niedziela, 15 marca 2020

HUDA BEAUTY | The New Nude


Huda od zawsze kusiła mnie wyjątkowymi opakowaniami oraz ich niezwykłą zawartością. Za każdym razem jednak mój entuzjazm gasł po wysłuchaniu recenzji na YT, które zazwyczaj nie były tak pochlebne, jak mogło by się wydawać, patrząc na całą otoczkę marki oraz cenę kosmetyków. Jakiś czas temu jednak Huda Beauty wypuściła na rynek paletę cieni, o której nie słyszałam złego słowa. The New Nude zachwyca nie tylko starannie wykonaną i ozdobioną kasetką, ale przede wszystkim, wnętrzem. Róże, fiolety, bordo - taką kolorystykę uwielbiam w swoim makijażu. Wielowymiarowość wykończeń cieni zawartych w palecie jest niesamowita - brokat, drobiny, folie, metaliki, maty i satyny - całość jest niezwykle inspirująca. Jeśli nadal zastanawiacie się nad jej kupnem - zapraszam do czytania dalej - post z pewnością rozwieje wasze wątpliwości. 


The New Nude zakupiłam nieco ponad rok temu. Przez ten czas służyła mi w makijażach dziennych, wieczorowych, a nawet ślubnych. Kolorystyka palety jest niezwykle kobieca i bardzo uniwersalna - brudne róże i odcienie bordo pasują do wielu typów urody i prezentują się niezwykle romantycznie.

Neutralną propozycję od Hudy nabyć można w Sephorze w cenie 299 złotych. W środku znajduje się 17 cieni o szerokiej gamie wykończeń oraz baza, której nigdy nie miałam okazji użyć. 


Paleta wykonana jest z bardzo dobrej jakości kartonu, który nie brudzi się ani nie rysuje podczas użytkowania. Szata graficzna opakowania jest niezwykle piękna, utrzymana w beżowo-różowej kolorystyce, która idealnie odzwierciedla zawartość kasetki. Ponadto, w środku znajduje się świetnej jakości lusterko, które rewelacyjnie sprawdza się w podróży - korzystałam z niego wiele razy - jest wystarczająco duże, by bez najmniejszego problemu wykonać cały makijaż twarzy.


TNN zawiera w sobie świetnej jakości matowe cienie, cudowną perłę, dwa niesamowite brokaty oraz kilka cieni o wykończeniu metalicznym. Praca z nimi nie sprawia absolutnie żadnych problemów, ich pigmentacja jest idealnie wyważona, a formuły naprawdę świetnie skomponowane. Jeśli chodzi o narzędzia, w pracy z cieniami z palety Hudy sprawdzają się zarówno pędzle z włosia syntetycznego, jak i naturalnego. 



BARE | matowy, chłodny beż o różowej tonacji | Dla mnie osobiście, niestety, zbyt ciemny. Sięgam po niego stosunkowo rzadko, ale rewelacyjnie sprawdza się latem, kiedy skóra nabiera słonecznego odcienia. Posiada świetną pigmentację, natomiast jego formuła jest nieco sucha. Aplikacja jednak nie sprawia żadnych problemów. 

LACE | matowa, jasna lilia | Lace to jeden z moich ulubionych cieni w całej mojej kolekcji - nigdy nie miałam okazji używać podobnego odcienia. W żadnej z palet, które posiadam, nie ma podobnego odcienia fioletu. Obłędnie prezentuje się zarówno w stonowanych makijażach dziennych, jak i intensywniejszych, wieczorowych propozycjach. Niesamowicie podkreśla każdą zieloną tęczówkę. 

CONCEALED | baza pod cienie z beżowym pigmentem | Z bazy nie korzystałam nigdy, jednak jej tłusta konsystencja i nierównomierne rozkładanie się koloru bardzo zniechęca do testowania. Ponadto, bardzo nieestetycznie wygląda w często używanej palecie - należy szczególnie pilnować jej czystości.


CRAVE | metaliczna brzoskwinia ze złotymi, seledynowymi i różowymi drobinami | Cień Crave szczególnie dobrze prezentuje się w zestawieniu z matowymi brzoskwiniami, łososiami oraz stonowanymi różami. Wykończenie tego niezwykłego cienia jest nie tylko intensywnie metaliczne, ale również iskrzące. Należy jednak pamiętać, by aplikować go na bazę pod pigmenty lub brokaty, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie wydobyć z niego cały potencjał.

DAYDREAM | metaliczna lilia ze srebrnymi drobinami | Daydream rewelacyjnie prezentuje się w połączeniu z matowym Lace, które razem tworzą idealny makijaż dzienny dla osób posiadających zieloną tęczówkę oka. Jego formuła jest jedwabista, a na powiece prezentuje się zjawiskowo. Podobnie jednak jak w przypadku poprzednika, najlepiej aplikować go na klejącą bazę.

SECRET | matowy, brudny róż | Ten matowy cień transferowy jest dla mnie niemałą zagadką - na swatach oraz w palecie prezentuje się znacznie chłodniej, niż na powiece. Zaaplikowany na korektor lub bazę pod cienie zmienia się w bardzo ciepły, nawet nieco pomarańczowy odcień różu. Jest to jednak piękny, zgaszony kolor, który najczęściej wykorzystuję tworząc makijaże w odcieniach bordo. 


