środa, 17 kwietnia 2019

WIBO | #mychoicewibo | Karolina Wójcik Viva-a-Viva | Marta Parciak Zmalowana | Palety cieni do powiek


Kilka dni temu udało mi się upolować dwie nowości od Wibo - palety cieni stworzone przez Zmalowaną oraz Vivę-a-Vivę. Choć nie jestem fanką tej drogeryjnej marki, wiedziałam, że muszę mieć je obie, jeszcze zanim w internecie zaczęły pojawiać się jakiekolwiek informacje na temat ich zawartości. Dotychczas moje doświadczenie z kosmetykami tej firmy ograniczało się do kupionego kilka lat temu rozświetlacza oraz niedawno nabytej pomady do brwi, więc właściwie nie miałam pojęcia jakiej jakości są pozostałe produkty. Postanowiłam zaufać jednak doświadczeniu obu youtuberek i w ciemno zdecydowałam się na zakup. Jeśli śledzicie mnie na Instagramie (~ malinowyxmakeup), to doskonale wiecie, że już od pierwszego użycia zakochałam się w ich pigmentacji i formułach. Dzisiaj chciałabym opisać je dla Was nieco dokładniej, szczególnie, że za kilka dni w Rossmannie rozpoczyna się ogromna promocja -55%

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

EFEKTIMA | Peeling solny z olejem konopnym oraz peeling cukrowy z olejem kokosowym | Malinowa pianka do mycia ciała z olejem ryżowym


Efektima to marka, która rozwija się w błyskawicznym tempie zachwycając nowymi liniami produktów, a przy tym ulepsza swoje składy wypełniając je mnóstwem naturalnych składników aktywnych. Ostatnio otrzymałam paczkę z trzema nowościami do ciała - dwoma peelingami w saszetkach w wersji solnej z olejem konopnym oraz cukrowej z olejem kokosowym, a także cudownie malinową piankę do mycia ciała z olejem ryżowym. W poście z dwoma kosmetykami od The Secret Soap Store mogłyście przeczytać, że częściej wykonuję peelingi w kuchennym zaciszu niż decyduję się na ich kupno. Muszę jednak zaznaczyć, że mam absolutną słabość do kosmetyków o dobrych składach, rozkosznych zapachach i zamkniętych w kolorowych opakowaniach, dlatego zarówno peelingi, jak i malinowy mus, od razu skradły moje serce. Jeśli jesteście ciekawe szczegółów na ich temat, zachęcam do czytania dalej!

środa, 10 kwietnia 2019

CATRICE | All Matt Plus Shine Control Make-Up | Recenzja matującego podkładu | 010 Light Beige


Jakiś czas temu w moje kochające podkłady ręce wpadła pewna drogeryjna nowość. Oczywiście nowość dla mnie, bo produkt na rynku dostępny jest już jakiś czas. Z jednej z moich ulubionych drogerii internetowych - Kosmetyki Z Ameryki <klik> - otrzymałam kilka ciekawych kosmetyków, wśród których znalazł się między innymi matujący podkład marki Catrice, All Matt Plus <klik> w kolorze 010 Light Beige. W produktach z tej kategorii najbardziej cenię sobie połączenie lekkości i dość mocnego krycia. Muszą być przy tym bezwzględnie trwałe, bo nienaganny, poprawnie wykonany makijaż, to dla mnie bardzo istotna kwestia. Lubię również, kiedy podkłady posiadają odpowiedni odcień i nie trzeba ich dodatkowo rozjaśniać. Czy propozycja od Catrice przypadła mi do gustu? Jeśli zastanawiacie się nad jego kupnem, koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu.

