piątek, 30 stycznia 2015

ETJA: naturalny olej arganowy BIO - recenzja


Wybaczcie mi moją długą nieobecność, ale walka o średnią całkowicie mnie pochłonęła. Na szczęście z niektórych przedmiotów wykładowcy docenili wkład mojej pracy i kilka nieoczekiwanych piątek zagościło w spisie na USOSie! Dobrze mieć wszystko z głowy, został jedynie egzamin czwartego lutego i mogę bez przeszkód odpoczywać przez trzy tygodnie. Przy okazji zamówiłam kilka rzeczy standardowo na ezebra.pl i czaję się, by złożyć zamówienie na mintishop.pl, ale jak na złość paletka Zoevy Naturally Yours jest od kilku dni niedostępna, a od dawna miałam na nią wielką chęć. Cóż, będę czekać, aczkolwiek liczyłam na odpowiedź ze strony Minti. W związku z zakupami planuję też w niedługim czasie opisać tenże haul oraz kilka instruktażowych notek tj., mój sposób na kreskę :) Zastanawiam się także nad pewną serią, ale to już zależy od zasobów wolnego czasu, jak na razie myślę jedynie o makijażu jaki mam wykonać na konkurs. Dzisiaj, po mojej nieobecności przygotowałam dla Was recenzję olejku arganowego, tak, już kiedyś recenzowałam, ale od innego producenta - RECENZJA OLEJU, ale jestem nadal w szoku, jak dwa, teoretycznie identyczne produkty, mogą mieć tyle różnic. 


sobota, 24 stycznia 2015

BRWI: makijaż krok po kroku!


Pod niemal każdym moim makijażem komplementujecie wygląd moich brwi (bardzo mi miło <3), dlatego postanowiłam odwdzięczyć się Wam instruktażem ukazującym krok po kroku jak taki wygląd osiągam. Jak możecie zauważyć nie aplikuję ton cienia, by zakryć wszelkie prześwity, robię jedynie delikatny zarys ciemniejszym odcieniem szarawego brązu (Inglot 363), oraz aplikuję żel, by 'nie żyły własnym życiem'. Jeśli jesteście zainteresowane, w jaki sposób podkreślam moją 'ramę dla oczu', zapraszam do zapoznania się ze zdjęciem oraz tutorialem krok po kroku!


czwartek, 22 stycznia 2015

Nowe sztuki: Inglot & My Secret


Dzisiaj późna, krótka notka z moimi dwoma, skromnymi zakupami. Dwa cienie w wersji nude, Inglot lekko różowy, bardzo ślubny, My Secret - cielisty, o dobrej pigmentacji idealny do rozcierania smokey czy zaznaczania łuku brwiowego. Mimo, że różnica w cenie między oba firmami wynosi niemal połowę, to tutaj zdecydowanie pigmentacją wygrywa My Secret. Szkoda, bo ten delikatny, perłowy róż bardzo mi się podoba. 


wtorek, 20 stycznia 2015

Farmona: Tutti Frutti, masła i musy do ciała - recenzja


Moja dzisiejsza notka, to jakiś czas temu obiecana recenzja maseł i musów do ciała od polskiej firmy Farmona. Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że są to najlepsze masła z jakimi miałam styczność odkąd zaczęłam takich kosmetyków używać, czyli mniej więcej od jakichś 6-7 lat. Przebrnęłam przez Niveę, Neutrogenę, Garniera, Avon, Dove, Cetaphil, Eucerin, Emolluim, Mediderm, Oillan i wiele innych, aż w końcu skusiłam się na mus Tutti Frutti, który nawilżył moją skórę na pełne 12h. Potem spróbowałam innych - maseł i musów, które również od tamtej pory stanowią moje ulubione produkty do pielęgnacji ciała. Lojalnie uprzedzam, notka będzie naprawdę długa, dlatego kto chętny - herbata i ciasteczka w dłoń i zapraszam do lektury!


niedziela, 18 stycznia 2015

L'Oreal Perfect Match Concealer (1 Ivory) - recenzja


Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy to kilka słów prawdy powiem Wam zaraz o korektorze, który w blogerskim świecie nie cieszy się zbyt pozytywną opinią. Cóż, na wstępie muszę powiedzieć, że każdy, jak wiadomo, ma inne upodobania. Coś, co nie sprawdza się u jednej osoby może okazać się KWC w przypadku drugiej. Ja mam mieszane odczucia związane z tym przedziwnym produktem. Jesteście ciekawe, jakie jest moje zdanie? Jeśli tak, zapraszam dalej!

piątek, 16 stycznia 2015

Tisane: naturalny balsam do ust - recenzja


Balsam do ust Tisane, to produkt dobrze znany nie jednej z Was. Dla mnie był on przełomowy jeśli chodzi o pielęgnację ust, bo z tymi często mam problem. Przez długie lata szukałam dobrego, naprawdę dobrego produktu, który będzie faktycznie działał, a nie tylko powierzchownie i krótkotrwale nawilżał. Ten poleciła mi przyjaciółka i choć wcześniej nie brałam go pod uwagę, dzięki niej wiem, że był to ogromny błąd. Ciekawe szczegółów? Zapraszam do czytania dalej! 