PLAY | matowy, łososiowy róż | Niestety Play nie zyskał mojego uznania i bardzo rzadko wykorzystuję go w makijażach. Jest nieco zbyt jasny, przez co trudno jest z niego wydobyć cały potencjał, choć w palecie wygląda pięknie. Może kiedyś znajdę dla niego zastosowanie, ale do tej pory zaliczam go do mniej udanych cieni w palecie.

TICKLE | matowy, zgaszony róż | Niestety nie byłam w stanie oddać piękna cienia na zdjęciu, stąd musicie mi wierzyć na słowo - jest to perfekcyjny odcień zgaszonego, nienachalnego różu, który wprost bajecznie prezentuje się w większości makijaży dziennych oraz wieczorowych. Kiedy chcę stworzyć efektowny, ale zarazem stosunkowo szybki makijaż, zawsze sięgam po Tickle. Jego formuła jest bardzo przyjemna, dobrze napigmentowana, a kolor nie wytrąca się podczas rozcierania. Jest to, zaraz po Lace, mój drugi ulubiony cień.

TEASE | matowa, zgaszona śliwka | Tease, to stonowany, średni odcień matowej śliwki. Jego ton jest ciepły, rozciera się do subtelnej, nieco różowej mgiełki. Idealnie sprawdza się, kiedy chcemy stworzyć tajemnicze, nieco chłodniejsze smoky. Jego pigmentacja oraz formuła są rewelacyjne. 


FANTASY | metaliczna mieszanka bordo i czerwieni z różowymi drobinami | Nie da się ukryć, że cień Fantasy jest naprawdę piękny. Niestety, dla mnie nieco zbyt czerwony i ciepły. Jest to jeden z tych metalików, po który sięgam najrzadziej. Nie do końca pasuje do mojego typu urody. Sądzę jednak, że na klasycznej, rudej jesieni o intensywnie zielonych oczach, będzie prezentował się wyjątkowo pięknie.

EXCITE | burgundowy brokat | Brokaty w palecie Hudy są niesamowicie miękkie, idealnie przyklejają się do powiek oraz nie osypują w ciągu zabawy. Są to jedne z najpiękniejszych i najlepszej jakości brokatów, jakich miałam okazję używać. W dodatku, mają niesamowite odcienie. Excite to niesamowity burgund, który przepięknie prezentuje się w zestawieniu z czernią oraz różnymi odcieniami bordo z palety.

RAW | matowy, ciepły różowy brąz | Raw, to piękny odcień różowego brązu. Idealnie prezentuje się w zestawieniu z transferowym Secret. Jego formuła oraz pigmentacja są rewelacyjne - uwielbiam z nim pracować. 


LOVE BITE | ciemna, matowa śliwka | Najciemniejszy oraz najchłodniejszy odcień w palecie, którego również nie udało mi się odpowiednio uchwycić na zdjęciu. Cudownie wygląda lekko przydymiony w zewnętrznym kąciku. Uzupełnia każdy makijaż i nadaje mu trójwymiarowości. Jest to trzeci z moich faworytów z palety - zdecydowanie wyjątkowy odcień.

INFATUATED | brokat w odcieniu bardzo różowego złota | Drugi z brokatów w palecie to niezwykle piękny odcień różowego złota, jednak nie o typowej, ciepłej tonacji. Uwielbiam go, ponieważ nie jest oczywisty, przyciąga wzrok i pasuje do niemal każdego makijażu, dodając mu wyjątkowości.

CHARMED | metaliczna, wiśniowa czekolada | Charmed, to przepiękny odcień wiśniowego brązu, który urozmaica każde klasyczne smoky. Lubię łączyć go z innymi metalikami z palety - pięknie wygląda użyty tylko na niewielkiej części powieki, nadając spojrzeniu niesamowitego wyrazu i głębi.


SPANKED | ciemny, matowy, zgaszony róż | Tickle i Spanked, to bardzo podobne odcienie, jednak ten drugi jest znacznie ciemniejszy. Nie muszę mówić, że na powiece łączą się niezwykle efektownie. Po Spanked sięgam bardzo często. Świetnie wygląda również zaaplikowany przy linii rzęs. Czwarty z moich ulubieńców z palety.

KINKY | duochromatyczna, burgundowa perła | Perłowy burgund na brązowej bazie, który w zależności od kąta padania światła, jest albo czekoladowy, albo burgundowo-wiśniowy. Jego jedwabista konsystencja bardzo ułatwia pracę, a pigmentacja jest wprost powalająca. Uwielbiam go, sięgam bardzo często. 

TEDDY | matowy, pomarańczowo-różowy brąz | Teddy, podobnie jak Play, nie zalicza się do moich ulubionych odcieni w palecie. Jest nieco zbyt ciepły i mdły. Posiada jednak rewelacyjną pigmentację oraz formułę. 


Paleta The New Nude należy do jednych z moich ulubionych palet. Sięgam po nią bardzo często, lubię wykorzystywać ją niezależnie od rodzaju wykonywanego makijażu. Pigmentacja cieni jest rewelacyjna, a ich formuły bardzo łatwe w pracy na powiekach. Odkąd należy do mojej kolekcji, jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Z pewnością jest warta zakupu, jeśli tak jak ja, uwielbiacie odcienie różu, fioletu oraz burgundu. 







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...