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

NYX COSMETICS | A Bit Jelly - rozświetlacz w żelu (Luminous) | Can't Stop Won't Stop - korektor do konturowania (02 Fair)


Od targów kosmetycznych w Warszawie minął już niemal miesiąc, a ja od tamtej pory nie mogę rozstać się z dwoma kosmetykami NYX, w które się wtedy zaopatrzyłam. Na korektor z serii Can't Stop Won't Stop miałam ogromną chęć już jakiś czas przed targami, ale trafił on do mnie dopiero na początku marca. Odcień na szczęście wybrałam już dużo wcześniej , więc tylko chwyciłam produkt i mogłam buszować dalej. W oczy rzuciło mi się kilka produktów, które być może kiedyś kupię, jednak najbardziej zauroczył mnie żelowy rozświetlacz A Bit Jelly. Do wyboru miałam trzy kolory, jednak Luminous wydał mi się najbardziej niezwykły. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na temat tych dwóch nowości, zachęcam do czytania dalej!


wtorek, 2 kwietnia 2019

BIELENDA | Fresh Juice - Hydroesencja z bioaktywną wodą cytrusową | Manuka Honey Nutri Elixir - Pianka do mycia twarzy z miodem


Wybór produktów do pielęgnacji twarzy zazwyczaj nie jest prostym zadaniem. Szczególnie trudny może okazać się dla konsumenta, który nie zagłębia się w tajniki funkcjonowania skóry, a często nawet nie jest pewien, jakiego typu jest jego cera. Ogrom produktów na drogeryjnych półkach przyprawia o zawrót głowy nawet mnie, choć od kilku już lat zajmuję się głównie kosmetyką - skórą i jej odpowiednią pielęgnacją. Cera tłusta? Cera sucha? Normalna? Mieszana? Dojrzała? Wrażliwa? Naczynkowa? A może jeszcze inna? Co tak naprawdę powinniśmy wybierać, by zapewnić jej komfort i poprawić jej kondycję? Jeśli chodzi o moją skórę, nigdy nie borykałam się z nadmiernym przetłuszczaniem czy przesuszeniem (oczywiście pomijam moją wieloletnią łuszczycową przygodę). Krótki zaskórnikowo-krostkowy epizod spotkał mnie w wieku 16 lat, ale spowodowany był głównie moim niedokładnym usuwaniem źle wykonywanego makijażu i usilnym pozbywaniem się wszelkich pojawiających się zmian. Dziś już wiem, że kluczem do pięknej cery jest znalezienie dobrego produktu do mycia twarzy. Takiego, który delikatnie, ale zarazem dokładnie oczyści skórę z zanieczyszczeń. Innym ważnym elementem mojej pielęgnacji są nawilżające esencje lub serum. Zazwyczaj wybieram lekkie produkty o silnie nawilżającym działaniu, które łączę ze specjalistycznymi, natłuszczającymi kremami z apteki. Ostatnio podczas zakupów w moje ręce wpadły dwie nowości od marki Bielenda, której produkty od jakiegoś czasu stanowią dużą część mojej pielęgnacji - nie można zaprzeczyć, że firma w ogromnym stopniu ulepszyła swoje składy. Miodowa pianka do mycia twarzy oraz pomarańczowa hydroesencja zainteresowały mnie podczas kosmetycznych łowów i stały się elementem mojej pielęgnacyjnej codzienności. Jeśli jesteście ciekawe szczegółów na ich temat, koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu. 

