środa, 29 marca 2017

RECEPTURY BABUSZKI AGAFII: Drożdżowa maseczka do włosów pobudzająca wzrost - recenzja


Dziś pewnie nie pierwszy raz będziecie czytać o drożdżowej masce Babuszki Agafii, ale jako włosomaniaczka po prostu nie mogłam nie dorzucić swoich trzech groszy. Po kosmetyk pierwszy raz sięgnęłam w okresie wakacyjnym, kiedy moje włosy zaczęły wypadać po nierozsądnej zmianie diety. Braki witamin odbiły się na kondycji moich kosmyków, ale prócz odpowiedniej suplementacji, postanowiłam wesprzeć swój organizm również zewnętrznie. Jednym z takich produktów była właśnie maseczka Agafii. Niedawno zdecydowałam się na ponowny zakup, ponieważ za pierwszym razem sprawdziła się po prostu bajecznie. Jeśli zatem jesteście w trakcie poszukiwań dobrego produktu pobudzającego wzrost włosów i hamującego wypadanie, koniecznie czytajcie dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.


Skład: Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Fruit Extract, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth20, Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Siberica Cone Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Ascorbic Acid (vitamin C), Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

INFORMACJE OGÓLNE

- Plastikowe opakowanie opatrzone ładną, żółtą etykietą; niestety dość nieporęczne.
- Pojemność: 300ml
- Cena: ok. 10zł (drogerie internetowe - np. TUTAJ <klik>)

Zapach: Orzechowo-drożdżowy; tak właśnie mogłabym go określić. Mnie przypadł do gustu, jest bardzo słodki, ale nie utrzymuje się na włosach po zmyciu. 

Konsystencja: Formuła produkt jest bardzo lejąca, ale ta cecha nie ma na szczęście negatywnego wpływu na wydajność. Maskę bardzo łatwo rozprowadzić na włosach, dzięki czemu stosunkowo niewielka ilość wystarcza, by odpowiednio pokryć skalp oraz kosmyki.


Aplikacja: Maskę aplikuję obficie na skórę głowy, nieco oszczędniej na długości. Często wzbogacam ją również o olej kokosowy, żel aloesowy, miód, jogurt i żółtko jajka. Niezależnie od tego, czy stosuję kosmetyk solo, czy w postaci mieszanki, zawsze pozostawiam go na czas od kilkudziesięciu minut, do kilku godzin (nigdy krócej, wbrew zaleceniom producenta), a całość zabezpieczam specjalnym, ochronnym czepkiem. Zabieg powtarzam kilka razy w miesiącu.


Efekty: Włosy po użyciu maski nabierają blasku, są świetnie nawilżone, gładkie, niezwykle miękkie i sypkie. Zauważyłam, że regularne stosowanie kosmetyku pobudza wzrost włosów i wspomaga wszelkie kuracje suplementami. Kosmyki przestały wypadać w nadmiernych ilościach, pojawiły się również nowe baby hair. Co więcej, skóra głowy również jest w znacznie lepszej kondycji - maska łagodzi podrażnienia i nawilża.

Nic dziwnego, że zapewnia ona tak doskonałe rezultaty - już na początku składu znajdziemy bowiem ekstrakt z drożdży (Yeast Extract) oraz sok z liści oraz kory brzozy (Betula Alba Juice), które mają silne działanie zapobiegające wypadaniu oraz pobudzające wzrost. Ponadto produkt został wzbogacony o kilka innych, cennych ekstraktów - z omanu (Inula Helenium Extract), który działa bakteriobójczo, wspomaga leczenie ŁZS i dobrze sprawdzi się w przypadku włosów przetłuszczających się, podobnie jak ekstrakt z mącznicy (Arctostaphylos Uva Ursi Extract), a także z ostropestu (Silybum Marianum Fruit Extract), który chroni warstwę lipidową skóry, silnie nawilża oraz koi wszelkie podrażnienia. Prócz wyciągów, w kosmetyku znajdziemy również oleje - z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare Germ Oil) o rewelacyjnym działaniu wygładzającym; z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil), który koi i łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie; z orzechów cedrowych (Pinus Siberica Cone Oil), regulujący wydzielanie łoju i hamujący wypadanie oraz z dzikiej róży (Rosa Canina Fruit Oil), który sprawdzi się w przypadku skóry skłonnej do przesuszania, łuszczącej się i podrażnionej.

Wydajność: Wbrew pozorom jest to bardzo wydajny produkt - wystarczył mi na kilka miesięcy stosowania (oczywiście nie codziennego), a włosy mam naprawdę długie. Oczywiście, nawet gdyby maska sięgnęła dna wcześniej, to jej cena zdecydowanie nie jest wygórowana i na pewno chętnie kupowałabym ją częściej. Warto również pamiętać, by aplikować ją głównie na skalp - ma ona stymulować przede wszystkim cebulki włosa i tylko wtedy ma szansę zdziałać cuda. Nakładanie produktu jedynie na długości mija się z celem, poza tym zużywamy wtedy znacznie większą ilość produktu.


Podsumowanie: O tej masce zostało powiedziane już chyba wszystko - ja mogę podpisać się pod wieloma pozytywnymi recenzjami. Ten rosyjski kosmetyk jest godny polecenia - osoby borykające się z wypadaniem włosów koniecznie powinny po niego sięgnąć (niezależnie od ich porowatości). Bardzo przyjemny skład zapewnia widoczne efekty - włosy są nawilżona i pięknie błyszczą, a przede wszystkim produkt stymuluje wzrost nowych kosmyków. Ja z pewnością będę regularnie zaopatrywać się w nowe opakowania tego wyjątkowego kosmetyku!

Jestem pewna, że znacie drożdżową maskę Babuszki Agafii - koniecznie dajcie mi znać, czy Wasze włosy również się z nią polubiły? Jestem bardzo ciekawa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...