niedziela, 27 grudnia 2015

REVLON: Nearly Naked (130 Shell) - recenzja


Revlon posiada kilka takich produktów, dla których trudno znaleźć dobry substytut. Jednym z nich jest na pewno podkład Nearly Naked, który był podstawą mojego makijażu przez kilka ostatnich miesięcy. Lekki, jedwabisty, stał się jednym z moich ulubieńców. Jeśli jesteście ciekawe dlaczego, zapraszam do czytania dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

Podkład Revlon Nearly Naked Makeup ma krycie lekkie do średniego, z możliwością budowania go przez kolejne warstwy. Pięknie stapia się z cerą dając bardzo naturalne wykończenie - niczym druga skóra. Rekomendowany dla osób z cerą suchą, normalną lub mieszaną. Idealnie stapia się ze skórą i dopasowuje do kolorytu cery, kryje niedoskonałości, wyrównuje koloryt, nie powoduje błyszczenia, delikatnie (bezdrobinkowo) rozświetla dodając skórze wewnętrznego blasku, nie robi plam ani efektu maski, daje efekt drugiej skóry, chroni skórę wysokim filtrem SPF 20.


Skład: (Active Ingredients: Octinoxate 3.5%, Titanium Dioxide 1.9%), Water, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Glycerin, PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Boron Nitride, Phenyl Trimethicone, Disteardimonium Hectorite, Tocopheryl Acetate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Niacinamide, Hydrolyzed Oat Flour, Lecithin, Hydrogenated Jojoba Oil, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Phytosteryl Canola Glycerides, Palmitic Acid, Oleic Acid, Phytosphingosine, Ceramide 6 II, Cholesterol, Linoleic Acid, Ceramide 3, Tocopherol, Ceramide 1, Triolein, Sodium Lauroyl Lactylate, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer, Alumina, Silica, Sodium Citrate, Dipropylene Glycol, Laureth-7, Sodium Chloride, Dimethicone Crosspolymer, Methoxy Amodimethicone/Silsesquioxane Copolymer, Methicone, Stearic Acid, Xanthan Gum, Carbomer, Triethoxycaprylylsilane, Tetrasodium EDTA, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol +/- (CI 77019/Mica, CI 77491/CI 77492/CI 77499/Iron Oxides, CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77497/Zinc Oxide)

INFORMACJE OGÓLNE

- Gama odcieni ciepłych, chłodnych i neutralnych.
- Minimalistyczne, szklane opakowanie z białą zakrętką; nie posiada pompki.
- Pojemność: 30ml
- Cena: 50zł (w drogeriach internetowych nawet 18zł)

Zapach: Neutralny, bardzo delikatny, kosmetyczny. 

Konsystencja i kolor: Posiada bardzo rzadką konsystencję, przez co niekiedy łatwo wylać z opakowania zbyt dużą ilość produktu. Kolor podkładu to 130 Shell - zdecydowanie żółty i dość ciemny odcień, który idealnie stapiał się z kolorem mojej skóry, kiedy opalenizna powoli blakła.


Aplikacja i efekt: Najczęściej produkt aplikowałam palcami - zapewniało mi to idealne stopienie ze skórą oraz minimalne zużycie produktu. Bezpośrednio po aplikacji pozostawiał na twarzy bardzo promienne (rozświetlające, lecz bez drobinek) wykończenie. Podkład pomimo swojej lekkiej formuły posiadał naprawdę przyzwoite krycie, które pozwalało na doskonałe wyrównanie kolorytu i zamaskowanie drobniejszych niedoskonałości. Na twarzy wyglądał niezwykle naturalnie, choć nie był zupełnie niewidoczny. Mimo wszystko zapewniał duży komfort w ciągu dnia nie wysuszając delikatnej skóry twarzy. Nie działał komedogennie ani nie ważył się po kilku godzinach. 

Reakcja z innymi kosmetykami: Świetnie współgrał zarówno z korektorem Eveline Art Scenic, jak i z Hean HD. Utrwalony pudrem transparentnym z Celii świetnie trzymał się skóry twarzy przez kilkanaście godzin, bez konieczności matowienia jej w ciągu dnia. 

Trwałość: Na twarzy wyglądał perfekcyjnie przez cały dzień, od rana do wieczora. Nie rolował się, nie spływał ani nie podkreślał zmarszczek/porów. 


Wydajność: Bardzo wydajny produkt - swój egzemplarz mam już od niemal dwóch miesięcy, a zużycie jest minimalne - 1/4 opakowania.

Podsumowanie: Jeden z lepszych podkładów, do których z pewnością wrócę nie raz. Na pewno sięgnę po niego również teraz, kiedy opalenizna zupełnie zeszła, jednak w odcieniu 120 Vanilla lub 110 Ivory. Doskonale dopasowywał się do mojej cery, nie podrażniał jej ani dodatkowo nie wysuszał. Cenię go także za lekkość i komfort noszenia oraz to, jak pięknie wyrównywał koloryt skóry. Polecam tym z Was, które są posiadaczkami cery normalnej, suchej lub mieszanej, lecz bez licznych przebarwień czy niedoskonałości, ponieważ nie radzi sobie z kryciem bardzo widocznych mankamentów skóry.

Miałyście okazję wypróbować Nearly Naked? Polubiłyście się z tym produktem? Koniecznie dajcie mi znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...