piątek, 30 marca 2018

GIORGIO ARMANI | POWER FABRIC | Longwear High Coverage Foundation SPF 25 (nr 02)


Od kilku miesięcy w mojej kolekcji podkładów gości Giorgio Armani Power Fabric. Właściwie nie czytałam o nim żadnych opinii i na zakup zdecydowałam się zupełnie spontanicznie. Skusił mnie piękny odcień, opis producenta i korzystna cena na lotnisku w Warszawie. Później okazało się, że jest naprawdę świetnym produktem, który polubią nie tylko cery tłuste/mieszane/normalne, ale nawet suche, jeśli zadbają o odpowiednią pielęgnację. Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów na jego temat, zapraszam do czytania dalej!


SŁOWA PRODUCENTA

Odkryj doskonały i trwały makijaż z podkładem Power Fabric od Giorgio Armani. Sformułowany w oparciu o przełomową technologię podkład Power Fabric łączy w sobie pełne krycie ze zmysłową konsystencją i świetlistym, lekkim jak druga skóra wykończeniem. Z chwilą nałożenia konsystencja stapia się z cerą, tuszując niedoskonałości i tworząc na powierzchni twarzy matowy, niewyczuwalny woal, nadając cerze nieskazitelny, naturalny wygląd. Makijaż pozostaje niezmieniony przez 16 godzin. Power Fabric to długotrwały, mocno kryjący podkład, który spełnia wymagania każdej kobiety. Zawiera filtr SPF 25.


INFORMACJE OGÓLNE

- Gama kolorystyczna podkładu obejmuje dwanaście odcieni poczynając od bardzo jasnych (najjaśniejszy - 02, 03), przez średnie, po ciemne (7.5, 8, 9). Wszystkie kolory utrzymane są w ciepłej/neutralnej tonacji, a najjaśniejszy z gamy będzie spełniał oczekiwania wielu kobiet o słowiańskim typie urody (alabastrowa cera o delikatnie żółtym zabarwieniu).
- Podkład mieści się w szklanej, matowej butelce z czarną pompką. Dodatkowym, przyciągającym uwagę elementem jest czerwone logo producenta. 
- Pojemność: 30 ml
- Cena: 269 zł (mi udało się go zdobyć w cenie 180 zł w strefie bezcłowej na lotnisku w Warszawie)


Zapach: Niemal bezzapachowy.

Konsystencja i kolor: Produkt posiada formułę delikatnie kremową, lekką, która nie obciąża skóry. Idealnie rozprowadza się na skórze zarówno za pomocą gąbeczki, jak i pędzla. W obu przypadkach świetnie kryje, nie tworzy plam czy smug. Po upływie chwili zastyga i staje się pudrowy. Wykończenie ma prawie całkowicie matowe. W bardzo niewielkim stopniu odbija światło. Dzięki przyjemnej konsystencji jest zupełnie niewyczuwalny na twarzy. Kolor podkładu odpowiada mi w 100% - jest idealnie jasny, wpada subtelnie w ciepłą tonację. Ciemnieje nie więcej niż o pół tonu, dzięki czemu zmiana odcienia jest praktycznie niezauważalna. 


Aplikacja i efekt: Podkład testowałam w różnych warunkach - w dni bardzo upalne, ale też podczas mrozów. Aplikacja jednak była niezmienna - królowała gąbeczka, którą czasami zastępował pędzel. W obu przypadkach krycie było świetne, trwałość również. Jedna, cienka warstwa produktu zapewnia typowe, średnie krycie. Kolejne tylko w nieznacznym stopniu je zwiększają. Duże wypryski nie zostają w pełni zakamuflowane i niezbędne jest użycie korektora. Wbrew temu, co twierdzi producent, nie zakwalifikowałabym tego kosmetyku jako full cover, bo niestety pełnego krycia nie zapewnia. Nie ma również sensu jego budowanie, bo żadna z nas nie chce uzyskać efektu maski. Mimo to świetnie wyrównuje koloryt, a drobniejsze zmiany znikają niemal od razu. Cera jest widocznie wygładzona i ujednolicona. Podkład nie podkreśla porów i nie wyświeca się przez wiele godzin, nawet na bardzo tłustych cerach. Ważne jest jednak jego odpowiednie utrwalenie. Nie waży się, nie spływa i nie wchodzi w załamania skóry. Nie można nazwać go typowo wodoodpornym produktem, ale z pewnością jest w stanie stawić czoła wilgoci (np. potowi). Z upływem czasu ładnie stapia się cerą, która prezentuje się niemal nieskazitelnie. Nie obciąża skóry i jest niewyczuwalny. Co ważne, nie działa komedogennie i nie przesusza skóry. Warto jednak zaznaczyć, że cera musi być odpowiednio przygotowana do aplikacji tego produktu, ponieważ ma tendencję do podkreślania suchych skórek.


Reakcja z innymi kosmetykami: Podkład wygląda rewelacyjnie w kombinacji z wieloma kosmetykami, jednak są produkty, które sprawiły, że prezentował się bardzo niekorzystnie. Aplikowany na matującą bazę NYX oraz nawilżające KOBO/Bielenda świetnie stapiał się z cerą i trwał na niej długie godziny. Kiedy nakładałam go jednak na wygładzającą bazę Revlon, tworzył plamy, smugi i wyglądał bardzo sucho. Nie lubi się również z ryżowym pudrem Ecocera i telewizyjnym Inglot. Świetnie wygląda natomiast z Silky Touch od Golden Rose, Loose Powder od MUR oraz Stay Matte od Rimmel. Baking absolutnie nie wchodzi w grę z tym produktem, a przynajmniej ta metoda zupełnie nie sprawdziła się w moim przypadku (zarówno na twarzach klientek, jak i mojej) - prezentuje się bardzo sucho, a miejscami nawet podejrzanie wyciera.


Trwałość: Odpowiednio zaaplikowany trwa na twarzy wiele godzin, niezależnie od okoliczności. Najdłużej miałam go na twarzy 14h i aż do zmycia wyglądał nienagannie - nie wymagał nawet dodatkowego przypudrowania (mam cerę normalną).


Wydajność: Co prawda nie używam tego kosmetyku codziennie, jednak dość często wybieram go wykonując makijaże na klientkach. Od października zeszłego roku zużyłam połowę buteleczki. 


Podsumowanie: Power Fabric to produkt, który zachwycił mnie od pierwszej aplikacji. Świetnie stapia się ze skórą, sprawia, że staje się jednolita i gładka. Nie kryje co prawda w pełni i nie dogaduje się z niektórymi produktami, jednak odpowiednia aplikacja zapewnia nieskazitelny makijaż na długie godziny. To kosmetyk, który na pewno polubią cery tłuste, mieszane i normalne, a nawet suche, jeśli zastosują bogatszą pielęgnację. Może podkreślać suchość ze względu na swoje pudrowe wykończenie, dlatego bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie skóry. Osobiście uwielbiam ten produkt i jeśli tylko dobije dna, na pewno zaopatrzę się w kolejną buteleczkę. Ma bajeczny odcień, idealny dla osób bladych o nieco cieplejszej (lub neutralnej) tonacji. Jeśli zatem szukacie kosmetyku, który nie zawiedzie Was nawet w ekstremalnych sytuacjach, powinnyście zainteresować się propozycją od Giorgio Armani

Jakie podkłady Giorgio Armani polecacie? A może miałyście ten? Koniecznie dajcie znać, jak sprawdził się u Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...