poniedziałek, 9 maja 2016

MEET BEAUTY: Upominki i jeszcze więcej upominków


W sobotę 23 kwietnia moja kolekcja kosmetyków do pielęgnacji (zarówno skóry, jak i włosów) oraz kuferek do makijażu, powiększyły się o kilka nowych produktów. Marki Tołpa, Laboratorium Pilomax, Indigo, Palmer's, Annabelle Minerals, Bielenda, Eveline, Schwarzkopf, Glov oraz Golden Rose podarowały wszystkim uczestnikom konferencji Meet Beauty wiele wspaniałych upominków - były to produkty kultowe, ale również zupełnie nowe, dopiero wchodzące na rynek. Jeśli jesteście ciekawe, co przywiozłam ze sobą z Warszawy i co wpadnie wkrótce w ręce jednej z Was - zapraszam do czytania i oglądania zdjęć!


TOŁPA

Marka Tołpa obdarowała nas kilkoma produktami, które - muszę przyznać - okazały się być naprawdę fantastyczne. O kremie do rąk z ekstraktem z czarnej róży oraz peelingu do dłoni dowiecie się ode mnie wkrótce nieco więcej, musicie jednak wiedzieć, że są to kosmetyki o najpiękniejszych zapachach, jakich miałam okazję używać. 


Jeśli chodzi o płyn micelarny - nadal czeka w kolejce, więc nie mogę się wypowiedzieć na jego temat w żaden sposób (choć mam wysokie oczekiwania!), natomiast upiększający krem BB zdecydowałam się podarować jednej z Was (TUTAJ <klik>). Dzisiaj poznacie zwycięzcę!


LABORATORIUM PILOMAX

O produktach przeznaczonych do włosów farbowanych ciemnych możecie poczytać między innymi TUTAJ <klik>, bo dokładnie rok temu miałam okazję - a właściwie moja Mama - je testować. Okazuje się, że kosmetyki fantastycznie sprawdzają się nie tylko na kosmykach poddanych koloryzacji, ale również na tych naturalnych. Jedyną ich wadą jest MIKROSKOPIJNA pojemność, która absolutnie nie zdaje egzaminu jeśli jesteście posiadaczkami długich włosów. 



 

Szampon głęboko oczyszczający sprawdził się doskonale, ale więcej zdradzę Wam dopiero w recenzji, którą szykuję. Jeśli chodzi o maskę z ekstraktem z henny, nie miałam jeszcze okazji przekonać się w pełni o jej cudownych właściwościach, ale na dniach na pewno dokładnie ją przetestuję.


INDIGO

Marka Indigo podarowała nam naprawdę wiele wspaniałych kosmetyków. Najbardziej polubiłam się z serum z ekstraktem z mirry, które zapewnia naprawdę spektakularne rezultaty - wzmacnia płytkę i zmiękcza skórki wokół niej. Masło Shea natomiast uratowało zniszczone paznokcie mojej Mamy - rewelacyjne efekty widoczne były już po kilku dniach kuracji z użyciem tego produktu. Zabieg Shea polega na codziennym wcieraniu kosmetyku w płytkę paznokcia za pomocą bloczka/pilnika o bardzo wysokiej gradacji, który ma za zadanie przyspieszyć jej wzrost oraz widocznie odżywić.





Spodobał mi się również krem do rąk o bardzo intensywnym, słodkim zapachu malin - ma jedwabistą konsystencję i naprawdę świetnie pielęgnuje dłonie. Z tej samej serii otrzymałyśmy również balsam do ciała, ale jego nie miałam jeszcze okazji testować, choć spodziewam się równie dobrego działania jak w przypadku produktu do dłoni. 


Jeśli chodzi o lakiery, to moja kolekcja powiększyła się o kilka sztuk w odcieniach czerwieni (część z nich postanowiłam oddać Wam!), odżywkę (którą aktualnie mam wykonany manicure) oraz top.







