czwartek, 28 czerwca 2018

FITOMED | Mój krem nr 7 i serum olejowe antyoksydacyjne


Dwa miesiące temu do mojej pielęgnacji dołączyły naprawdę rewelacyjne produkty marki Fitomed. Mój krem nr 7 oraz olejowe serum antyoksydacyjne świetnie wpłynęły na kondycję mojej cery. Cenię sobie naturalne składy, dlatego tym bardziej uważam, że oba kosmetyki są godne polecenia i przetestowania, szczególnie przez posiadaczki cery normalnej, suchej i mieszanej. Produkty skutecznie nawilżające powinny być podstawą każdej pielęgnacji, a te dwa robią to bardzo dobrze! Jeśli zatem szukacie czegoś, co latem uchroni Waszą skórę przed nadmiernym przesuszeniem lub zregeneruje i ukoi nocą po opalaniu, powinnyście koniecznie przejść do czytania dalszej części wpisu!

  
MÓJ KREM NR 7 - ARGANOWY, PRZECIWZMARSZCZKOWO-ROZJAŚNIAJĄCY DO CERY MIESZANEJ


SŁOWA PRODUCENTA

Działanie: przeciwzmarszczkowe, nawilżające, rozjaśniające. 
Właściwości: Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od białego do kremowego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu na jakość pielęgnacyjną kremu. <źródło: fitoteka.pl>.



Skład: Hamamelis Virginiana Water, Aqua, Argania Spinosa Oil, Theobroma Cacaoseed Butter, Lactic acid, Sodium Lactate, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine.

INFORMACJE OGÓLNE

- Krem znajduje się w minimalistycznym, białym słoiczku wykonanym z lekkiego plastiku, ozdobionym niebieskimi napisami.
- Pojemność: 50 ml
- Cena: 29 zł <dostępny TU>


Zapach: Krem posiada niemal niewyczuwalną woń ziół.

Konsystencja: Formuła produktu jest stosunkowo lekka. Z łatwością sunie po skórze, ale jednocześnie jest bardzo treściwa. Po wmasowaniu odczuwalny jest nawilżająco-natłuszczający film, który chroni przed nadmierną utratą wody i przez długi czas stopniowo odżywia i nawilża cerę.


Aplikacja: Produkt aplikowałam codziennie rano i wieczorem po przywróceniu skórze odpowiedniego pH. Wieczorami dodatkowo wzbogacałam swoją pielęgnację o antyoksydacyjne serum.

Efekty: Skóra po użyciu kosmetyku była wyraźnie nawilżona i natłuszczona. Krem pozostawiał po sobie ochronną warstwę, która na szczęście się nie lepiła i nie była nieprzyjemna. Po upływie kilku minut wchłaniała się pozostawiając skórę lekko błyszczącą i rewelacyjnie odżywioną. Nie zauważyłam, by krem działał komedogennie czy negatywnie wpływał na jakość mojego codziennego makijażu, wręcz przeciwnie, produkt idealnie sprawdzał się użyty pod nieco trwalsze i cięższe podkłady takie jak Estee Lauder Double Wear, Shiseido Sun Protection, Revlon ColorStay. W trakcie stosowania nie zauważyłam jednak rozjaśnienia skóry, a szkoda. Mimo to, moja normalna cera bardzo polubiła ten kosmetyk, szczególnie za jego nawilżające właściwości - stała się miękka, jędrna i gładka. Sądzę, że również cery mieszane i suche będą z niego zadowolone, o czym świadczy naprawdę przemyślany skład pełen naturalnych składników.

W INCI na pierwszym miejscu znajdziemy wodę oczarową (Hamamelis Virginiana Water) znaną ze swoich właściwości normalizujących, nawilżających, antybakteryjnych i kojących. Oczar naprawdę fantastycznie sprawdza się w pielęgnacji wielu rodzajów cer i zapewnia widocznie efekty. Jestem pewna, że ten krem wzbogacony o hamamelisowy tonik miałby działanie iście spektakularne. Dalej widnieje olej arganowy (Argania Spinosa Oil), który znany jest ze swojego odmładzająco-odżywczego działania. Składnik niezwykle cenny i z pewnością docenią go te z Was, które za priorytet stawiają sobie walkę ze zmarszczkami lub chcą opóźnić ich pojawienie się na skórze. Kolejnym świetnym dodatkiem jest masło kakaowe (Theobroma Cacao Seed Butter), które natłuszcza, zapobiega nadmiernej utracie wody i zapewnia właściwą konsystencję produktowi. Nie ma sobie równych pod względem właściwości regeneracyjnych. Kwas mlekowy (Lactic Acid) oraz jego sole (Sodium Lactate) docenić powinny cery suche i tłuste, a także dojrzałe. Oba składniki pozytywnie wpływają na produkcję kolagenu i zwiększają skuteczność pozostałych składników aktywnych. O kwasie hialuronowym (Sodium Hyaluronate) oraz glicerynie (Glycerin) chyba zbyt wiele pisać nie muszę - oba składniki znane są ze swoich właściwości ultra-nawilżających. W kremie znajdziemy również łagodzący d-panthenol (D-Panthenol).

