piątek, 31 lipca 2015

BIG HAUL: pięlęgnacja - Ziaja w roli głównej!


Po cudownym pobycie w Chorwacji, wśród moich zasobów kosmetycznych pojawiły się pewne luki, które należało bezzwłocznie uzupełnić. Bez wielu produktów do codziennej pielęgnacji nie mogłabym się obyć, więc nadeszła pora na poczynienie większych zakupów! Korzystając z okazji postanowiłam zaopatrzyć się w interesujące mnie od jakiegoś czasu kosmetyki Ziaja. W moim wirtualnym koszyku znalazło się zatem wiele nowych pozycji, które służyć mi będą przez jakiś czas do skutecznej pielęgnacji mojej bardzo suchej skóry - nie tylko twarzy, ale także i ciała. Nie mogło również zabraknąć mojego ulubionego kremu pod oczy oraz niesamowitej wcierki z bursztynem - Jantar. Jeśli jesteście zatem ciekawe, co poza tymi produktami zagościło w mojej kosmetycznej kolekcji - zapraszam do czytania!

1. Ziaja, Masło Kakaowe, masło do ciała, omega 3, 6 i witamina E

Podczas zakupu produktów do pielęgnacji ciała często kieruję się właściwościami natłuszczającymi. Masło kakaowe wydało mi się zatem idealnym kosmetykiem do dostarczenia mojej skórze odpowiedniej ilości potrzebnych składników odżywczych, które zapewniłyby mi komfort w ciągu dnia. Masło posiada także niesamowity zapach, który utrzymuje się na skórze wiele godzin! Cena: ok. 10zł (apteka internetowa: 10zł)


wtorek, 28 lipca 2015

Laboratorium Cosmeceuticum: Hydrolatum, Hydrolat lawendowy - recenzja


Niedawno zrecenzowałam Wam jeden z moich ulubionych produktów do pielęgnacji twarzy. Dzisiaj chciałabym zrobić to samo, ale w nieco innej odsłonie - tym razem lawendowej. Hydrolaty to świetne produkty i sprawdzają się w każdej pielęgnacji twarzy - wystarczy jedynie znaleźć swój ulubiony wariant. Ja postawiłam na właściwości nawilżające i kojące. Jeśli jesteście ciekawe, czy różnica pomiędzy oczarem <klik> a lawendą była odczuwalna, to zapraszam do czytania dalej!


niedziela, 26 lipca 2015

Revlon: Colorstay 24Hrs, cera sucha/normalna, 150 Buff - recenzja


Cóż nowego można powiedzieć o podkładzie, który stał się kultowym produktem już wiele lat temu? Zapewne niewiele, jednak stwierdziłam, że dla części kobiet, która zastanawia się nad jego kupnem i nadal nie może podjąć odpowiedniej decyzji, taki post może okazać się bardzo przydatny. Są być może wśród Was też takie, które chciałyby dowiedzieć się, jak sprawuje się on na mojej suchej cerze? Jeśli należycie do grona takich osób, zapraszam do przeczytania recenzji o podkładzie Revlon Colorstay do cery suchej/normalnej w kolorze 150 Buff


czwartek, 23 lipca 2015

Mariza: Selective, pomadka nasycona kolorem (makowa) - recenzja


Lubicie czerwień na ustach? Ja jestem fanką tych z zimnymi tonami - są seksowne i bardzo kobiece. W moje ręce wpadł jednak jednak ciepły odcień, makowy od Marizy z serii Selective. Jak już doskonale wiecie - uwielbiam zabawę z kolorem na ustach, więc z ogromną przyjemnością sięgnęłam po tak odważny kolor. Jeśli jesteście ciekawe, jak produkt sprawdził się w praktyce, zapraszam do dalszej części wpisu!



wtorek, 21 lipca 2015

Laboratorium Cosmeceuticum: Hydrolatum, Hydrolat oczarowy (Oczar Wirginijski) - recenzja


Jestem już pod koniec pierwszego etapu powrotu z wakacji. Czesi są niezwykle miłymi ludźmi! Szkoda, że wszystko co dobre, tak szybko się kończy. No cóż, pocieszam się myślą, że przede mną jeszcze dwa i pół miesiąca odpoczynku. Postanowiłam zatem, że naskrobię dla Was krótką notkę jeszcze przed przyjazdem do Polski. Zdecydowałam się na produkt, który w mojej kosmetyczno-pielęgnacyjnej kolekcji pojawił się po raz pierwszy - mowa o hydrolacie, czyli wodzie kwiatowej pozyskiwanej w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Jeśli jesteście ciekawe, jak u mnie sprawdził się ten produkt, zapraszam do czytania dalej! 



środa, 15 lipca 2015

Wakacyjna pielęgnacja włosów, czyli moje produkty MUST HAVE.


W czasie wakacji pielęgnacja moich włosów jest bardzo intensywna. Niekiedy składa się na nią nawet kilkanaście różnych kosmetyków regenerujących, nawilżających i ochronnych. Nie zapominam także o stosowaniu filtrów (najczęściej w postaci olejków) - kosmyki są wtedy mniej narażone na wysuszanie i zniszczenia. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jakie specyfiki towarzyszą mi w trakcie wyjazdu do Chorwacji oraz jak staram się zachować moje włosy w jak najlepszej kondycji. Zakładam, że wiele z Was dopiero szykuje się do wyjazdu nad morze (za granicę czy też nad nasze, polskie) i szuka sposobów na utrzymanie ich w dobrej kondycji. Jeśli należycie do takich osób lub po prostu jesteście ciekawe jak ja dbam o swoje włosy, zapraszam do dalszej części notki. 

1. SZAMPON (Receptury Babuszki Agafii - Szampon Dziegciowy 18 Ziół)

Krok pierwszy, to dokładnie oczyszczanie. Wybierając szampon na okres wyjazdu warto kierować się naturalnością składu - by dodatkowo nie obciążać włosów oraz jego właściwościami, najlepiej takimi, które w pełni odpowiadają naszym oczekiwaniom (regeneracja, nawilżenie, odświeżenie).

niedziela, 5 lipca 2015

Kallos: Milk - maska do włosów z proteinami mleka - recenzja


Ostatni raz jeszcze (bezpośrednio przed wyjazdem) wrzucam dla Was krótką, lecz, mam nadzieję, rzetelną recenzję maski od mojego ulubionego producenta. Wersje proteinowe są świetne, kiedy używamy ich rozsądnie: najczęściej raz w tygodniu i w niewielkiej ilości. Bardzo uważam, by stosować je zgodnie z zaleceniami i radzę to również Wam - uzyskamy wtedy najlepsze efekty. Jeśli jesteście ciekawe, jak Milk sprawdziła się na moich włosach, to zapraszam do czytania dalej!


czwartek, 2 lipca 2015

Pilomax WAX: Regeneracja w 3 krokach, włosy farbowane, ciemne - recenzja


Dzisiaj przygotujcie się na dłuższy wpis - radzę zaopatrzyć się w kubek z herbatą/kawą/kakao i zasiąść do czytania, bo pod lupę biorę trzy produkty do pielęgnacji włosów od znanego i cenionego producenta - Pilomax WAX. Kosmetyki wpadły w moje ręce podczas spotkania blogerek w kwietniu - od tamtej pory moja Mama testuje regenerującą serię do włosów farbowanych, ciemnych. Jakie są jej wrażenia i opinia? Jeśli jesteście ciekawi - zapraszam do lektury.

1. Krok 1 - dokładne oczyszczanie, szampon