środa, 26 czerwca 2019

LILY LOLO | BB Cream & Flawless Silk Powder | MIneralny duet na lato


Dwa lata temu po raz pierwszy zetknęłam się z kosmetykami mineralnymi Lily Lolo. Od tamtej pory korzystam z nich regularnie, bo rewelacyjnie sprawdzają się w moim makijażu. Nie obciążają skóry, są bardzo trwałe i niezwykle wysokiej jakości, a ich opakowania to uczta dla oczu minimalistki. Niedawno w moje ręce wpadły dwa produkty, które miałam już okazję testować i oczarowały mnie od pierwszej aplikacji. Zarówno krem BB, jak i jedwabny puder sprawdzają idealnie, szczególnie latem, na muśniętej słońcem skórze. Jeśli jesteście ciekawe, jak postrzegam oba produkty po kilku latach, koniecznie przejdźcie do dalszej części postu!


BB CREAM | LIGHT

Na początek pozwolę sobie zauważyć, że krem od Lily Lolo dostępny jest w trzech odcieniach - Fair (bardzo jasny, odpowiednik podkładów sypkich w kolorach Porcelain, China Doll, Blondie, Candy Cane), Light (umiarkowanie jasny, o neutralnych tonach, pasujący do Blondie, Candy Cane, Warm Peach, Barely Buff, In The Buff, Popsicle, Popcorn) oraz Medium (ciemny, przeznaczony dla opalonych karnacji, odpowiednik obejmujący odcienie od In The Buff, aż po Cinnamon). Tubka, w której mieści się produkt, jest poręczna i wyjątkowo wygodna w użyciu, bo z pompką. Szata graficzna jest minimalistyczna - biel w duecie z czernią prezentują się elegancko i klasycznie. Krem występuje w pojemności 40 ml oraz cenie 75,50 zł. Do zdobycia TU <KLIK>.


Skład: Aqua, Caprylix/Capric Trigliceryde, Glycerin, Coco-Caprylate, Cetearyl Olivate, Soribitan Olivate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Stearic Acid, Cetyl Aalcohol, Glyceryl Stearate, Boron Nitride, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tocopherol, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil, Dehydroacetic Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 (Iron Oxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide).


Jeśli chodzi o skład, to nie da się ukryć, że jest to aktywna bomba dla skóry - krem nie tylko zapewnia ujednolicenie kolorytu, ale również pielęgnuje twarz w ciągu dnia. Pozwólcie zatem, że powtórzę się analizując dla Was INCI - w kremie BB znajdziemy wiele cennych emolientów, takich jak olej jojoba (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil), który swoją budową chemiczną przypomina wydzielane przez naszą skórę sebum. Dzięki tej cesze rewelacyjnie sprawdza się w pielęgnacji każdego rodzaju cery - skóra sucha nie zostaje wysuszona, natomiast w przypadku tłustej i mieszanej hamuje nadprodukcję łoju. W składzie kosmetyku znajduje się także olej z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil), który działa przeciwstarzeniowo oraz głęboko odżywia skórę; olej ze słodkich migdałów (Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil), znany ze swoich właściwości nawilżających i wzmacniających; olej arganowy (Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil) o silnym działaniu przeciwzmarszczkowym i upiększającym; olej manuka (Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil), który fantastycznie spisuje się w pielęgnacji cery tłustej/mieszanej z niedoskonałościami; z pestek granatu (Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil), który, podobnie jak olej arganowy, działa przeciwstarzeniowo oraz olej słonecznikowy (Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil) o działaniu natłuszająco-ochronnym. Ważnymi składnikami w produkcie są również witamina E (Tocopherol) o właściwościach antyoksydacyjnych; proszek z liści aloesu (Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder), który rewelacyjnie nawilża skórę oraz silnie nawilżający hialuronian sodu (Sodium Hyaluronate).



Produkt posiada delikatnie cytrusowy, przyjemny zapach. Ulatnia on się jednak dość szybko, kilka chwil po zaaplikowaniu kosmetyku na skórę. Jeśli chodzi o formułę kremu, to jest ona lekka, napowietrzona, przypominająca mus. Z uwagi na to, iż tym razem przyszło mi testować kolor Light, który w tym momencie absolutnie nie zgrywa się z moją naturalnie bladą cerą, jestem zmuszona mieszać go z rozjaśniaczem NYX. W związku z tym produkt nieco lepiej kryje, a jednocześnie równie szybko się wchłania, pozostawiając na skórze subtelną warstwę koloru. Co ciekawe, kosmetyk ma właściwości zastygające, przez co rozprowadzenie kolejnej warstwy produktu bywa trudne. Należy zatem pracować z kosmetykiem dość szybko (ja robię to ulubioną gąbką do makijażu od Boho Beauty). Nie zauważyłam, by jakikolwiek problem stanowiła aplikacja korektora, pudru czy produktów do konturowania. Krem rewelacyjnie dogaduje się z każdym używanym przeze mnie kosmetykiem - nie waży się, nie odcina ani nie roluje podczas wykonywania makijażu. 