Wydajność: Krem był bardzo wydajny - już niewielka ilość wystarczyła, by odpowiednio zadbać o skórę twarzy. Służył mi ponad dwa miesiące.
________________________________________

SERUM OLEJOWE ANTYOKSYDACYJNE


SŁOWA PRODUCENTA

Działanie: dostarcza skórze substancji aktywnych, potrzebnych do zdrowego funkcjonowania naskórka, oraz związki o działaniu zapobiegającym starzeniu się skóry. Substancje antyoksydacyjne obecne w nierafinowanych olejach roślinnych oraz witaminy E i C zapobiegają namnażaniu się wolnych rodników oraz neutralizują je w naskórku.
Właściwości: serum antyoksydacyjne łatwo się rozprowadza, dobrze się wchłania i jest bardzo wydajne.
Przeznaczenie: serum antyoksydacyjne polecane jest do stosowania na dzień. W upalne dni daje uczucie komfortu, a jednocześnie chroni przed promieniami UV (SPF 2-3) i zanieczyszczonym miejskim powietrzem. Polecane jest również po peelingach, zabiegach dermabrazji oraz dermorollerach. Skóra po tych zabiegach jest bardziej wrażliwa i ma zwiększoną zdolność wchłaniania substancji aktywnych. Najlepiej w tym czasie stosować wysokiej jakości kosmetyki naturalne, które nie zawierają konserwantów, barwników, kompozycji zapachowych. Takim kosmetykiem jest olejowe serum antyoksydacyjne Fitomed. <źródło: fitoteka.pl>


Skład: Ribes Nigrum Seed Oil, Punica Granatum Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Alfa Lipoic Acid, Capryloyl glycine, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract.

INFORMACJE OGÓLNE

- Olejek zamknięty jest w butelce z kroplomierzem wykonanej z ciemnego szkła. Etykieta jest minimalistyczna, co uważam za ogromny plus.
- Pojemność: 15 ml
- Cena: 26,20 zł <dostępne TU>


Zapach: Bezwonny.

Konsystencja: Formuła serum jest typowa - oleista. Wchłania się jednak bardzo dobrze i nie pozostawia na twarzy nieprzyjemnego filmu, jeśli nie przesadzimy z ilością produktu.


Aplikacja: Serum aplikuję codziennie wieczorem po użyciu toniku. Nakładam produkt i przy okazji wykonuję na nim krótki masaż, by pobudzić skórę do lepszego wchłaniania składników aktywnych.

Efekty: Serum fantastycznie dba o skórę. Odżywia, ujędrnia, zapobiega nadmiernej utracie wody i widocznie napina skórę. W połączeniu z prawidłowo wykonanym masażem (nawet takim, który trwa zaledwie 5 minut!) przynosi błyskawiczne rezultaty. Doceniam również działanie antyoksydacyjne produktu, który bezpośrednio wpływa na spowolnienie procesów starzenia się skóry. Na uwagę zdecydowanie zasługuje również skład, bo jest balsamem dla duszy każdej fanki kosmetyków naturalnych.

W INCI na pierwszy miejscu widnieje olej z czarnej porzeczki (Ribes Nigrum Seed Oil) to antyoksydacyjna bomba, która dodatkowo łagodzi, koi i zapewnia skórze ogrmną dawkę kwasów tłuszczowych - gamma-linolowego oraz stearydynowego (bardzo ważne w leczeniu AZS, egzemy, łuszczycy).  Na drugim miejscu znalazł się olej z granatu (Punica Granatum Seed Oil), który doskonale opóźnia procesy starzenia się skóry. Olej słonecznikowy (Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil) odżywia i generuje, a witaminy E (Tocopheryl Acetate) oraz C (Tetrahexyldecyl Ascorbate) wspomagają nawilżanie i podobnie jak olej z czarnej porzeczki, działają antyoksydacyjne. Na sumę działania przeciwutleniającego składa się również kwas liponowy (Alfa Lipoic Acid), a całość wzbogaca ekstrakt z rozmarynu (Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract). 

Wydajność: Serum jest naprawdę bardzo wydajne. Z uwagi na jego oleistą konsystencję wystarcza dosłownie kilka kropel (2-3), by w odpowiedni sposób odżywić skórę. Warto również wspomnieć, że nadal mam je w swojej kosmetyczce, choć minęły już dwa miesiące.


Podsumowanie: Marka Fitomed po raz kolejny zaskoczyła mnie swoimi produktami. Jestem oczarowana zarówno kremem, jak i serum i mogę gorąco polecić oba kosmetyki. Mieszanka nawilżająco-odżywczo-antyoksydacyjnego działania bardzo korzystnie wpłynęła na stan mojej cery, która stała się napięta i jędrna (nie, żebym narzekała na wiotkość, ale zdecydowanie mogę być podwójnie jędrna, żeby zbyt szybko nie musieć narzekać na zmarszczki!). Nawilżenie i natłuszczenie przyniosły ulgę, szczególnie gdy rano aplikowałam na twarz trwałe, zastygające podkłady. Nocą natomiast krem w duecie z serum regenerowały moją skórę po całym dniu wrażeń. Jeśli jeszcze nie testowałyście tych dwóch kosmetyków, koniecznie przyjrzyjcie się im bliżej!

Lubicie kosmetyki o właściwościach antyoksydacyjnych? Co u Was sprawdza się najlepiej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...