sobota, 16 kwietnia 2016

L'biotica: Maska dotleniająca + CO2 - recenzja


Znacie te dni, kiedy budzicie się rano, a na Waszej twarzy znikąd pojawiły się wypryski w strategicznych miejscach (czoło, nos, broda)? Mi również zdarzają się takie chwile. Przeważnie sięgam wtedy po szybki antybiotyk punktowy, który goi nieprzyjaciół w kilka godzin, jednak na dłuższą metę ten sposób może wyrządzić więcej szkód, niż pożytku. Prócz swojej rutynowej pielęgnacji, od czasu do czasu lubię przetestować nowy produkt. Niedawno w moje ręce wpadła maska dotleniająca od L'biotica <klik>, którą zdecydowałam się wykorzystać właśnie w tym gorszym czasie, kiedy na mojej suchej cerze pojawiło się o kilka zaskórników za dużo. Jeśli jesteście ciekawe, czy produkt pomógł mi załagodzić efekty comiesięcznej burzy hormonalnej, zapraszam do czytania!


SŁOWA PRODUCENTA

MASKA DOTLENIAJĄCA z CO2 – w postaci tkaniny silnie nasączonej serum z wysoką zawartością składników aktywnych. Aktywne, regeneracyjne działanie CO2 na skórę znane jest i szeroko wykorzystywane przez kosmetologów oraz lekarzy medycyny estetycznej. Związek ten stymuluje przepływ krwi, tlenu oraz składników odżywczych w skórze. Dzięki temu skóra jest widocznie rozświetlona i odzyskuje naturalną sprężystość. Bardzo bogaty skład maseczki wzbogacony o takie składniki jak m.in. Acerola – owoc bogaty w witaminę C, prowitaminę A oraz wit. B1, wit. B2, wit. PP, wapń, fosfor i żelazo, a także karotenoidy i flawonoidy, które mają działanie antyoksydacyjne. Posiada dobroczynne właściwości przeciwutleniające, neutralizujące wolne rodnik, przeciwdziałając przedwczesnym procesom starzenia się skóry. Dzięki nowoczesnej technologii substancje aktywne zawarte w masce są doskonale wchłaniane i wnikają nawet w głębokie warstwy skóry. Maska na nasączonej tkaninie spełnia rolę filtra, który w połączeniu z ciepłotą ciała stopniowo uwalnia aktywne składniki i pomaga wnikać im w głębokie warstwy skóry.



Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Galactomyces Ferment Filtrate, Xanthan Gum, Bis-Ethoxydiglycol Succinate , Allantoin, Niacinamide, Retinyl Palmitate, Thiamine HCl , Ribo_avin, Niacin, Carnitine HCl, Pantothenic Acid, Biotin, Folic Acid, Ascorbic Acid, Tocopherol , Aspalathus Linearis Extract, Citrus Limon(Lemon) Fruit Extract, Malpighia Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Disodium EDTA, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol ,Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Eucalyptus Globulus Leaf Oil , Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Pinus Sylvestris Leaf Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil,Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oi

INFORMACJE OGÓLNE

- Estetyczne, kartonowe opakowanie skrywa szczelnie zapakowaną, tkaninową maskę.
- Opakowanie zawiera maskę przeznaczoną do jednorazowego użytku.
- Cena: 10zł


Zapach: Dość intensywny, kosmetyczny. Nieszczególnie przypadł mi do gustu.

Aplikacja: Po wyjęciu maski z opakowania ochronnego rozłożyłam ją i delikatnie umieściłam na twarzy uważając, by tkanina nie dotykała ust ani powiek. Produkt dobrze trzymał się twarzy dzięki serum, którym był obficie nasączony.  


Efekty: Po około ośmiu minutach od aplikacji poczułam dyskomfort w okolicach ust, szczególnie nad górną wargą. Moja cera jest bardzo wrażliwa, więc nie zdziwiła mnie jej reakcja na nowy, nieznany produkt. Oczywiście od razu zdjęłam z twarzy tkaninę i poczułam ogromną ulgę oczyszczając tę partię twarzy z nadmiaru serum. Na czole, policzkach, brodzie oraz nosie rozprowadziłam resztę esencji i pozwoliłam się jej wchłonąć. Po kilku kolejnych minutach wystąpiło mocne ściągnięcie naskórka, dlatego też niezwłocznie zaaplikowałam swój krem na noc, pozbywając się tym samym uczucia napięcia na twarzy. Bezpośrednio po zdjęciu maski nie zaobserwowałam spektakularnych efektów, jednak kolejnego ranka zauważyłam, że moje niewielkie, zaognione wcześniej wypryski nieco się uspokoiły, a ich stan znacznie się poprawił. Kilka rozszerzonych dotychczas porów zostało zwężonych, a po zaskórnikach nie było śladu (choć to pewnie zasługa również mechanicznego oczyszczania). Twarz stała się promienna, gładka i widocznie odżywiona. 


Moja opinia: Maska okazała się działać rewelacyjnie, choć przyznam, że pieczenie w okolicach górnej wargi bardzo mnie zaniepokoiło. Moja cera jest wrażliwa i sucha, staram się więc unikać produktów, które wywołują dyskomfort. Ze względu na to pewnie nie zdecyduję się na zakup kolejnej sztuki, pomimo dobrych rezultatów, jakie udało mi się uzyskać. Jednak jeśli Wasza cera nie ma skłonności do podrażnień, warto przyjrzeć się produktowi bliżej - sprawdzi się świetnie jako jednorazowy, upiększający zabieg przed ważnym wyjściem lub imprezą. 

Miałyście już styczność z maskami w formie tkaniny? Jakie są Wasze odczucia po ich użyciu? Koniecznie dajcie mi znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...