piątek, 29 lipca 2016

WAKACYJNY HAUL: Pielęgnacja i makijaż - Dior, ArtDeco, MAC, L'Occitane i inne


W tym tygodniu wróciłam z wakacji - opalona, szczęśliwa, przepełniona energią, weną i chęcią do działania. Nie brakuje u mnie również nowości, których od niedawna z ogromną przyjemnością używam w codziennej pielęgnacji i makijażu. Kupno wielu z tych produktów niestety nie jest możliwe w moim mieście, dlatego korzystając z okazji bycia poza jego granicami nabyłam większą ilość niektórych z nich, by móc cieszyć się ich właściwościami przez jakiś czas. Jeśli jesteście ciekawe, co nowego znalazło się w mojej kolekcji, zapraszam do czytania i oglądania zdjęć!


L'OCCITANE ARLESIENNE, JEDWABISTY KREM DO RĄK O DZIAŁANIU NAWILŻAJĄCYM

Marka L'Occitane nigdy nie była mi dobrze znana - wiedziałam jedynie, że należy do tych firm, które oferują kosmetyki o naturalnych i przyjemnych składach. Krem do rąk, który wybrałam, zawiera wyciąg z fiołka, róży oraz szafranu, co czyni go wyjątkowym na tle innych produktów tej kategorii - przyznam szczerze, że nigdy nie spotkałam się z kosmetykami wzbogaconymi o ekstrakt z krokusa - pięknego, wiosennego kwiatu. Krem jest znakomity, fantastycznie nawilża skórę, a jego zapach jest przepiękny - kwiatowy, subtelny i bardzo kobiecy. Cena: 30zł/30ml


TONYMOLY, MAGIC FOOD BANANA HAND MILK, BANANOWE MLECZKO DO RĄK

Innym kosmetykiem przeznaczonym do pielęgnacji dłoni, który od niedawna gości w mojej kosmetyczce, jest bananowe mleczko do rąk marki TonyMoly, którą możecie znaleźć w sieci drogerii Sephora. Produkt ma fantastyczny skład, pełen doskonałych olejów, zawiera również masło Shea, które fenomenalnie sprawdza się w pielęgnacji mojego ciała. Kosmetyk doskonale nawilża skórę, nie pozostawiając przy tym tłustego filmu, co bardzo mi odpowiada. Posiada cudowny, słodki zapach bananowego shake'a. Cena: 35zł/45ml


MILINA, NATURALNY BALSAM DO UST Z OLEJKIEM LAWENDOWYM

Pielęgnacja ust jest dla mnie bardzo istotna - często noszę ciemne, matowe pomadki, które dobrze prezentują się tylko wtedy, gdy wargi są zadbane. Przeważnie wybieram kosmetyki o prostych, naturalnych składach, dlatego moją uwagę zwrócił produkt marki Milina. Wosk pszczeli, masło Shea i olejek lawendowy idealnie pielęgnują usta, doskonale je nawilżają i zmiękczają. Kosmetyk posiada piękny zapach lawendy, który uwielbiam. Niestety jest dostępny tylko i wyłącznie na terenie Słowenii. Cena: ok. 18zł/10g


ALVERDE, POMADKA OCHRONNA Z SPF20

Pozostając przy pielęgnacji ust - pamiętacie, by chronić je przed szkodliwymi promieniami słonecznymi podczas opalania? Warto zaopatrzyć się latem w pomadki ochronne z filtrem - u mnie wybór padł na produkt marki Alverde o bardzo naturalnym składzie. Kosmetyk pachnie niezwykle przyjemnie, kwiatowo, a przy okazji nie posiada smaku. Jedyną jego wadą jest to, że bardzo bieli usta i raczej nie nadaje się do stosowania na co dzień. Cena: ok. 9zł


BALEA, MYDŁO DO RĄK W PŁYNIE, MELON/MARAKUJA I FREZJA

Odkąd po raz pierwszy spróbowałam produktów Balea, zawsze goszczą na półkach w mojej łazience. Tanie, o pięknych zapachach, w uroczych opakowaniach. Będąc w drogerii DM zdecydowałam się na dwie sztuki o zapachach melona oraz marakui z frezją. Oba warianty idealnie sprawdzają się latem - są wyjątkowo orzeźwiające. Cena: ok. 5zł



BALEA, ŻEL POD PRYSZNIC, MARAKUJA I FREZJA/LIMONKA I MIĘTA/LILIA WODNA I BRZOSKWINIA/MANGO/LIMONKA I ALOES

Żele pod prysznic tej niemieckiej firmy mają cudowne zapachy, są wyjątkowo wydajne i równie tanie, co mydełka do rąk. Uwielbiam je i nie wyobrażam sobie, by zabrakło ich w mojej łazience, więc na wszelki wypadek zrobiłam zapas - przynajmniej na jakiś czas. Cena: ok. 4zł




CD, DEZODORANT ROLL ON, KWIAT POMARAŃCZY/OWOC GRANATU/LILIA WODNA

Markę CD (również niemiecką) poznałam podczas majowego spotkania blogerek - od tamtej pory nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tego dezodorantu w kulce. Długo szukałam produktu, który byłby równie skuteczny, co naturalny i udało się - produkty zachwyciły mnie nie tylko swoim działaniem i składem, ale również bajecznymi zapachami. Będąc w drogerii Hebe, której niestety nie ma w moim mieście, kupiłam trzy sztuki tego godnego polecenia kosmetyku. Cena: 12zł


