sobota, 28 lutego 2015

Olej konopny, czyli naturalna pielęgnacja - recenzja


Dzisiaj trochę o naturalnej stronie mojej pielęgnacji, czyli stosowaniu olejów na twarz. Aktualnie jestem posiadaczką konopnego. Czytając o nim wiele w internecie i widząc, jakie świetne cechy posiada nie myślałam długo i wybrałam się do pobliskiego sklepu organicznego z zamiarem jego kupna. Cena produktu za 100ml jest naprawdę niska. Niższa, niż w sklepach internetowych. Długo się się zatem nie zastanawiałam i z kilkoma innymi produktami wylądował wśród zakupów. Jakie rezultaty przynosi? Jeśli jesteście ciekawe lub zastanawiacie się nad kupnem - zapraszam do czytania!



czwartek, 26 lutego 2015

Oriflame: The One, Long Wear Nail Polish


Dzisiaj krótko i na temat, czyli nieco o moim manicure. Właśnie wypróbowałam całkiem świeży nabytek - fioletowy lakier ze złotymi drobinami z Oriflame, The One. Numeru Wam niestety nie podam, bo się starł... cóż. Lakier bardzo mi się podobał, efekt jaki dawał był bardzo subtelny, ale również wyróżniał się wśród pozostałych odcieni fioletów jakie posiadam, właśnie przez te drobiny. Dawały ładny, iskrzący efekt. Daleko im do tandety. 


wtorek, 24 lutego 2015

Kallos: Blueberry Hair Mask - recenzja


Koniec ferii i od razu poczułam napływ obowiązków. Nie pisałam dla Was te kilka dni, ale dziś nadrabiam zaległości i zamieszczam ostatnią recenzję w temacie Kallosów. Na razie nie szykuję nic nowego na ich temat, bo rozpieszczam się dwoma maskami zakupionymi miesiąc temu, ale na pewno w ciągu najbliższych kilku miesięcy coś nowego nabędę (wersja Silk, Milk, Algae, Omega... same się nie przetestują :D). Dzisiaj główną rolę zagra jagódka. Jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawuje? Zapraszam do czytania!


niedziela, 22 lutego 2015

Golden Rose: Jolly Jewels, lakier do paznokci z drobinami


Dzisiaj krótka notka pokazowa, czyli prezentacja lakieru od GR w akcji, z serii Jolly Jewels o nr 117. Lakier jest trwały i ładnie wygląda w buteleczce. Na paznokciach złote płatki są niemal całkowicie pokryte przez czarny kolor. Tego właśnie się obawiałam i jestem niestety rozczarowana. Znacie jakieś patenty na odkrycie ich prócz zmywacza? Jeśli tak, będę wdzięczna za wszelkie informacje. 


piątek, 20 lutego 2015

Makijaż: Variations with colours - fiolet, brzoskwinia, złoto i róż


Dzisiaj spieszę Wam zaprezentować mój nieco szalony makijaż oczu. Karnawał niby się skończył, aczkolwiek nie oznacza to końca zabawy z kolorami :) Chciałam koniecznie wypróbować swój nowy nabytek z Inglota, a że nie miałam ochoty na tworzenie po raz kolejny wersji z brązem, mimo, że takie uwielbiam, postawiłam na złoto i fiolet. 

Makijaż mocno kontrastujący i odważny, na pewno nie do noszenia na co dzień. Fioletowa kreska, która łączy się z fioletem w załamaniu, tworzy niejako ramę dla łososiowego cienia. Wewnętrzny kącik rozświetliłam złotem i zaznaczyłam nim również dolną powiekę. Sztuczne rzęsy obowiązkowo :)


czwartek, 19 lutego 2015

SMALL HAUL: Alternatywny puder, paletka i cień z Inglota


Dzisiaj pokażę Wam moje malutkie nabytki, które zawitały w mojej kolekcji całkiem niedawno i zupełnie spontanicznie... no, może nie do końca spontanicznie, bo alternatywy dla skrobi i pudru szukałam już jakiś czas temu, ale pozostałe nowinki były zupełnie nieplanowane! Bez zbędnych słów wstępu jednak, zapraszam do zapoznania się z moimi trzema perełkami!

