poniedziałek, 27 listopada 2017

ORIENTANA | BIO MASKA-ESENCJA | PAPAJA I KURKUMA


Kiedy rozpoczynam testowanie nowych produktów lubianych przeze mnie firm, jestem pełna entuzjazmu i mam ogromne oczekiwania. Obietnice producenta i przyjemne składy dodatkowo utwierdzają mnie w przekonaniu, że nieznany mi dotąd kosmetyk będzie strzałem w dziesiątkę. Czasem jednak zdarza się, że nawet po kilku miesiącach intensywnych testów okazuje się, że krem, serum czy maska nie dają żadnych efektów - ani pozytywnych, ani negatywnych. Podobnie jest z esencją od Orientany, której znikome działanie bardzo mnie zawiodło. Jeśli jesteście ciekawe, dlaczego maska-esencja z papają i kurkumą nie przypadła mi do gustu, zapraszam do czytania dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

BIO MASKA-ESENCJA do twarzy na noc jest żelową esencją o intensywnym działaniu nawilżającym i rozjaśniającym przebarwienia. Jest ważną częścią azjatyckiego rytuału piękności. Jej zadaniem jest mocne nawilżenie skóry i ułatwienie dogłębnego wprowadzenia substancji aktywnych. BIO MASKA-ESENCJA najlepiej działa w nocy kiedy skóra intensywnie regeneruje się. Zachodzi wówczas najwięcej podziałów komórkowych i procesów naprawczych. BIO MASKA-ESENCJA ma naturalny skład – ponad 98,7% składników naturalnych!



Skład: Aqua, Glycerin, Amorphophallus Konjac Root Extract, Trehalose, Carica Papaya Fruit Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Allantoin, Curcuma Longa Root Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid, Benzyl salicylate, Linalool, Hexyl cinnamal.

INFORMACJE OGÓLNE

- Żel znajduje się w wygodnej tubce z pompką; grafika na opakowaniu bardzo ładnie się prezentuje i cieszy oko. Do zestawu dołączona była również gąbka Konjac w różowym kolorze. 
- Pojemność: 50 ml
- Cena: ok. 60 zł



Zapach: Przyjemny, świeży, owocowy. Kosmetyk delikatnie pachnie papają.

Konsystencja: Produkt ma formułę żelową, lekką, nietłustą. Pozostawia na twarzy nieprzyjemną, klejącą warstwę, która zasycha jednocześnie otulając skórę. 


Aplikacja: Maskę stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta (na noc) - po uprzednim dokładnym oczyszczeniu skóry i przywróceniu jej odpowiedniego pH, opuszkami palców w niewielkiej ilości aplikowałam kosmetyk omijając przy tym okolice oczu i ust. Jako, że cenię sobie skuteczne odżywianie, często po wmasowaniu maski rozprowadzałam również krem (choć nie zawsze, ale gdy tego nie robiłam, odczuwałam silne ściągnięcie skóry spowodowane jej niedostatecznym nawilżeniem).

Efekty: Początkowo byłam dobrej myśli i cierpliwie czekałam na jakiekolwiek pozytywne efekty. Czas jednak mijał, a ja nie byłam w stanie dostrzec żadnej różnicy, która mogłaby wynikać ze stosowania tej naturalnej esencji. Choć skład produktu jest bardzo przyjemny, pełen ciekawych ekstraktów, to w żaden sposób nie wpłynęły one na kondycję mojej skóry (ani negatywnie, ani pozytywnie). W dodatku stosowanie maski nie należało do najprzyjemniejszych - klejąca warstwa, którą produkt pozostawiał na skórze skutecznie brudziła włosy wokół twarzy i nie tylko. Znosiłam jednak niedogodności i czekałam na pojawienie się jakichkolwiek rezultatów - na próżno. Zużyłam całe opakowanie i nie dostrzegłam żadnych zmian. 

Skład produktu prezentuje się imponująco i po zapoznaniu się z nim miałam bardzo duże oczekiwania wobec esencji. Na drugim miejscu INCI znajduje się nawilżająca gliceryna (Glycerin), która umożliwia pozostałym substancjom dotarcie do głębszych warstw naskórka. Dalej znajdziemy ekstrakt z korzenia dziwidła Riviera (konjac) (Amorphophallus Konjac Root Extract) bogaty w witaminy, lipidy, kwasy tłuszczowe i minerały, na przykład cynk, żelazo i magnez, trehalozę (Trehalose), czyli cukier, który bardzo silnie nawilża i zapobiega przesuszeniu, ekstrakt z papai (Carica Papaya Fruit Extract), w której znajduje się wyjątkowy enzym (papaina) o działaniu regenerującym, gojącym i delikatnie złuszczającym, wyciąg z nasion owsa (Avena Sativa Kernel Extract), który łagodzi, wzmacnia i działa antyalergicznie, allantoinę (Allantoin), wyciąg z kurkumy (Curcuma Longa Root Extract) posiadający właściwości antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe oraz ekstrakt z rozmarynu (Rosmarinus Officinalis Leaf Extract), który zapewnia świeżość, ujędrnienie i działa bakteriobójczo.


Wydajność: Maska jest bardzo wydajna - używałam jej ponad dwa miesiące. 



Podsumowanie: Wydawałoby się, że esencja od Orientany, to kosmetyk idealny - posiada świetny skład, zapach, a obietnice producenta zachęcają do wypróbowania. Okazuje się jednak, że coś w tym produkcie nie zagrało tak, jak powinno. Żel nie działa, nie zapewnia żadnych pozytywnych rezultatów, co bardzo mnie zdziwiło. Stosowałam kosmetyk zgodnie z zaleceniami, używałam z kremem i bez kremu. Za każdym razem efekt był taki sam, czyli żaden. Nie chciałabym go zupełnie skreślać, jednak biorąc pod uwagę cenę i brak efektów, chyba nie dam mu kolejnej szansy kupując nowe opakowanie. Mimo wszystko każda zainteresowana tym produktem osoba powinna przetestować go na własnej skórze, by przekonać się, czy spełni jej oczekiwania. 

Znacie maski-esencje od Orientany? Jak sprawdziły się u Was? Jestem bardzo ciekawa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...