BALEA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW, KOKOS I BRZOSKWINIA/KWIAT LEI I PERŁA

O odżywkach Balea pisałam na blogu już rok temu - zachwycona ich działaniem nie mogłam doczekać się aż ponownie wpadną w moje ręce. Zarówno wersja z kokosem i brzoskwinią, jak i z kwiatem Lei i perłą doskonale działają na moje włosy sprawiając, że stają się miękkie i gładkie. Cena: ok. 4zł/300ml


BALEA, SZAMPON DO CODZIENNEGO STOSOWANIA, MANGO

Szampon do codziennego stosowania (paradoksalnie w składzie widnieje SLES) o zapachu mango - mnie oczywiście służyć będzie sporadycznie, bo unikam silnych substancji myjących na co dzień. Zapach ma jednak obłędny - owocowy, świeży, słodki, który utrzymuje się na włosach kilka godzin. Dobrze oczyszcza, włosy są po nim przyjemne w dotyku. Gdyby nie to, że jest tak trudno dostępny, na pewno gościłby u mnie częściej. Cena: ok. 5zł/300ml


KALLOS, MASKI DO WŁOSÓW, PRO-TOX/CHERRY/OMEGA

Chyba nie muszę mówić, że maski Kallos są w mojej pielęgnacji niezbędne? Będąc w Hebe zaopatrzyłam się w dwie sztuki dla siebie - po raz pierwszy będę miała okazję wypróbować wariant PRO-TOX, Omega z kolei bywa u mnie bardzo często. Cherry natomiast powędrowała do mojego chłopaka, który również bardzo je polubił. Cena: 12zł/1000ml




GĄBECZKA DO MAKIJAŻU

Dwie gąbeczki do makijażu zakupiłam w Hebe korzystając z promocji 1+1 za gorsz. Niestety są dość twarde i odnoszę wrażenie, że pochłaniają dużo produktu, przez co krycie nie jest tak dobre, jak mogłoby być. Nie sądzę, abym kiedykolwiek kupiła je ponownie - zdecydowanie lepiej sprawdzają mi się GlamSponge od Hani. Cena: 11zł


GOLDEN ROSE, STYLE LINER METALLIC, METALICZNY TUSZ DO KRESEK, 11/18

Metaliczne eyelinery od Golden Rose podbiły moje serce już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno miałam okazję je nabyć. Odcień 11 - piękny turkus oraz 18 - intensywny kobalt, doskonale prezentują się w duecie z opaloną cerą, idealnie podkreślając jej złote i oliwkowe tony. Jeśli chodzi o pędzelki - są znakomite, niezwykle łatwo się nimi pracuje, a stworzenie precyzyjnej jaskółki nie stanowi żadnego problemu. Cena: 13,90zł


ARTDECO, MINIMAL MAKE-UP, LONG WEAR CONCEALER, DŁUGOTRWAŁY KOREKTOR KRYJĄCY, 14 SOFT IVORY

Korektor ArtDeco poleciła mi jedna z pań w drogerii Douglas. Skusił mnie przede wszystkim jego piękny, jasny odcień, ale zwróciłam również uwagę na dobre krycie. Nie miałam jeszcze okazji go użyć, ale jestem przekonana, że sprawdzi się znakomicie. Cena: 63zł/7ml


MAC COSMETICS, PAINT POT, KREMOWY CIEŃ DO POWIEK, SOFT OCHRE

Jakiś czas temu skończyła się moja baza matująca z Zoevy i przyszedł czas na wybór nowego, niezawodnego produktu utrwalającego makijaż oczu. Wahałam się między kosmetykami od Urban Decay a MAC, ale ostatecznie mój wybór padł na kultowy Paint Pot - cień w kremie w kolorze Soft Ochre - bardzo jasny, ciepły beż. Strzał w dziesiątkę, jestem wniebowzięta! Cena: 83zł


DIOR, DIORSKIN NUDE, SKIN GLOWING MAKEUP, PODKŁAD ROZŚWIETLAJĄCY, 031 SAND

Wisienką na kosmetycznym torcie jest mój nowy podkład marki Dior - Diorskin Nude. Jestem nim absolutnie zachwycona - wygląda niezwykle naturalnie i nie tworzy efektu maski, choć doskonale wyrównuje koloryt skóry. Nie radzi sobie co prawda z moimi letnimi piegami, ale nie jest to produkt o właściwościach silnie kryjących - z pewnością nie sprawdzi się na cerach mieszanej i tłustej, za to normalne i suche będą nim oczarowane - cały dzień wygląda fenomenalnie, rozświetla, dodaje blasku, a do tego jest zupełnie niewyczuwalny na twarzy. Fantastyczny produkt, na pewno wrócę do niego jeszcze nie raz! Cena: 225zł/30ml



Koniecznie dajcie mi znać czy miałyście okazję używać któregoś z tych produktów? Jestem ciekawa Waszej opinii na ich temat! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...