1. Inglot, Freedom System, 311

Będąc w galerii z moim chłopakiem postanowiłam zajść do Inglota. Jest to, naprawdę, najlepszy sklep z artykułami kosmetycznymi, jaki mam okazję co jakiś czas odwiedzać. Mimo, że inne sklepy oferujące taki rodzaj produktów też są przeze mnie odwiedzane, to muszę przyznać, że Inglot reprezentuje naprawdę wysoki poziom nie tylko jakości swoich kosmetyków, ale także obsługi. Ekspedientki nie są nachalne, wiedzą co mówią i chyba większość z nich naprawdę zna się na rzeczy, w przeciwieństwie do Douglasa, który według mnie jest kompletną porażką pod względem zatrudnianych pracowników. Bez urazy, jest to tylko moja opinia, może i kontrowersyjna, ale po ostatnim "zajściu" chyba prędko tam nie zawitam... Nie odchodząc jednak od tematu przewodniego, bo ten dotyczący Douglasa jeszcze na pewno poruszę, zajmijmy się bohaterem punktu pierwszego. Zdecydowałam się na intensywny, łososiowo-brzoskwiniowy, matowy cień. Wybór był trudny, bo bardzo się wahałam, ale ostatecznie zostałam posiadaczką tegoż odcienia.


wtorek, 17 lutego 2015

Przeproteinowanie - co to takiego? O proteinach, przyczynach, konsekwencjach, metodach walki.


Dzisiaj chciałam poruszyć niezwykle rzadko podejmowany temat przeproteinowania włosów. Mimo, że wiele z nas boryka się z tym problemem, tak naprawdę jedynie nieliczne wiedzą, co tak naprawdę jest przyczyną słabej kondycji ich włosów i jak sobie z nią radzić. 

Zadałaś sobie kiedykolwiek pytanie, co robisz nie tak, że Twoje włosy są nieustannie kruche, łamliwe i puszą się, mimo, że stosujesz najrozmaitsze odżywki, maski, wcierki, mgiełki, szampony? Być może to jest właśnie przyczyną ich niezadowalającego wyglądu - nadmiar protein! Będąc kobietą wiem, że na matowe, łamliwe i niesforne włosy najchętniej sięgałabym po produkty (suplementy diety, maski, odżywki) z następującą zawartością:

PROTEINY MLECZNE 

Proteiny mleczne już od starożytności uważane były za eliksir młodości! Zawierają duże ilości minerałów, takich jak: potas, wapń, sód, miedź, kobalt, jod, cynk, mangan, chlor, fosfor, witaminy A, D, C, B1, B2 i K oraz białko i kwasy tłuszczowe. Posiadają zdolność naprawiania przerwanych wiązań keratyny, dzięki czemu odbudowują nawet ekstremalnie zniszczoną strukturę włosa.

W składzie pod nazwą:
  • Milk Protein
  • Kasein
  • Whey Protein
  • Hydrolized Milk Protein
  • Hydrolized Kasein


niedziela, 15 lutego 2015

Kallos: Keratin Hair Mask - recenzja


Dzisiaj kolejna recenzja kultowego już produktu, czyli innej odsłony maski Kallos - Keratin. Zamawiając następne produkty z tej firmy byłam pewna, że mnie nie zawiodą, jako że wersja bananowa była genialna. No i rzecz jasna, zawiedziona nie jetem! Moje włoski czują się wyjątkowo świetnie :) Jesteście ciekawi szczegółów? Zapraszam do lektury!



piątek, 13 lutego 2015

Celia Woman: Puder matujący - recenzja


Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie pudru od polskiej firmy Celia z serii Woman w kolorze Transparentny Mat 10. O kosmetyku tym w internecie przeczytać można mnóstwo pozytywnych opinii, ciężko jest jedynie z dowiedzeniem się o jego kolorze, o tym, czy pozostawia na twarzy różowe tony, czy jest zupełnie transparentny lub czy przypadkiem nie będzie bielił naszej twarzy, Wszystko to dzisiaj mam zamiar Wam powiedzieć, bo uważam, że co jak co, ale kolor podkładu, korektora czy, jak w tym wypadku, pudru, to rzecz KLUCZOWA i nie rozumiem, czemu część dziewczyn recenzujących tego rodzaju produkty całkowicie to pomija lub jedynie wspomina nie podając bardziej szczegółowych informacji. Zapraszam zatem do zapoznania się z recenzją!


czwartek, 12 lutego 2015

Zoeva: Eyeshadow Fix, Long Wear, Matte - recenzja


Dzisiaj pod lupę biorę mój kosmetyk wszech czasów, czyli bazę pod matowe cienie od firmy Zoeva. Pierwsze moje spotkanie z nią miało miejsce w styczniu tego roku, kiedy to malowałam siebie oraz kilka dziewczyn na studniówki. Miałam wtedy do dyspozycji jedynie niewielką próbkę, właściwie dwie, drugą pod cienie perłowe, ale ta niestety mi się nie spodobała... Nie na niej jednak skupiam się w dzisiejszej notce. Po otwarciu niewielkiego opakowania moim oczom ukazała się beżowa, raczej zbita masa. Po nałożeniu jej na powieki możemy zauważyć wyrównanie kolorytu skóry, zmatowienie oraz poczuć niewielkie ściągnięcie. Wszystko to zaprowadzi nas do cudownego, niezwykle trwałego i banalnie prostego w wykonaniu makijażu oczu. Jesteście ciekawi szczegółów? Zapraszam do czytania.


poniedziałek, 9 lutego 2015

Makijaż: Valentine's Pink!


