niedziela, 4 marca 2018

BANIA AGAFII | Fitoaktywna witaminowa maska do twarzy


Dbanie o skórę twarzy jest dla mnie bardzo istotne. Jako, że nie wymaga specjalistycznej pielęgnacji skupiającej się na konkretnych problemach, staram się zapewniać jej przede wszystkim nawilżenie i odżywienie, a przy okazji działać przeciwzmarszczkowo. Za dodatkowy atut uważam działanie wyrównujące koloryt, ponieważ mam tendencję do powstawania przebarwień. Od dawna polecałyście mi fitoaktywną maskę Banii Agafii, na którą w końcu zdecydowałam się podczas ostatnich zakupów na Triny.pl. Muszę przyznać, że sprawdza się rewelacyjnie i odkąd ją posiadam, sięgam regularnie. Jeśli ciekawi Was, jak spisuje się w mojej pielęgnacji, zapraszam do czytania dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

Fitoaktywna maska wzbogacona o oleje i ekstrakty jagód z tajgi odżywia skórę w witaminy i minerały. Głęboko nawilża, wygładza cerę i wspiera odnowę skóry. Soki poziomki, tajgowej maliny i wiciokrzewu sinego są bogate w kwasy organiczne i witaminy, które przyczyniają się do głębokiego nawilżenia i odżywienia skóry. Organiczny olejek dzikiej róży zawiera witaminy A i C, dzięki czemu tonizuje skórę i zwiększa jej właściwości ochronne. Olej ałtajskiego rokitnika uaktywnia procesy odnowy skóry. <źródło: Triny.pl>


Skład: Glycerin, Sucrose Palmitate, Sorbitane Caprylate, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Powder, Rubus Idaeus Seed Powder, Rosa Canina Fruit Oil, Hippophae Rhamnoides Friut Oil, Fragaria Vesca Fruit Juice, Rubus Idaeus Fruit Juice, Lonicera Caerulea Fruit Juice, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, CI 16255, CI 14720, CI 19140, Caramel.

INFORMACJE OGÓLNE

- Maska znajduje się w zakręcanej saszetce, dzięki której wydobycie całej zawartości nie stanowi żadnego problemu. Jest również wygodna w przechowywaniu. 
- Pojemność: 100 ml
- Cena: 11 zł <zdobędziecie tu: Triny.pl>


Zapach: Maseczka posiada cudowny, bardzo słodki zapach malin i poziomek (smak również!). Między innymi ze względu na tę cechę sięgam po nią tak chętnie. 

Konsystencja: Formuła kosmetyku jest żelowa i dość gęsta, jednak dobrze rozprowadza się na skórze. Nie spływa z twarzy w trakcie noszenia i bardzo łatwo zmywa się letnią wodą.


Aplikacja: Maska często stanowi jeden z etapów mojej porannej pielęgnacji. Nie ma powodu, dla którego stosuję ją częściej w dzień, niż wieczorami. Produkt aplikuję na czystą skórę potraktowaną ulubionym tonikiem i trzymam nieco dłużej, niż zalecane 10 minut. Następnie zmywam letnią wodą i ponownie tonizuję. Zazwyczaj po jej użyciu stosuję kolejną maskę, ale o właściwościach oczyszczających.

Efekty: Podczas aplikacji odczuwalne jest przyjemne ciepło. Pory lekko się otwierają, dzięki czemu wszystkie składniki aktywne mogą głębiej wniknąć w skórę. Poprawia się również jej ukrwienie, co sprzyja lepszemu odżywieniu, ujędrnieniu i poprawie kolorytu. Ze względu na właściwości rozgrzewające raczej nie polecałabym tego produktu cerze naczynkowej, natomiast każdy inny rodzaj skóry może skorzystać z magicznych właściwości tego produktu. Maska rewelacyjnie odżywia, nawilża i dodaje rumieńców. Delikatne rozpulchnienie skóry ułatwia jej późniejsze oczyszczanie. Produkt nigdy nie wywołał u mnie podrażnienia czy pieczenia, wręcz przeciwnie, moja skóra naprawdę pokochała to poziomkowo-malinowe cudo.

Jeśli chodzi o skład produktu, to wygląda bardzo dobrze. Pomijając glicerynę na pierwszym miejscu, której głównym zadaniem jest zwiększenie efektywności transportu przeznaskórkowego składników aktywnych, w INCI znajdziemy sproszkowane nasiona borówki (Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Powder) o silnych właściwościach rozjaśniających i wyrównujących koloryt skóry, sproszkowane nasiona maliny (Rubus Idaeus Seed Powder), która poprawia kondycję cery, łagodzi podrażnienia, i działa seboregulująco, olej z dzikiej róży (Rosa Canina Fruit Oil) posiadający właściwości wyrównujące koloryt, przeciwstarzeniowe i przeciwtrądzikowe, olej rokitnikowy (Hippophae Rhamnoides Friut Oil) bogaty w antyoksydanty, kwasy tłuszczowe i szereg witamin (m.in. A, E, C, K, PP), sok poziomkowy (Fragaria Vesca Fruit Juice) o działaniu lekko złuszczającym, wyrównującym koloryt i przeciwzapalnym, sok malinowy (Rubus Idaeus Fruit Juice), który ujędrnia, tonizuje, nawilża i wygładza skórę oraz sok z owoców wiciokrzewu (Lonicera Caerulea Fruit Juice) o działaniu przeciwbakteryjnym, nawilżającym i łagodzącym podrażnienia.

Wydajność: Maski rosyjskie z tej linii są niezwykle wydajne i biorąc pod uwagę niską cenę, ich zakup jest bardzo opłacalny. Ja swoją saszetką cieszę się już od miesiąca (używam jej regularnie raz lub dwa razy w tygodniu), a na każdą aplikację zużywam mniej więcej 4-centymetrowe paski produktu.


Podsumowanie: Owocowa kompozycja naprawdę doskonale sprawdza się na mojej normalnej cerze. Silne odżywienie, nawilżenie i wyrównanie kolorytu jest zauważalne już po pierwszym użyciu maski, a regularne stosowanie przynosi coraz lepsze efekty. Zdecydowanie polecam ją osobom, których cery są szare, ziemiste, niedotlenione, źle odżywione. Na pewno fantastycznie sprawdzi się na skórach suchych i tłustych, choć uważałabym na te, które dodatkowo są naczynkowe lub bardzo wrażliwe. Ja na pewno skuszę się na nią jeszcze nie raz - dawno nie miałam tak dobrego kosmetyku w swojej pielęgnacji. 

Jak sprawdza się u Was fitoaktywna maska Banii Agafii? Ja jestem nią zachwycona!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...