środa, 14 stycznia 2015

Jardins De Provence, Body Butter: apple & cinnamon - recenzja pysznego masła do ciała


Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami o tym zachęcającym produkcie, postanowiłam w końcu odwiedzić Biedronkę i zaopatrzyć się w to wychwalane masło do ciała (i nie tylko!). Stoisko jak najbardziej wywołało u mnie pozytywne odczucia, więc czym prędzej zajęłam się poszukiwaniem mojego celu - masełka w wersji jabłkowo-cynamonowej. Zapach waniliowy nie jest niestety tym, który lubię najbardziej (przynajmniej przez dłuższy czas), więc od razu chwyciłam ten bardziej świąteczny. Jak się u mnie sprawdził produkt z zawartością masła Shea? Zapraszam do czytania!


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Makeup Revolution: Iconic 1,2,3 - recenzja palet


Dzisiaj przychodzę do Was z długą recenzją moich trzech, nowiutkich palet, które znalazłam pod choinką. Byłam w nich zakochana odkąd tylko wyszły, jednak nigdy nie miałam okazji, by je kupić, dlatego idealną okazją, by w końcu je posiąść wydały mi się święta. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jestem nimi oczarowana. Są perfekcyjne jakościowo, kolorystycznie i pasują każdemu typowi urody. Jestem w stanie wykonać nimi makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy. Jaki tylko dusza zapragnie. Jeśli jesteście ciekawe szczegółów, zapraszam do lektury! 

1. ICONIC 1


sobota, 10 stycznia 2015

Hakuro H18, czyli pędzel języczkowy - recenzja


Dzisiejsza notka to kilka słów na temat kolejnego z moich świątecznych skarbów, czyli pędzla języczkowego Hakuro H18. Używałam go niemal przez cały świąteczny okres, tzn. całą przerwę świąteczną, poczynając od 25 grudnia. Zdanie na jego temat miałam jednak wyrobione już po pierwszym jego użyciu, dlatego kolejne testy były tylko potwierdzeniem. Ostatnio również przeszedł kąpiel, ale ta przebiegła bezproblemowo. Jeśli jesteście ciekawe, czy polecam ten produkt, zapraszam do czytania dalszej części wpisu!

SŁOWA PRODUCENTA

Pędzel kosmetyczny popularnej polskiej marki Hakuro. Pędzel H18 wykonany został z wysokiej jakości włosia syntetycznego, tricolorowego z dominującym kolorem kremowym. Włosie elastyczne, odpowiednio giętkie, ułożone zostało w lekko spłaszczonej skuwce. Stanowi idealne narzędzie do rozprowadzania wszelkich produktów płynnych, kremowych - szczególnie jednak do podkładu, korektora. Pędzel nie pozostawia nieestetycznych smug, perfekcyjnie umożliwia aplikację produktów płynnych. Łatwy w utrzymaniu czystości i użytkowaniu. Nawet w najmniej doświadczonych rękach pozwoli osiągnąć rewelacyjne efekty. Rączka drewniana, malowana na czarno wraz ze srebrną skuwką tworzą estetyczną całość.

czwartek, 8 stycznia 2015

Golden Rose, Holiday Nail Color - lakiery piaskowe


Dzisiaj króciutki post o dwóch nowych nabytkach prosto z Golden Rose, czyli dwóch piaskowych lakierach w kolorach ciemnej platyny - 54 i jasnego złota - 82. Oba lakiery są w cenie około 12zł. 
Pięknie prezentują się osobno jak i w duecie! Do tego, tak jak każdy lakier z GR, mają niespotykaną trwałość oraz pigmentację. Jedyną ich wadą jest problem w zmywaniu - są niczym brokat. 

wtorek, 6 stycznia 2015

MAKIJAŻ: Studniówkowe złoto z granatem


Dzisiaj proponuję Wam makijaż na studniówkę, gdzie głównym akcentem jest granatowa kreska. Jeśli macie sukienkę w tym kolorze, a do tego złote dodatki - zapraszam do zapoznana się ze zdjęciami!

Makijaż jest bardzo klasyczny jeśli chodzi o wykonanie (kolor na ruchomej powiece, zaznaczone załamanie, kreska i delikatna dolna powieka). Zauważyłam również, że propozycja sylwestrowa zyskała Wasze uznanie, dlatego pomyślałam, że stworzę podobny, ale w nieco innym wydaniu. Bardziej klasycznym.


niedziela, 4 stycznia 2015

Makeup Revolution: Pro Fix Amazing Makeup Fixing Spray - recenzja


Dzisiaj przygotowałam dla Was pierwszą recenzję, którą obiecałam Wam w poście o świątecznych znaleziskach, czyli fixera od Makeup Revolution. Produkt posiada kilka małych wad (dla niektórych być może znaczących?), ale przede wszystkim, najistotniejszą cechą jest to, czy faktycznie przedłuża trwałość naszego makijażu. Testowałam go przez 10 dni wystawiając się na różne warunki atmosferyczne, pocierałam podkład, porównywałam trwałość bez fixera i z nim. Czy zdał egzamin? Kupię go ponownie, czy postawię na inną firmę? Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam dalej!

piątek, 2 stycznia 2015

Kallos: Banana, witaminowa maska bananowa - recenzja


Witam Was już w tym nowym, pięknym 2015 roku! Mam nadzieję, że rozpoczniemy go i zakończymy równie dobrze jak 2014

Notką otwierającą będzie recenzja produktu zachwalanego przez wiele włosomaniaczek (i nie tylko), czyli maski do włosów węgierskiej firmy Kallos. Byłam pełna oczekiwań w momencie jej zakupu ze względu na tak wiele pochlebnych opinii. Czy się zawiodłam? A może wręcz przeciwnie? To przeczytacie w dalszej części notki - zapraszam do czytania!