Dzisiaj proponuję Wam makijaż walentynkowy z różowym akcentem i kocią kreską. Coś prostego dla każdej z Was. Skupiłam się na podkreśleniu zewnętrznego kącika i rozświetleniu wewnętrznego, czyli jednym słowem klasyka. Taki makijaż pasuje każdej budowie oka (uważałabym tylko przy bardzo widocznym, szerokim rozstawieniu) i podkreśla atuty kobiecej twarzy. Jeśli macie bardzo opadającą powiekę - zrezygnujcie z kreski lub narysujcie cienką i rozetrzyjcie ją w zewnętrznym kąciku. Skupcie się także na tym, by mocniej zaznaczyć dolną powiekę. W moim przypadku jest to różowe złoto, u Was może to być czerń do mniej więcej 1/2 długości powieki, róż w środkowej części a w wewnętrznej coś rozświetlającego. Jeśli natomiast nie macie z tym problemów, zachęcam do odwzorowania mojej propozycji. 


czwartek, 5 lutego 2015

eZebra: Kallos, Celia, Ardell + Douglas


Nareszcie doszła do mnie paczka. Właściwie dostałam ją już w środę, ale kilka spraw nie potoczyło się po mojej myśli i niestety nie miałam głowy ani do pisania, ani do robienia zdjęć. W każdym razie nadrabiam zaległości i przedstawiam Wam moje nowe, ciekawe nabytki. Nie przedłużając jednak zapraszam Was do zapoznania się ze stuprocentowymi nowościami, które nigdy jeszcze u mnie nie gościły, a także znanymi mi już produktami.

1. Celia, Woman, puder sypki, 10 Transparentny Mat 

Pudrów z tej firmy nigdy nie miałam okazji używać, ale zachęcona pozytywnymi opiniami skusiłam się i kupiłam w ciemno. Miałam okazję już go wypróbować, dlatego mówię Wam: najlepszy puder jaki miałam, drobniutko zmielony i całkowicie transparentny. Więcej pojawi się w recenzji, bo mam zamiar oczywiście takową napisać.


wtorek, 3 lutego 2015

Minti Shop: Makeup Revolution & Zoeva


Dzisiaj przedstawię Wam moje nowe zdobycze, które kupiłam w mojej ulubionej drogerii internetowej Minti Shop. Dwa produkty Zoevy - pierwsze z tej firmy w mojej kolekcji oraz kilka od Makeup Revolution, ale to już standard, po prostu ich uwielbiam i nic nie mogę na to poradzić! Baza, pędzel, pomadki i cienie - to dzisiaj zagości w mojej notce. Czekam jeszcze na zamówienie z eZebry i również pojawi się o tym post. Jesteście ciekawi, w co tym razem się wyposażyłam? Zapraszam do oglądania zdjęć i czytania!

1. Zoeva, Eyeshadow Fix, Log Wear, Matte

Najlepsza baza pod cienie na świecie pochodzi właśnie od Zoevy i to zapewne nikogo nie dziwi. Genialnie je utrzymuje (w przypadku moim jak i klientek ok. 14h!!!), podbija kolor, matowi powiekę i lekko ją napina. Nie wysusza ani nie podrażnia delikatnej skóry powiek ani samych ozu. Niezwykle wydajna! Jej konsystencja jest kremowa, ale sprawia wrażenie suchej - mimo tego nie przysparza problemów przy aplikacji. Tak poza tym - na kartonowym opakowaniu mam napisane MATTE, na tubce PEARL a w środku baza matowa :) 


niedziela, 1 lutego 2015

KRESKA EYELINEREM: makijaż krok po kroku!


Dzisiaj zaprezentuję Wam w jaki sposób rysuję kreskę eyelinerem w żelu. Od ładnych kilku lat staram się dojść do perfekcji i myślę, że w końcu mi się to udało, albo przynajmniej jestem tego bardzo bliska. Próbowałam wielu sposobów i wykorzystywałam wiele rad, ale żadna z nich tak naprawdę nie spełniała moich oczekiwań. Zauważyłam też, że klucz leży w narzędziach - nie sądziłam, że można aż tak męczyć się przy używaniu eyelinera w płynie z pędzelkiem czy takiego we flamastrze. Odkąd posiadam pędzel o numerze 0 od Maestro i po raz drugi odkryłam magiczne moce eyelinera od Maybelline rysowanie tego elementu makijażu ograniczyło się czasowo oraz wysiłkowo do minimum. Stosuję się także do innego sposobu jej rysowania, tj. nieco  przeze mnie zmodyfikowanego: