. Z Twoich kosmetyków miałam tylko tą piankę, ale miałam inną wersję zapachową i była jakaś taka sztuczna...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaką? bo ja wąchałam na przykład pomarańczkę i powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś innego :D

      Usuń
  6. Mam zamiar w końcu kupić szampon od babuszki, balsam do włosów oraz krem do cery suchej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat nie znam żadnego z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję wypróbować malinowy scrub który uwielbiam! semilaki nakładam już od dawna, no ale jak piszesz kto ich nie zna? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Malinowy scrub chętnie bym Ci podkradła ♥ Nie wzgardziłabym też białą czekoladą do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biała czekolada i malinowy peeling to najpiękniejsze zapachy na świecie <3

      Usuń
  10. Wrzucisz jakieś foto paznokci z tymi nowymi kolorkami z Semilaca? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrzucę, jak tylko chociaż trochę mi odrosną :D !

      Usuń
  11. Bardzo fajny post! Świetne fotki! Milego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Masła do ciała o zapachu białej czekolady...Oooooo! No to chyba będę musiała wybrać się w końcu na zakupy :)
    I dziękuję Agatko za miłe słowa na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling malinowy wygląda cudownie i smakowicie. Maliny to również mój ulubiony zapach w kosmetykach :)) Na piankę Organique mam ochotę od dawna, ale nie wiedzieć czemu, jeszcze jej nie dorwałam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...