poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Mineralny minimalizm w makijażu, czyli konturowanie twarzy z prasowanym bronzerem Lily Lolo (Honolulu)


Nie potrafię wyobrazić sobie starannego makijażu, w którym pominięte byłoby konturowanie. Modelowanie kształtu twarzy stanowi niezwykle istotny krok - uwydatnia nasze atuty i maskuje niedoskonałości, nadaje trójwymiarowości, a także ożywia karnację. W swojej kolekcji mam wiele produktów do konturowania, jednak od zawsze najchętniej sięgam po bronzery. Dodają one mojej bladej cerze nieco zdrowego koloru, a także podkreślają jej kształt. Niedawno wśród moich kosmetyków pojawił się wyjątkowy produkt - prasowany bronzer mineralny Lily Lolo. Jeśli jesteście ciekawe, czym zaskarbił sobie moją sympatię, zapraszam do czytania dalej!


Zanim przybliżę Wam cudowne właściwości tego kosmetyku, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na piękne opakowanie, w którym się znajduje. Minimalistyczny, biały kartonik ozdobiony prostymi, czarnymi napisami i logiem oraz kasetka, skromna, ze świetnej jakości lusterkiem w środku, idealnie współgrają z całym wizerunkiem marki. Choć lubię pstrokate, kolorowe pudełeczka, elegancję i prostotę zawsze bardzo doceniam. Przyznajcie, że nie trzeba wiele, by wzbudzić w kliencie zaufanie i pewność, że produkt spełni nasze oczekiwania - samo opakowanie i grafika wiele mówią o kosmetyku.


Honolulu to satynowy, prasowany, chłodny bronzer o średniej pigmentacji i średnim odcieniu. Prasowane bronzery od Lily Lolo idealnie sprawdzą się, gdy będziesz chciała nadać swojej cerze tego niezwykłego blasku, który skóra zyskuje wraz z nadejściem cieplejszych dni. Ich delikatna formuła i możliwość budowania intensywności koloru pozwolą Ci przepięknie podkreślić swoją opaleniznę. Długotrwały efekt; dzięki zawartości olejku arganowego, działanie przeciwstarzeniowe; olejek jojoba zapewnia nawilżenie; naturalne antyoksydanty oraz ochrona przeciwbakteryjna; nie zawiera talku ani sztucznych substancji zapachowych; odpowiedni dla wegan; idealny do podręcznej kosmetyczki. 

Skład: Mica, Octyldodecanol, Arganina Spinosa (Argan) Kernel Oil, Punica Grantum (Pomegranate) Seed Oil, Candelilla Cera, Tocopherol, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Polyglyceryl-2 Isostearate/Dimer Dilinoleate Copolymer, Glyceryl Caprylate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil, Sodium Hyaluronate, Eryngium Maritimum Callus Culture Filtrate, [+/- CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 (Iron Oxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide)]


Warto bliżej przyjrzeć się składowi bronzera, który z pewnością na to zasługuje. W INCI kosmetyku znajdziemy mikę (Mica), naturalny, lekki emolient (Octyldodecanol), olej arganowy, który działa przeciwstarzeniowo (Arganina Spinosa (Argan) Kernel Oil), podobnie jak olej z pestek granatu (Punica Grantum (Pomegranate) Seed Oil), kandelilę, czyli wosk pozyskiwany z młodych liści wilczomleczu, który nadaje kosmetykom cudowne, satynowe wykończenie (Candelilla Cera), istotną w pielęgnacji każdego rodzaju cery witaminę E (Tocopherol), olej rycynowy zapewniający odżywienie i nawilżenie skóry (Ricinus Communis (Castor) Seed Oil), emulgator (Polyglyceryl-2 Isostearate/Dimer Dilinoleate Copolymer), kolejny emolient (Glyceryl Caprylate), olej słonecznikowy o właściwościach odżwyczych (Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil), olej manuka, który idealnie sprawdza się w pielęgnacji cery z niedoskonałościami, tłustej oraz mieszanej (Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil), świetnie nawilżający hialuronian sodu (Sodium Hyaluronate), wyciąg z mikołaja nadmorskiego, który również rewelacyjnie nawilża (Eryngium Maritimum Callus Culture Filtrate), a także pigmenty (CI 77891CI 77491CI 77492CI 77499). Czyż nie brzmi cudownie?


Skład bronzera wiele mówi zarówno o jego formule, jak i właściwościach. Kosmetyk jest bajecznie jedwabisty, rewelacyjnie napigmentowany, rozciera się wprost idealnie, a do tego jest niezwykle trwały. Jestem również pod ogromnym wrażeniem, ile dobroczynnych olejów znalazło się w produkcie. Dzięki nim nawet makijaż może skutecznie pielęgnować naszą skórę.

Aplikuję go jednym z moich ulubionych pędzli do konturowania - Hakuro H54. Bronzer cudownie prezentuje się na twarzy dodając jej słonecznego blasku oraz zdrowego kolorytu. Ma piękny, neutralny odcień który fantastycznie spisuje się w makijażu zarówno kobiet o ciepłym typie urody, jak i chłodnym. Jestem nim po prostu zachwycona, służy mi w codziennym i okazyjnym makijażu. Bardzo chętnie po niego sięgam, bo praca z tak dobrym produktem to sama przyjemność.


Na koniec zostawiłam dla Was kilka przydatnych informacji. Bronzer w odcieniu Honolulu <klik> oraz innych wariantach kolorystycznych (Miami Beach <klik> i Montego Bay <klik>) możecie kupić w sklepie costasy.pl za kwotę 90,90zł za pojemność 9g. Moim zdaniem warto rozważyć zakup - w końcu otrzymujemy doskonałej jakości produkt. Jestem pewna, że wiele z Was zakochałoby się w tym kosmetyku, dokładnie tak samo jak ja.


Mam nadzieję, że wspomniałam o wszystkich istotnych kwestiach. Jeśli macie jakiekolwiek pytania - śmiało zadawajcie je w komentarzach - chętnie odpowiem na wszystkie. Dajcie mi również znać, czy miałyście okazję używać tego wyjątkowego bronzera i jak sprawdził się w Waszym makijażu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...