czwartek, 26 grudnia 2019

FOREO | LUNA Mini | Szczoteczka soniczna do twarzy


Nie ulega wątpliwości, że podstawą prawidłowej pielęgnacji twarzy jest jej dokładne oczyszczanie. Nie raz wspominałam na łamach swojego bloga, że niedokładnie usuwanie zanieczyszczeń może powodować nie tylko trądzik czy błyszczenie skóry, ale również jej nadmierne przesuszanie oraz negatywnie wpływać na trwałość makijażu. Niezwykle ważne jest również regularnie złuszczanie naskórka - optymalnie raz w tygodniu - które zapobiega powstawaniu suchych skórek czy powstawaniu zaskórników. 

Od trzech miesięcy szczoteczka soniczna Foreo Luna Mini pomaga mi jednocześnie bardzo skutecznie oczyszczać skórę, jak i delikatnie ją złuszczać. Pomimo pojawiających się ostatnio krytycznych wypowiedzi na temat używania tego typu produktów, ja pozostaję w grupie zwolenniczek, choć oczywiście jestem świadoma, że nie u każdego z nas sprawdzą się równie dobrze. Jeśli jesteście ciekawe, jak to kultowe urządzenie spisuje się w mojej codziennej pielęgnacji i czy również powinnyście zdecydować się na jego kupno, zapraszam do czytania dalej!


LUNA mini to niewielka szczoteczka do mycia twarzy, która delikatnie, ale zarazem bardzo skutecznie oczyszcza twarz za pomocą technologii T-Sonic™. Powierzchnia urządzenia podzielona jest na trzy strefy, dzięki którym produkt jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry. Według producenta <źródło: foreo.com>, "wystarczy tylko 1 minuta zastosowania dwa razy dziennie dla poprawy kolorytu skóry w zaledwie 3 dni. Niedoskonałości wywołane zanieczyszczeniami są delikatnie oczyszczone, po czym skóra lepiej wchłania składniki odżywcze kosmetyków, wyglądając zdrowo i promiennie". Co ważne, LUNA mini subtelnie złuszcza martwy naskórek, dokładnie usuwa pozostałości makijażu, a także dogłębnie oczyszcza pory z brudu i sebum przy okazji przyjemnie masując twarz, co sprzyja wchłanianiu składników aktywnych z później użytych kosmetyków. 

LUNA mini występuje w pięciu przepięknych odcieniach - magenta, petal pink, turquoise blue, purple oraz cool grey. W zależności od Waszych preferencji kolorystycznych, możecie wybierać spośród pastelowych i żywych kolorów. Mnie szczególnie urzekła wersja turkusowa. 


Kiedy LUNA mini dopiero wchodziła na rynek kosmetyczny, jej cena oscylowała w okolicach 600 złotych. Doczekała się jednak dwóch ulepszonych wersji, więc dzisiaj kosztuje niespełna 350 zł. Kupując szczoteczkę wyszłam z założenia, że nie potrzebuję najnowszej wersji, nie byłam również pewna, czy produkt spisze się u mnie równie dobrze, co u innych użytkowniczek i tym samym zdecydowałam się na wariant najstarszy. 

Szczoteczka przychodzi w minimalistycznym, plastikowym pudełku. W środku znaleźć można instrukcję obsługi oraz kabel do ładowania z klasyczną końcówką USB (LUNĘ można ładować zarówno przez komputer jak i kontakt). Co również ważne, zakupiony produkt można zarejestrować na stronie producenta. 



Odkąd LUNA towarzyszy mi w codziennej pielęgnacji widzę znaczą poprawę kondycji mojej skóry. Po pierwsze - moje zaskórniki na nosie zniknęły, koloryt widocznie się ujednolicił, cera jest niesamowicie gładka i jędrna, a moje ulubione kosmetyki zdają się działać znacznie intensywniej. 

Zanim nie zaopatrzyłam się w szczoteczkę, do oczyszczania twarzy (po wcześniejszym użyciu płynu micelarnego) wystarczały mi dłonie (i żel, rzecz jasna). Od czasu do czasu wykonywałam również peeling, by pozbyć się martwego naskórka. Dzisiaj nie wyobrażam sobie umycia skóry bez LUNY. Zupełnie odstawiłam peelingi. Naskórek jest złuszczany znacznie delikatniej, więc nie obawiam się sięgania po urządzenie codziennie, a każdy z najtrudniej dostępnych zakamarków znacznie skuteczniej oczyszczony. Już po pierwszym użyciu zauważyłam bardzo pozytywne zmiany - pod wpływem pulsacji (występują w dwóch częstotliwościach, nowsze wersje posiadają więcej stopni regulacji) wiele głębokich zanieczyszczeń w końcu zostaje uwolnionych, a skóra staje się niesamowicie gładka i promienna.


Trzy rodzaje silikonowych wypustek umożliwiają dokładne oczyszczenie każdego rodzaju skóry. Drobne, na przedniej stronie szczoteczki, świetnie pielęgnują cery normalne, suche i wrażliwe. Większe, umieszczone na szczycie, pozwalają na dotarcie do każdego zakamarku - w okolicach nosa, ust, między brwiami. Duże, z tyłu urządzenia, najlepiej sprawdzą się u posiadaczek cer tłustych i mieszanych o rozszerzonych porach. Warto jednak pamiętać, że szczoteczka nie może być używana na skórze z aktywnymi niedoskonałościami - pulsacje mogą przyczynić się do zaognienia i rozniesienia zmian. Trzeba być również świadomym, że urządzenie może spowodować powstanie wyprysków. Jeśli w trakcie stosowania zauważymy niepokojące objawy, warto odstawić produkt na jakiś czas i dostosować częstotliwość jego użytkowania do własnych potrzeb. 

Moja przygoda ze szczoteczką faktycznie rozpoczęła się od pojawienia trzech bolesnych zmian w okolicach policzków, jednak u mnie w podobny sposób działa również masaż manualny, który przyspiesza oczyszczanie skóry. Poczekałam jednak aż całkowicie się wygoją i po upływie ok. 1,5 tygodnia ponownie zaczęłam regularnie sięgać po LUNĘ. Od tamtej pory na mojej skórze nie pojawiły się żadne stany zapalne, zaskórniki otwarte/zamknięte ani suche skórki. 


LUNA sprawia, że nawet najdelikatniejszy produkt myjący do twarzy jest w stanie bardzo skutecznie oczyścić skórę. Ja najbardziej lubię stosować żel od Organique, który z pomocą szczoteczki jeszcze intensywniej wygładza skórę, rozjaśnia ją, oczyszcza, nawilża i ujednolica. Pamiętajcie jednak, by wybrać taki produkt myjący, który będzie najlepiej dopasowany do potrzeb Waszej cery. 


Dzisiaj nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez szczoteczki Foreo. Wydaje mi się, że bez niej skóra była znacznie słabiej oczyszczona. Dodatkowo, zupełnie zrezygnowałam z peelingów - samo urządzenie wystarczająco skutecznie pozwala mi pozbyć się martwego naskórka. Myślę, że za kilka lat zdecyduję się na zakup najnowszej dostępnej w tym czasie wersji, bo LUNA Mini 1 absolutnie mnie zachwyciła. Jeśli wciąż zastanawiacie się nad kupnem szczoteczki i włączeniem jej do swojej pielęgnacji - nie wahajcie się dłużej. Jest bezsprzecznie warta zainteresowania - dzięki niej Wasza skóra zmieni się nie do poznania - oczywiście na lepsze. 


Używacie Luny w swojej pielęgnacji? A może dopiero myślicie o jej zakupie? Koniecznie dajcie mi znać!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...