sobota, 22 kwietnia 2017

DIOR: Diorskin Nude, Skin-glowing makeup, podkład pielęgnująco-rozświetlający (031 Sand) - recenzja


Powodem, dla którego wiele miesięcy zwlekałam z zamieszczeniem recenzji tego produktu, był fakt, że zarówno kartonowe opakowanie, jak i srebrne elementy na butelce, bardzo niewdzięcznie się fotografowały. Dopiero niedawno udało mi się uzyskać w miarę zadowalające efekty, no i proszę! - dzisiaj opowiem Wam, jak kolejny luksusowy podkład sprawdził się w moim codziennym makijażu. Jeśli jesteście zainteresowane produktem Diorskin Nude, koniecznie czytajcie dalej!

czwartek, 20 kwietnia 2017

ORGANIC SHOP: Organic Avocado & Honey Express Repair Hair Mask - miodowe awokado, ekspresowo regenerująca maska do włosów - recenzja


Ostatnio koleżanka zachęciła mnie do wypróbowania masek Organic Shop. Będąc akurat na zakupach, zdecydowałam się na wersję z awokado i miodem. Choć produkt jest estońskiego pochodzenia, jego skład oraz niska cena bardzo zachęciły mnie do zakupu. Już tego samego dnia kosmetyk znalazł się na moich włosach. Jak sprawdził się w mojej pielęgnacji? Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

sobota, 15 kwietnia 2017

L'BIOTICA BIOVAX: Linia Opuntia Oil & Mango - recenzja


Odkąd zobaczyłam, że L'Biotica wypuściła nową linię kosmetyków BioVax z olejkiem z opuncji i masłem mango, wiedziałam, że prędzej czy później zaopatrzę się w produkty z tej serii. Jako wielbicielka marki nie mogłam przejść koło nich obojętnie i tak w mojej kolekcji pojawiły się cztery nowe kosmetyki - szampon, balsam, maska oraz odżywka. Z góry założyłam, że preparaty świetnie się u mnie sprawdzą i jak się okazało - nie pomyliłam się, ba! mogę oficjalnie przyznać, że seria Opuntia Oil & Mango została moją ulubioną linią BioVax i zdetronizowała dotychczasowych ulubieńców z awokado i bambusem. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem tych rewelacyjnych produktów i chciałybyście poznać kilka szczegółów na ich temat, zapraszam do czytania dalej! 

czwartek, 13 kwietnia 2017

LILY LOLO: Mineralny minimalizm w makijażu


Produkty mineralne coraz częściej goszczą w mojej kolekcji kosmetyków kolorowych. Dzięki uprzejmości pani Aleksandry oraz sklepu costasy.pl <klik>, w moim kufrze pojawiło się kilka nowych, naturalnych perełek marki Lily Lolo. Cudowne, minimalistyczne opakowania i jeszcze piękniejsza zawartość podbiły moje serce od pierwszego użycia. Zanim jednak napiszę Wam coś więcej na temat poszczególnych produktów, chciałabym pokazać Wam, co do mnie trafiło. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

wtorek, 11 kwietnia 2017

MANICURE: Klasyczny french (Indigo Miami, Pijama Party i Victoria Vynn 001, Flawless White)


Ostatnio zaniedbałam kwestię paznokci - od października zeszłego roku nie przykładam większej wagi do manicure, odstawiłam również lakiery hybrydowe - brak czasu i motywacji - malowanie niewielkiej płytki bez wolnego brzegu jest wyjątkowo nieprzyjemne. Zbliżająca się wiosna zachęciła mnie jednak do powrotu do wcześniejszej długości i tak, od kilku tygodni, na moich paznokciach regularnie pojawia się hybryda i wszelkie stylizacje. W zeszłą środę dotarło do mnie kilka przepięknych odcieni lakierów Indigo - początkowo zdecydowałam się na odcień Olala (słodki róż) w duecie z efektem szronu, jednak sobotnie dopieszczanie auta zrujnowało cały manicure. Tego samego dnia zdecydowałam się na stworzenie czegoś nowego - mojego pierwszego frencha. Jeśli jesteście ciekawe, jak go wykonałam, zapraszam do czytania dalej!

