sobota, 22 kwietnia 2017

DIOR: Diorskin Nude, Skin-glowing makeup, podkład pielęgnująco-rozświetlający (031 Sand) - recenzja


Powodem, dla którego wiele miesięcy zwlekałam z zamieszczeniem recenzji tego produktu, był fakt, że zarówno kartonowe opakowanie, jak i srebrne elementy na butelce, bardzo niewdzięcznie się fotografowały. Dopiero niedawno udało mi się uzyskać w miarę zadowalające efekty, no i proszę! - dzisiaj opowiem Wam, jak kolejny luksusowy podkład sprawdził się w moim codziennym makijażu. Jeśli jesteście zainteresowane produktem Diorskin Nude, koniecznie czytajcie dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

Emblematyczny produkt całej gamy. Lekki, wtapiający się w skórę podkład we fluidzie, istny przedmiot pożądania i kultu. Wykończenie makijażu jest subtelne, aksamitne, przynosi tylko lekką korektę, bez efektu maski, nie zakrywając porów. Skóra jest naturalnie rozświetlona, ale nie błyszcząca, idealna skóra "nude". W ofercie odcienie eksperckie, zapewniające: nieskończony blask dopasowujący się do karnacji, odcienie transparentne lub w półtonacjach - a wszystko dla jeszcze bardziej naturalnego efektu w każdym świetle. Formuła wzbogacona w czynniki pielęgnacyjne naturalnego pochodzenia, dla jeszcze piękniejszej, radosnej skóry dzień po dniu.



Skład: Active Ingredients: Octinoxate (3.00%), Titanium Dioxide (4.35%); Other Ingredients: Water, Methyl Trimethicone, Alcohol, Phenyl Trimethicone, PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Isododecane, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Diphenyl Dimethicone/Vinyl Diphenyl Dimethicone/Silsesquioxane Cross Polymer, Isododecane, Dimethiconol/Methylsilanol/Silicate Cross Polymer, Stearic Acid, Mica, Phenoxyethanol, Synthetic Fluorphlogopite, Alumina, Aluminum Hydroxide, Sodium Myristoyl Glutamate, Glyceryl Undecyl Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, VP/VA Copolymer, Silica Silylate, Silica, Propylene Carbonate, Fragrance, Dimethicone, BHT, Dimethicone/Methicone Copolymer, Sericin, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methyl Propional, Glycerin, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rhodochrosite Extract, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Hydrolyzed Linseed Extract, Citronellol Balanites, Roxburghi Seed Oil, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Ajuga Turkestanica Extract. May Contain: Bismuth Oxychloride, Iron Oxides, Titanium Dioxide.

INFORMACJE OGÓLNE

- Gama kolorystyczna kosmetyku jest dość szeroka, bo składa się aż z dziewięciu odcieni, od (niestety jedynego) jasnego (010 Ivory), poprzez naturalne/średnie (020 Light Beige021 Linen, 022 Cameo, 023 Peach), po opalone/ciemne (030 Medium Beige, 031 Sand, 032 Rosy Beige, 040 Honey Beige).
- Podkład mieści się w cudownej, wykonanej z ciężkiego szkła butelce ze srebrnym zdobieniem; pompka jest bardzo wygodna w użyciu, choć wydobywa się z niej niewielka ilość podkładu.
- Pojemność: 30ml
- Cena: 225zł


Zapach: Bardzo delikatny, kosmetyczny. Przypomina mi przyjemną, czystą woń kremu do twarzy.

Konsystencja i kolor: Podkład jest bardzo lekki, ma nawilżające właściwości oraz świetliste, zdrowe wykończenie. Co ciekawe, posiadając cechy typowe dla kosmetyku do cery normalnej/suchej, jest jednocześnie zastygający, dzięki czemu trwa na buzi nienaruszony przez wiele godzin. Wybierając podkład latem postawiłam na jeden z ciemniejszych odcieni - oliwkowo-złoty, opalony 031 Sand, który idealnie stapiał się z odcieniem mojej karnacji w czasie wakacji (bezpośrednio po wydobyciu z opakowania był nieco za jasny, jednak błyskawicznie utleniał się o pół tonu).


Aplikacja i efekt: Kosmetyk najczęściej aplikowałam gąbeczką, rzadziej palcami. Dzięki przyjemnej konsystencji rozprowadzanie produktu na twarzy było zupełnie bezproblemowe. Bezpośrednio po jego nałożeniu odczuwałam przyjemne nawilżenie i rozpieszczenie skóry, podobnie jak po aplikacji dobrego kremu nawilżającego. Podkład cudownie wyrównywał koloryt skóry, rozświetlał ją i, wbrew pozorom, naprawdę dobrze radził sobie z maskowaniem większych przebarwień, piegów czy innych niedoskonałości skóry. Diorskin Nude, pomimo swoich pielęgnujących właściwości jest również produktem zastygającym, dzięki czemu fenomenalnie spisał się podczas dwóch wesel w bardzo upalne dni - nie ważył się ani nie spływał. Warto jednak zaznaczyć, że jest to produkt przeznaczony jedynie do cery normalnej i suchej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przypadku nadmiernej produkcji sebum, po prostu zniknie ze skóry.

Reakcja z innymi kosmetykami: Podkład świetnie dogadywał się z każdym korektorem, pudrem i bazą, a także doskonale utrzymywał konturowanie. Nie sądzę, by z jakimkolwiek produktem reagował w niepożądany sposób - testowałam go w duecie z wieloma rodzajami kosmetyków i za każdym razem spisywał się fantastycznie.


Trwałość: Na mojej normalnej cerze spisywał się rewelacyjnie - trwał na niej cały dzień bez szwanku. Nie ważył się, nie spływał ani nie rolował. Po kilku godzinach (+/- dziewięciu, tylko przypudrowany) dopiero zaczynał wyglądać nieświeżo, natomiast przy dodatkowym użyciu mojej ulubionej, silikonowej bazy (makijaże na wesela), trwał nienaruszony nawet 16 godzin!!!

Wydajność: Przez okres trzech miesięcy używałam go codziennie lub prawie codziennie, naprzemiennie z Eveline Ideal Cover <klik - recenzja>. Później moja opalenizna niestety zniknęła, ale nadal mam dokładnie połowę buteleczki. 


Podsumowanie: Obecnie mam dwa ulubione podkłady z wyższej półki, a są to Clarins Everlasting <klik - recenzja> oraz Diorskin Nude. Choć te dwa produkty posiadają zupełnie inne właściwości, to oba bardzo przypadły mi do gustu i z pewnością będę do nich regularnie wracać. Clarins jest idealnym produktem do stosowania w okresie jesienno-zimowo-wiosennym, natomiast Dior okazuje się rewelacyjnie spisywać latem. Jest lekki, ale jednocześnie dobrze kryje. Posiada świetnie właściwości pielęgnujące skórę, wygląda bardzo naturalnie i z pewnością spodoba się wielu posiadaczkom cer normalnych/suchych. Mogę go również serdecznie polecić kobietom dojrzałym, bo cudownie rozświetla i nie obciąża skóry (nie podkreśla zmarszczek). Jeśli macie ochotę i środki, by zainwestować w dobry jakościowo podkład, to z pewnością powinnyście zwrócić uwagę na Diorskin Nude

Używacie produktów marki Dior? A może miałyście styczność z tym podkładem? Koniecznie dajcie znać, jak sprawdził się u Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...