wtorek, 26 marca 2019

THE SECRET SOAP STORE | Limonkowo-miętowy peeling oraz masło do ciała


Od jakiegoś czasu staram się częściej sięgać po produkty do pielęgnacji ciała. Po zimie moja skóra stała się wyjątkowo sucha, szara i mało elastyczna, dlatego regularne złuszczanie i odżywianie stało się nieodzownym elementem mojej (prawie) codziennej pielęgnacji. Zazwyczaj peelingi przygotowuję w domowym zaciszu, z produktów, które akurat znajdują się w mojej kuchni - zazwyczaj jest to cukier, spora ilość oliwy z oliwek i kilka kropel olejku eterycznego o zapachu mięty (bo tylko taki jeszcze mi się ostał). Dotychczas nie inwestowałam w gotowe produkty do złuszczania naskórka, bo w mojej opinii były bardzo niewydajne - wolałam więc sama coś upichcić. Jeśli chodzi natomiast o masła do ciała, to mam ich dziesiątki, pewnie grubo ponad 20 butelek. Staram się używać ich regularnie, jednak nie zawsze mam na to ochotę. Co więcej, część produktów, które posiadam, zupełnie nie odpowiada mi pod względem składu, konsystencji czy zapachu, przez co wcale ich nie używam. Przypuszczam, że nadszedł w końcu czas na zrobienie gruntownych porządków wśród balsamów, bo jestem pewna, że wiele z nich już dawno straciło ważność. Wszelkich mazideł przybywa mi jednak regularnie, a ja albo zatrzymuję je dla siebie, albo oddaję Mamie. Niedawno jednak zaopatrzyłam się w dwa produkty, które zupełnie zmieniły mój sposób postrzegania pielęgnacji ciała. Postanowiłam zaryzykować i wyposażyć się w dwa kosmetyki marki The Secret Soap Store - limonkowo-miętowy peeling oraz masło. Przyznam, że bezpośrednio po zakupie byłam prawie na siebie zła - po co wydałam tyle pieniędzy na produkty, których albo nigdy nie zużyję (masło) albo zużyję za szybko (peeling) - jednak gdy już zaczęłam ich używać, absolutnie przepadłam. Dlaczego? Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

czwartek, 28 lutego 2019

DERMACOL | Które kosmetyki warto mieć?


Kilka tygodni temu w moje ręce trafiła paczka wypełniona produktami czeskiej marki Dermacol. Warto na wstępie wspomnieć, że dotychczas w swoim kufrze nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy, nawet kultowego już podkładu Make-Up Cover, który jest przecież niezbędny w pracy wizażystki. Do testów otrzymałam aż osiem różnych produktów, z których większość bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W dzisiejszym wpisie przeczytacie o trzech podkładach (Caviar Long-Stay Make-Up & Corrector, wspomnianym Make-Up Cover oraz 24H Control Make-Up), korektorze Touch And Cover, pudrze w kompakcie, podwójnym różu, kredce do brwi oraz pomadce Pretty Matte Lipstick. Jeśli jesteście ciekawe, które z tych kosmetyków zasługują na Waszą uwagę, koniecznie przejdźcie do dalszej części postu!

niedziela, 17 lutego 2019

EFEKTIMA | Masło do ciała z olejem konopnym


Efektima wciąż zaskakuje mnie swoimi produktami. Serię z olejem konopnym polubiłam nie tylko za składy, świetne działanie i cudowny zapach, ale również za formuły oraz innowacyjność - bo na drogeryjnych półkach wciąż brakuje produktów na bazie tego niezwykłego emolientu. Dotychczas miałam okazję przetestować rewelacyjny olejek, o którym możecie poczytać w TYM POŚCIE oraz krem do twarzy do cery dojrzałej (testowany przez Mamę), o którym pisałam TU. Wobec balsamu do ciała miałam zatem duże oczekiwania, bo pozostałe dwa kosmetyki sprawdziły się doskonale. Czy tak samo dobrze spisało się konopne masło? Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania dalej!

sobota, 9 lutego 2019

NAJLEPSZE MASECZKI DO TWARZY Z BIEDRONKI


Do napisania tego postu zbierałam się trochę zbyt długo i obawiam się, że którejś z prezentowanych przeze mnie maseczek w Biedronce można już nie znaleźć... Tak czy inaczej, wszystkie są godne polecenia i ewentualnego splądrowania części beauty w najbliższym sklepie tej sieci. Jestem pewna, że gdyby poniższe produkty sprzedawane były z logiem Sephory czy Douglasa, to ich cena nie byłaby tak atrakcyjna. Wszystkie trzy kosmetyki mają w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że naprawdę warto je przetestować. Świetnie wpływają na kondycję cery, są bardzo przyjemne w użyciu i posiadają całkiem przyzwoite składy. Jeśli jesteście ciekawe, jakie perełki znalazłam ostatnio w Biedronce, koniecznie przejdźcie do dalszej części postu!

