sobota, 29 grudnia 2018

MAKIJAŻ | HUDA BEAUTY THE NEW NUDE | Sylwester w odcieniach mauve


Po pierwsze - postanowiłam sobie, że Nowy Rok 2019 rozpocznę regularnym pisaniem postów na bloga. Przyznam, że ostatnie pół roku było dla mnie dość pracowitym okresem, w związku z czym Malinowy Makeup zszedł (niestety) na drugi plan. Brakuje mi jednak dzielenia się z Wami moimi doświadczeniami i chciałabym, by mój blog rozpoczął nowe, lepsze życie (może nowy wygląd?). Po drugie - zainspirowana gwiazdkowym prezentem (tytułową Hudą), czuję przypływ twórczej weny i codziennie sięgam po cienie. Tworzę różne makijaże, których do tej pory nie uwieczniałam, a powinnam, dlatego w końcu przeprosiłam się z moim aparatem i sfotografowałam dla Was moją ostatnią propozycję w imprezowym klimacie, ale wciąż bardzo glamour. Mam nadzieję, że ten wpis będzie moją motywacją do tworzenia i że chociaż raz w tygodniu, na łamach Malinowego Makeupu pojawiać się będą ciekawe dla Was wpisy. Tymczasem, zapraszam oczywiście do czytania dalej, inspirowania się i odtwarzania mojej różowo-fioletowo-złotej propozycji! 


Pierwszym krokiem, który wykonałam, była aplikacja podkładu Clarins Everlasting w odcieniu 103. Później przeszłam do starannego wklepania bazy pod cienie Smashbox oraz zamaskowania cieni pod oczami korektorem Maybelline Eraser w kolorze 00 Ivory (wyrównałam nim również koloryt powieki). Obszar pod oczami zagruntowałam pudrem w kamieniu Golden Rose Silky Touch 01, a podkład sypkim Kat Von D. Twarz wykonturowałam jasnym bronzerem KOBO 308 Sahara Sand, różem Sephora 05 Sweet on you oraz trzema rozświetlaczami z palety MUR Soph X. Brwi podkreśliłam pomadą Kat Von D w odcieniu Light Brown

Cieniowanie wykonałam w całości paletą Huda Beauty The New Nude. Moim cieniem transferowym została cudowna, jasna lawenda Lace, która na oku prezentuje się odrobinę cieplej, niż w palecie. Mimo to efekt jest wyjątkowy, idealny do makijaży w odcieniach fioletu i różu. Zewnętrzny kącik w pierwszej kolejności pogłębiłam stonowanym fioletem z nutą brązu Tease, a następnie intensywną purpurą Love Bite. Takie klasyczne cat eye wzbogaciłam brokatem Infatuated, który przykleiłam na klej NYX, a w samym wewnętrznym kąciku (na dolnej i górnej powiece) umieściłam metaliczny odcień bordowo-brązowo-różowego złota Charmed. Sam kącik i boki nosa rozświetliłam mieszanką rozświetlaczy z palety Soph X. Makijaż wykończyłam maskarą Golden Rose oraz sztucznymi rzęsami z Aliexpress. Na ustach nie miałam nic oprócz błyszczyka, ponieważ moje usta są nieco zbyt suche na jakiekolwiek pomadki. 


W Nowym Roku życzcie mi wytrwałości! Ja również życzę Wam samych sukcesów, radości i dużo zdrowia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...