Wśród upominków znalazłam również uroczy krem do rąk - idealny do torebki, próbki wspomnianych wyżej produktów do ciała i dłoni oraz perfum. Wszystko to trafi do jednej z Was przy okazji kolejnego, dużego rozdania z okazji drugich urodzin bloga!



PALMER'S

Firma Palmer's wręczyła nam miniatury swoich kosmetyków - balsamu nawilżającego i brązującego. Jeden z nich powędruje do Was - samoopalacz - a drugi wkrótce zacznę testować. Jestem nieco sceptycznie nastawiona, ponieważ kokosowe masło do ciała bardzo podrażniło moją skórę, ale mimo to jestem bardzo ciekawa jego działania. Jeśli wystąpią reakcje niepożądane - na pewno dam Wam znać!


ANNABELLE MINERALS

Róż (Rose) i cień (Vanilla) od Annabelle Minerals to dwie perełki - wydajne, świetnie napigmentowane i w pięknych odcieniach. Pokochałam je od pierwszego użycia i od tamtej pory stanowią stały element mojego codziennego makijażu. Do niedawna kosmetyki mineralne były mi zupełnie obce, jednak dzisiaj już wiem, że na pewno powrócę do nich nie raz, testując nowe odcienie.


Wysokie oczekiwania miałam zarówno wobec podkładu (Golden Fair), jak i pudru rozświetlaącego. Oba mnie jednak rozczarowały i nie chodzi bynajmniej o właściwości, a o kolory produktów. Niestety nie miałam okazji przekonać się jak kosmetyki utrzymają się na mojej twarzy lub czy w jakikolwiek pozytywny sposób wpłyną na stan mojej cery. Teraz czekają na nową właścicielkę i mam szczerą nadzieję, że szybko ją znajdą.


BIELENDA

Produkty marki Bielenda są zdecydowanie częściej obecne w pielęgnacji mojej Mamy - szczególnie płyny micelarne i dwufazowe. Podczas konferencji otrzymałam oba - łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu z olejem awokado oraz kojący płyn micelarny do cery suchej i wrażliwej. Niestety, jeszcze nie rozpoczęłyśmy testowania - nadal czekają na swoją kolej.


Jeśli chodzi o kosmetyki na bazie olejów, to mogłabym mieć ich setki. Z racji tego od razu chwyciłam za olejek do kąpieli Golden Oils oraz drogocenny olejek arganowy do twarzy, ciała i włosów i rozpoczęłam testowanie. Z obu jestem bardzo zadowolona, szczególnie z produktu do włosów - pięknie pachnie i dobrze pielęgnuje kosmyki, w składzie nie ma parafiny. Płyn do kąpieli również dobrze się sprawdza, jednak mimo iż posiada SLES, bardzo słabo się pieni. W moje ręce trafił również produkt do paznokci CC Magic nails, care extreme z olejkiem marula - dobrze je pielęgnuje, szybko się wchłania, a pozytywne efekty są widocznie już po kilku dniach stosowania. 



Kokosowe mleczko do opalania z SPF 20 na pewno znajdzie zastosowanie latem podczas wielogodzinnych pobytów na plaży. Natomiast nawilżający balsam do ciała z d-panthenolem uzupełni codzienną pielęgnację ciała mojej Mamy. 


Z trzech poniższych kosmetyków miałam okazję używać jedynie balsamu do ust, który całkiem dobrze sprawdza się na co dzień. Jedyna wada, jaką posiada i która dzisiaj utrudnia mi jego użytkowanie, to to, że jego konsystencja jest zdecydowanie zbyt miękka - pewnego ciepłego dnia przypadkowo po prostu złamałam sztyft... Jeśli chodzi o fluid matujący MATT w odcieniu 1, nie miałam okazji jeszcze go przetestować, ale wkrótce bardzo chętnie to zrobię. Obawiam się jedynie, że odcień zupełnie go zdyskwalifikuje. Dotleniająco-nawilżającą maseczkę enzymatyczną oddałam Mamie i mam nadzieję, że będzie z niej zadowolona.