poniedziałek, 4 lutego 2019

MAKIJAŻ | Granat i czekolada | Soczewki Cool Look | OPTIVA.PL


Zabawy z soczewkami koloryzującymi ciąg dalszy. Tym razem swoją intensywną zieleń zmieniłam na głęboki, czekoladowy brąz. Muszę przyznać, że kolor soczewek Cool Look (do zdobycia na stronie salonu Optiva.pl <klik>) prezentuje się niezwykle naturalnie. Postanowiłam podkreślić tę zmianę tworząc klasyczne smoky, w którym główną rolę zagrał intensywny, metaliczny granat Inglot. Choć cień nie jest moim ulubionym pod względem konsystencji, to kolor ma absolutnie obłędny. Jego intensywność, połysk i nasycenie idealnie podkreśliły brązowy kolor tęczówki. Jeśli jesteście ciekawe, jak wykonałam poniższą propozycję oraz jak noszą mi się soczewki Cool Look, koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu!

niedziela, 20 stycznia 2019

MAKIJAŻ | Turbo Glow Vegas Bis


Choć makijaż z użyciem Turbo Glow zrobiłam już dawno, to dopiero teraz przypomniałam sobie o zdjęciach, które miałam zamieścić już w zeszłym roku. Być może jednak w połowie stycznia przyda Wam się on bardziej, niż w październiku, bo mamy okres zabaw, balów i studniówek. Część z Was zapewne szuka inspiracji do stworzenia bardzo wieczorowego, maksymalnie rozświetlonego makijażu, który będzie idealnie wyglądał w sztucznym świetle. Ja sama wykorzystam dokładnie ten look szykując się na swój bal magisterski, który wypada już za tydzień! Jeśli jesteście ciekawe, jak wykonałam tę wieczorową propozycję, zapraszam do czytania dalej.

czwartek, 17 stycznia 2019

MAKIJAŻ | Wieczorowy burgund | Soczewki Cool Look | OPTIVA.PL


Od dawna chciałam wypróbować soczewki koloryzujące. To, jak potrafią zmienić charakter makijażu jest niesamowite. Niedawno dzięki firmie OPTIVA.PL dotarła do mnie para przepięknych, szafirowych soczewek Cool Look w kolorze True Sapphire <klik>. By dodatkowo podkreślić zmianę odcienia tęczówki, zdecydowałam się na użycie różu i bordo. Kreska w kolorze miedziano-złotym uzupełniła całość i wybiła niebieskie tony. Jeśli jesteście ciekawe, jak wykonałam poniższy makijaż (może szukacie inspiracji na bal lub studniówkę?) oraz chcecie poznać moją opinię o soczewkach, koniecznie czytajcie dalej!

niedziela, 6 stycznia 2019

COLOURPOP | Good Sport | Ooh La La! | OTW | Creme Lux Lipstick


Na początku tego roku ColourPop po raz pierwszy zagościło w mojej kosmetycznej kolekcji. W TYM POŚCIE <klik> pisałam o przepięknych cieniach i rewelacyjnych matowych pomadkach. Na zakupy ponownie skusiłam jesienią - w tym czasie marka wypuściła kilka nowych palet i produktów do ust, które oczarowały mnie kolorystyką i wykończeniami. Znając jakość kosmetyków tej amerykańskiej firmy, z ogromną przyjemnością do koszyka wrzuciłam kilka nowości, wśród których znalazły się dwie palety, komplet metalicznych pomadek w płynie oraz jedna szminka w sztyfcie. Jeśli zastanawiacie się czy warto zamawiać kosmetyki zza oceanu, koniecznie czytajcie dalej. Myślę, że post rozwieje wszelkie wątpliwości!