niedziela, 9 kwietnia 2017

WŁOSOWY NAKED CHALLENGE


Przeglądając ulubione blogi natknęłam się na ciekawe wyzwanie dla włosomaniaczek. NAKED CHALLENGE stworzony przez Gosię Goraj z Porady Herrbaty <klik> ma na celu pokazać kosmyki takimi, jakimi są naprawdę, bez produktów upiększajacych. Pomyślałam - czemu by nie wziąć udziału? Nie zwlekając, potraktowałam włosy czymś silnie oczyszczającym, by pokazać Wam, jak niskoporowate włosy prezentują się bez ulepszaczy. Umyślnie nie pokazuję również ich zdjęcia już na wstępie - chcę potrzymać Was przez moment w niepewności! Jeśli jednak ciekawość Was zżera, koniecznie czytajcie dalej!

sobota, 8 kwietnia 2017

INDIGO: Lakiery hybrydowe - See U Later, Alligator, Coconut Milk, Pijama Party, Olala - Miami & Summer Collection '16


W kolekcji Miami Indigo stworzonej przez Natalię Siwiec zakochałam się przeglądając inne blogi. Dobrym pretekstem do zakupu kilku wiosennych odcieni było postanowienie, że w końcu zacznę zapuszczać paznokcie i wrócę do wcześniejszej długości (aktualnie są bardzo krótkie, choć z dnia na dzień jestem coraz bliżej celu!). Jeśli szukacie świetnych jakościowo hybryd w cudownych, pastelowych odcieniach, to koniecznie czytajcie dalej!

środa, 5 kwietnia 2017

STARA MYDLARNIA: Dary Natury, Raspberry, malinowe masło do ciała - recenzja


Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami opinią na temat masła do ciała o zapachu białej czekolady ze Starej Mydlarni <klik - recenzja>. Dziś natomiast chciałabym powiedzieć kilka słów o innym produkcie tej marki - malinowym balsamie. Jako, że bardzo polubiłam peeling <klik - recenzja> z tej linii (pomimo niekoniecznie przyjemnego składu), pomyślałam, że coś nawilżającego sprawdzi się równie dobrze. Jakie było moje zdziwienie (choć właściwie, nie powinnam być zaskoczona), kiedy okazało się, że malinowe cudo jest takim samym bublem, co jego poprzednik! Co prawda, z tym produktem pożegnałam się już jakiś czas temu, ale chętnie przybliżę Wam kilka szczegółów na jego temat. Jeśli jesteście ich ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

wtorek, 4 kwietnia 2017

BAIKAL HERBALS: Intensywnie nawilżające serum dla suchej, zmęczonej i wiotkiej skóry - recenzja


Sera do twarzy są niezbędnymi elementami mojej pielęgnacji. Moja skóra lubi mocne nawilżenie, dlatego wybierając produkty tego typu, kieruję się przede wszystkim ich właściwościami intensywnie nawilżającymi. Niedawno zdecydowałam się na zakup rosyjskiego kosmetyku o przyjemnym składzie - balsamu-serum od Baikal Herbals. Jak sprawdziło się podczas codziennego stosowania? Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

sobota, 1 kwietnia 2017

RECEPTURY BABUSZKI AGAFII: Szampon przeciw wypadaniu na bazie zmrożonej wody i łopianu - recenzja


Uwielbiam rosyjskie szampony. Odkąd jednak na rynku pojawiło się więcej kosmetyków produkcji estońskiej, coraz trudniej trafić na oryginalne sztuki z dobrymi składami. Niedawno udało mi się trafić na świetną rosyjską promocję - za cenę nieco ponad 8 złotych kupiłam produkt pełen ekstraktów, który miał szansę doskonale sprawdzić się w mojej pielęgnacji. Czy szampon przeciw wypadaniu na bazie zmrożonej wody i łopianu stał się moim ulubieńcem? Jeśli jesteście ciekawe, zachęcam do czytania dalej!