Warto pamiętać, że krem BB od Lily Lolo jedynie w bardzo subtelny, prawie niewidoczny sposób, wyrównuje koloryt cery. Jedna warstwa produktu jest niemal całkowicie transparentna - cera wydaje się być rozświetlona i zdrowa, jednak nie ma tu mowy o jakimkolwiek kryciu. Ja przeważnie decyduję się na rozprowadzenie również drugiej warstwy, bo dopiero kolejna porcja kosmetyku w widoczny sposób wyrównuje koloryt skóry. Jeśli chodzi o trwałość, to nie mam absolutnie nic do zarzucenia temu produktowi. Rewelacyjnie utrzymuje przez cały dzień, wygląda niezwykle świeżo i lekko, a dodatkowo nie podkreśla żadnych zmarszczek mimicznych ani porów. Jeśli szukacie cech takich jak lekkość, trwałość i cenicie sobie bardzo subtelne krycie, z pewnością powinnyście bliżej przyjrzeć się propozycji Lily Lolo. Co więcej, bardzo istotny jest także skład produktu, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, a jeśli jesteście zwolenniczkami naturalności, bez wątpienia powinnyście po niego sięgnąć. 


Po raz kolejny jestem niezwykle zadowolona z działania kremu BB. Choć jego krycie jest bardzo delikatne, można nim z łatwością stworzyć zadziwiająco trwały makijaż, który wygląda świeżo i promiennie przez wiele godzin. Jeśli wiosną i latem szukacie produktu, który nie obciąży skóry, a podkreśli jej naturalne piękno i ukryje ewentualne nieliczne niedoskonałości, z pewnością powinnyście zwrócić uwagę na propozycję od Lily Lolo. Oprócz tego, że jest elementem makijażu, skutecznie pielęgnuje skórę, która z dnia na dzień wydaje się być coraz bardziej promienna i gładka. Kosmetyk będzie idealną propozycją dla tych z Was, które są posiadaczkami cer normalnych lub suchych. W przypadku tego produktu nie ma mowy o komedogenności, zawiera bowiem stosunkowo lekkie oleje, które nie obciążają skóry. Jego dodatkowym atutem jest to, że delikatnie zastyga na twarzy, przez co można na nim polegać nawet w upalne dni. Testując kosmetyk po raz drugi upewniłam się, że rewelacyjnie sprawdza się zarówno w makijażu no makeup, w roli produktu upiększającego cerę, jak i regularnego podkładu, z dodatkiem korektora, pudru i konturowania, które, swoją drogą, nienagannie utrzymuje przez cały dzień. Na pewno powrócę do niego jeszcze nie raz. 


JEDWABNY PUDER MINERALNY | FLAWLESS SILK

Zacznijmy od kilku podstawowych kwestii - opakowania, pojemności oraz ceny. Elegancki, minimalistyczny słoiczek skrywa 4,5 grama mineralnego pudru o jedwabistej formule i świetlistym wykończeniu. Jest to produkt niezwykle wysokiej jakości - drobno zmielony, idealnie stapia się z wcześniej zaaplikowanym podkładem (lub kremem BB), a przy okazji wydaje się być bardzo luksusowym kosmetykiem - jest delikatny i lekki. Jeśli już czujecie się zainteresowanie, zdobyć można go TU <KLIK> za niespełna 82 złote



Skład: Mica [+/- CI 77491 (Iron Oxide), CI 77492 (Iron Oxide)].

W INCI produktu znajdziemy zaledwie trzy substancje - mikę (Mica) oraz dwa tlenki żelaza - pigmenty (Iron Oxide). Mika jest minerałem zapewniającym świetliste, cudownie promienne i zdrowe wykończenie. Nie znajdziemy tu intensywnego matu ani mocno utrwalających właściwości. To puder, po którego użyciu skóra staje się bajecznie satynowa i gładka. Zaletą jedwabnego pudru jest również jego zdolność do optycznego wygładzania zmarszczek. To bardzo istotny aspekt, szczególnie jeśli jesteście kobietami dojrzałymi i szukacie produktu, który nie podkreśli załamań skóry. Kosmetyk będzie również idealną propozycją dla posiadaczek cer normalnych i suchych, które nie przepadają za produktami bambusowymi lub ryżowymi - luksusowa i subtelna propozycja od Lily Lolo nie wysusza skóry i nie pobudza jej do nadmiernej produkcji łoju, nienaturalnej w przypadku tych rodzajów skóry.


Przyznam się Wam do jednego - puder testowany przeze mnie dwa lata temu wciąż gości wśród moich kosmetyków. Dlaczego? Z upływem czasu zaczęłam się przekonywać, że wariant Flawless Silk jest niestety dla mnie zbyt ciemny i zbyt pomarańczowy. Choć starałam się aplikować niewielką ilość produktu, na mojej bladej karnacji nie prezentował się on zbyt korzystnie. Z czasem zaczęłam żałować, że nie zdecydowałam się na opcję Translucent Silk, choć obawiałam się efektu wybielenia skóry. Flawless używam jednak latem - na opalonej karnacji prezentuje się wprost niebiańsko - podkreśla słoneczny blask i zdrowy koloryt.



Odkąd puder znalazł się wśród moich kosmetyków, bardzo chętnie sięgam po niego gdy maluję panie dojrzałe z ciemniejszą karnacją lub latem, kiedy sama jestem opalona. Uwielbiam jego wykończenie, naturalność i jedwabistość. Jeśli zainteresowałam nim także Was, zdobędziecie go na stronie costasy.pl.

Na pewno znacie markę Lily Lolo. Który z kosmetyków zatem lubicie najbardziej? Koniecznie dajcie mi znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...