EVELINE COSMETICS

Korektor do brwi stał się moim ulubieńcem od pierwszego użycia. Przede wszystkim idealnie podkreśla włoski, ma cudowny, neutralny odcień i zapewnia trwałość przez cały dzień. Dodatkowo ich makijaż zabiera mi dosłownie 30 sekund. Jeśli chodzi o tusze do rzęs, na razie jestem w trakcie testów maskary Volumix Fiberblast (pierwsza od lewej), która doskonale sprawdza się przy malowaniu dolnych rzęs. Jeśli chodzi o górne, to niestety przechodzą niewielki kryzys. Mam jednak nadzieję, że serum, którego aktualnie używam korzystnie wpłynie na ich kondycję.


Błyszczyk BB Magic Gloss Lip Gloss w odcieniu 100 również bardzo przypadł mi do gustu. Ma uroczy, różowy kolor, odznacza się wyjątkową trwałością, posiada cudowny zapach, a dodatkowo doskonale nawilża usta. Róż Stain Blush w odcieniu 02 Desert Rose ożywia twarz nadając jej blasku i promienności. Jego uniwersalny odcień pasuje do każdego typu urody oraz każdego makijażu.


Zarówno żel do usuwania skórek, jak i arganowy eliksir do paznokci 8w1 były już wcześniej obecne w mojej pielęgnacji dłoni. Oba świetnie się sprawdzają - remover w bezpieczny sposób pozwala na pozbycie się narastających warstw naskórka, a eliksir zapewnia im długotrwałe nawilżenie i piękny wygląd (poza tym, posiada cudowny zapach!).


Cztery odcienie lakierów do paznokci z dużym pędzelkiem postanowiłam przekazać w Wasze ręce - rozdanie urodzinowe zbliża się wielkimi krokami. Mam nadzieję, że kolory przypadły Wam do gustu? Według mnie są idealne na wiosnę i nadchodzące lato!


Balsam brązujący o pięknym zapachu kawy oraz balsam do biustu z serii Slim Expert również znajdą się w urodzinowym rozdaniu! Mam nadzieję, że będą służyć zwyciężczyni!


SCHWARZKOPF

Produkty Gliss Kur zna chyba każda kobieta. Są dostępne w mniejszych i większych drogeriach, a nawet w supermarketach. Odżywki w spreju lubiłam zawsze, używałam ich już będą w podstawówce - są zawsze obecne w mojej pielęgnacji, choć w różnych odsłonach. Podczas konferencji Meet Beauty poddałam się badaniu trychologicznemu dowiadując się nieco więcej o kondycji moich włosów, a po jego wykonaniu otrzymałam nowość od Schawarzkopf - odżywkę regenerującą z kompleksem keratynowym, którą mogę serdecznie polecić - sprawdza się fantastycznie!


GLOV

Zainteresowanie wokół Glov nie słabnie, a ja zadaję sobie pytanie: dlaczego? Choć producent obiecuje cudowne działanie, żadne cuda niestety nie mają miejsca! Szkoda, spodziewałam się rewolucji w demakijażu, a otrzymałabym tylko rewolucję na twarzy w postaci zaskórników i krostek, gdybym zaufała tylko mocy rękawicy. Niestety, produkt nie zdał egzaminu w moim przypadku - nie usuwa w pełni podkładu i niezbędne jest dodatkowe umycie twarzy za pomocą żelu lub (jak w moim przypadku) mydła. Posiada jednak jedną, niewątpliwą zaletę - podczas usuwania kosmetyków nie pozostawia pod oczami efektu pandy


GOLDEN ROSE

Zarówno pomadka Sheer Shine Stylo Lipstick (10) z SPF 25, jak i lakier do paznokci z serii Ice Chic bardzo przypadły mi do gustu. Pierwszy z produktów niestety przepadł, nie mam pojęcia gdzie (ale na pewno kupię kolejną sztukę, pomadka naprawdę doskonale się sprawdzała), drugi nadal jest ze mną i czeka na test! Mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze.


Co najbardziej Was zainteresowało? A może miałyście styczność z którymś z kosmetyków? Koniecznie dajcie mi znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...