czwartek, 18 maja 2017

CLARESA | Lakiery hybrydowe o ulepszonej formule, naklejki wodne i żel budujący


Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na przyjemności. Zbliża się zakończenie ważnego etapu w moim życiu i całą swoją uwagę poświęcam pisaniu pracy i uczeniu się do egzaminów (a te już w przyszłym tygodniu!). Obowiązki są najważniejsze, ale na pomalowanie paznokci zawsze znajdę wolną chwilę (ach, te kobiety!). Ostatnio każdy swój manicure wykonywałam za pomocą hybryd Claresa o ulepszonej formule. Nowość marki bardzo mnie zaintrygowała i od tamtej pory regularnie sięgam zarówno po lakiery, jak i żel, który znalazł się w przesyłce. Jesteście ciekawe, jak sprawdzają się na co dzień? Jeśli tak, zapraszam do czytania dalej!


NAKLEJKI WODNE | CIEKAWE ZDOBIENIE W KILKA CHWIL

Zanim opowiem Wam coś więcej na temat hybrydowych nowości, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jeden z ciekawszych elementów paczki od Claresy. Naklejki wodne to świetny sposób na urozmaicenie stylizacji bez wysiłku, stresu i frustracji (mi jeszcze nigdy nie udało się stworzyć identycznego wzoru na obu dłoniach). Na stronie producenta <klik> znajdziecie wiele ciekawych propozycji w bardzo dobrej cenie! 


ŻEL BUDUJĄCY | CLEAR | SPOSÓB NA DŁUGIE I MOCNE PAZNOKCIE

Ostatni raz styczność z żelem budującym miałam w szkole kosmetycznej dwa lata temu. W mojej kolekcji produktów do stylizacji paznokci brakuje niestety podstawowych narzędzi do wykonywania tego rodzaju manicure, ale dla chcącego nic trudnego (poradziłam sobie za pomocą metalowego dłutka). Żel Claresa jest bardzo gęsty, ale pracuje się z nim naprawdę przyjemnie. Niestety nie mam porównania do innych produktów tego rodzaju, aczkolwiek jak na pierwszą pracę z żelem w domowym zaciszu, jestem naprawdę zadowolona. Udało mi się stworzyć odpowiedni kształt płytki i bez problemu zbudowałam krzywą C, a to wszystko za pomocą narzędzia, które z założenia nie służy do wykonywania tej czynności. Produkt zaaplikowałam na dwie warstwy hybrydowej bazy i utwardzałam w lampie UV przez 2 minuty. TUTAJ <klik> możecie zapoznać się również z innymi wariantami żeli tej marki. 



LAKIERY HYBRYDOWE O NOWEJ FORMULE

Kilka miesięcy temu po raz pierwszy miałam styczność z lakierami hybrydowymi marki Claresa <klik - recenzja>. Moje wrażenia były pozytywne - wygodny pędzelek, ładne, intensywne odcienie i dobra pigmentacja. Chętnie sięgam po nie do dzisiaj, bo w mojej kolekcji są to jedyne, tak dobrze prezentujące się na paznokciach odcienie fioletu. 

Niedawno w moje ręce wpadły hybrydy tej samej marki, ale o ulepszonej formule. To intrygujące określenie bardzo zachęciło mnie do rozpoczęcia testowania. Pierwsze wrażenia? Bardzo pozytywne! Konsystencja produktów zdaje się być nieco rzadsza od poprzedniej wersji, ale znacznie lepiej napigmentowana, przez co praca z produktem jest niezwykle łatwa, bardzo szybka i przyjemna. Ważnym aspektem jest również cena produktów, bo na stronie Claresa <klik> możecie zdobyć lakiery już za niespełna 20 złotych (bardzo korzystna, szczególnie za pojemność 7 mililitrów).

Aplikacja produktów jest oczywiście standardowa. By cieszyć się pięknym manicurem przez kilka tygodni, stylizację należy rozpocząć od zmatowienia i odtłuszczenia płytki paznokcia. Następnie aplikujemy bazę hybrydową, dwie warstwy wybranego koloru oraz top. Każdy krok należy zakończyć utwardzeniem w lampie UV (2 minuty) lub LED (30 sekund). Po odpowiednim nałożeniu wszystkich warstw, top przemywamy cleanerem. 


305 | INTENSYWNA MIĘTA

Ten piękny, miętowy odcień posiada rewelacyjną pigmentację, bajecznie rozprowadza się na płytce, nie marszczy podczas utwardzania (stara wersja hybryd miała do tego tendencję) i z pewnością rewelacyjnie spisze się w okresie letnim, w duecie z oliwkową opalenizną. Jak podoba Wam się ocień 305?


 201 | BROWN RABBIT | SZARY BRĄZ

Brown Rabbit to niezwykły odcień taupe. Ten szary brąz podbił moje serce od razu po otwarciu buteleczki. Idealnie prezentuje się solo i w zestawieniu ze srebrem. Z pewnością zagości na moich dłoniach nie raz, bo takie kolory zawsze należały do moich ulubionych. 


405 | RED HORSE | ZMYSŁOWA CZERWIEŃ

Która kobieta nie kocha czerwieni na paznokciach? Red Horse to propozycja inna niż wszystkie. Piękna, zmysłowa, ale wyjątkowa, bo o metaliczno-perłowym wykończeniu. U mnie wylądowała jak na razie na stopach, ale może zdecyduję się wkrótce i na manicure z jej użyciem.


505 | PINK HORSE | BRUDNY RÓŻ

Pink Horse to mój ulubiony odcień z całej czwórki. Na paznokciach znalazł się bezpośrednio po tym, jak otworzyłam paczkę. Nie miałam wątpliwości, że świetnie zaprezentuje się w duecie z syrenką. Efekt szronu, jaki nią uzyskałam, wyglądał wyjątkowo pięknie na tak cudownym odcieniu brudnego różu.



Miałyście już okazję wypróbować lakiery hybrydowe Claresa o ulepszonej formule? Koniecznie dajcie mi znać, czy jakieś odcienie z nowej kolekcji szczególnie przypadły Wam do gustu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...