sobota, 10 października 2015

Stara Mydlarnia: Bon Voyage, Hammam, olejek do masażu - recenzja


Lubicie masaż? A może gorące kąpiele z dodatkiem aromatycznych olejków? Ja jestem zwolenniczką pierwszej opcji, dlatego często sięgam po produkty, które prócz nawilżenia i przyjemnego zapachu zapewnią mi również odżywienie i relaks. Jednym z najlepszych, których miałam okazję używać, jest olejek z linii Hammam od Starej Mydlarni. Jeśli jesteście ciekawe, czemu to właśnie on został moim hitem, zapraszam do czytania dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

To drogocenna mieszanka oleju sojowego, avocado i arganowego, bogata w kwasy tłuszczowe, aminokwasy, lecytynę, witaminy oraz sole mineralne. Zapobiega nadmiernemu przesuszeniu skóry. Jest bogatym źródłem witaminy E. Działa odżywczo i uelastyczniająco, a jednocześnie nie obciąża skóry. Ekstrakt z alg morskich ma działanie nawilżające i regenerujące, a przede wszystkim spowalnia procesy starzenia się skóry. 


Skład (INCI): Glycine Soya (olej sojowy), Isopropyl Palmitate, DL-alpha Tocopherol (witamina E), Avocado Oil, Argan Oil, Algae Extract, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithum Maritimum Extract (ekstrakt z alg morskich), Perfum, Alcohol, Tocopherol, Caprylic Capric/Trigliceride, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citrid Acid, Perfum, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, D-Limonene, CI 61565

INFORMACJE OGÓLNE

- Estetyczna butelka z przyjemną dla oka etykietą; posiada mało poręczne zamknięcie "na klik".
- Pojemność: 250ml
- Cena: 21zł


Zapach: Zapachu tego produktu nie da się jednoznacznie zdefiniować. Jest to bowiem mieszanka korzenno-orientalnych nut, które razem tworzą nieoczywistą i rozkosznie odprężającą całość. Nie jest on jednak przytłaczający czy nachalny - wręcz przeciwnie, delikatny, tajemniczy i cudownie rozwijający się na skórze. 

Konsystencja: Jest to bardzo rzadki olejek, który niestety w niekontrolowany sposób lubi wydostać się z buteleczki na zewnątrz, szczególnie z pomiędzy przestrzeni między szyjką opakowania, a zakrętką. 


Aplikacja i efekt: Olejek aplikuję podczas masażu ciała po kąpieli lub przed nią. Jest lekki, doskonale się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu - śmiało można zatem zaraz po aplikacji założyć ubranie, bez obaw o tłuste plamy. Skóra po zastosowaniu produktu jest wyjątkowo miękka, odżywiona i subtelnie pachnąca kompozycją orientalnych nut. Co również bardzo ważne, świetnie sprawdza się zaaplikowany w formie balsamu na jeszcze wilgotną skórę bezpośrednio po wzięciu prysznica bądź zażyciu rozgrzewającej kąpieli. 

Wydajność: Produkt jest szalenie wydajny! Niewielka ilość wystarcza na pokrycie naprawdę dużej partii ciała nawilżając ją i odżywiając w bardzo zadowalającym stopniu. Na pewno posłuży mi długi czas. 


Moja opinia: Produkt godny zainteresowania, idealny dla osób o wrażliwej i suchej cerze (ale nie tylko, rzecz jasna sprawdzi się u większości z nas, szczególnie dodany do kąpieli), lubiących oddać się chwili tylko dla siebie. Jedynym jego mankamentem jest podwójna ilość zapachu, alkohol i barwnik w składzie - nie przepadam, aczkolwiek nie wywołują podrażnienia, więc jestem w stanie przymknąć oko na tę niedogodność. Ogólnie rzecz biorąc - serdecznie polecam, jeśli lubicie od czasu do czasu zrelaksować się podczas masażu lub biorąc długie, gorące kąpiele - na pewno się sprawdzi, a w dodatku dzięki swojemu niebanalnemu zapachowi, umili każdą z tych czynności.

Lubicie takie zapachowe olejki? Jaki możecie mi polecić? Koniecznie napiszcie! :)

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosmetyki ze starej mydlarni! Ja mam olejek czekoladowy i jestem nim zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi ten czekoladowy niekoniecznie pasuje, niestety :(

      Usuń
  2. oh , chętnie bym teraz poszła na taki masaż albo wzieła kąpiel ,a tu ani jedno ani drugie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze możesz się nim po prostu wysmarować :D

      Usuń
  3. Ja uwielbiam olejki w każdej postaci. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kosmetyki! :) Na dzisiejszą aurę w małopolsce masaż z takim cudem byłoby czymś mega! :D

    Zapraszam także na mojego bloga - www.theseeker.pl pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zdecydowanie, na warmińską aurę również :D

      Usuń
  5. Ciekawy produkt, lubię olejki do masażu ciała i chyba mam na niego chrapkę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ich olejek do masażu o zapachu czekolady i pomarańczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja za nim akurat nie przepadam (zapach nie trafia w moje gusta :D)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...